Na pewno nie tak wyobrażał sobie przygodę na małej giełdzie Sylwester Strzylak, współwłaściciel biura Alfa Star. Gdy zapowiadał w „PB” wejście na NewConnect, mówił, że chodzi o rozpoznawalność, której pozazdrościł Rainbow Tours. Potem okazało się, że debiut był wstępem do stworzenia własnej linii lotniczej. I tu zaczęły się schody.
Złe wiadomości
Pod koniec sierpnia Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wszczął postępowanie wyjaśniające, a w ubiegłym tygodniu zwrócił się do prokuratury, by zbadała, czy linia nie popełniła przestępstwa. UOKiK niepokoją informacje o flocie 4You Airlines — podobno przewoźnik leasinguje samoloty ukraińskiego Yanaira, jednak urząd otrzymał informację, że żaden polski operator nie ma zgody na eksploatację maszyn tej linii, a w dodatku 4You Airlines nie mają uprawnień do zawarcia umowy leasingu. UOKiK zaniepokoił również brak odpowiedzi na wezwanie do złożenia wyjaśnień. „4You Airlines ma jeszcze 6 dni na reakcję i odpowiedź w sprawie (pismo z urzędu doręczono wczoraj)” — czytamy w komunikacie przewoźnika.
4You Airlines, której prezesem także jest Sylwester Strzylak, miała być linią czarterową i przewozić turystów touroperatora. Działała w ten sposób do końca sierpnia, i to nie samodzielnie: dla spółki, która nie ma samolotów ani pozwoleń Urzędu Lotnictwa Cywilnego, loty wykonywał Eurolot. Spółka zapowiedziała, że od listopada startuje z lotami z Łodzi i Rzeszowa do kilku zagranicznych portów. Sprzedawała bilety, choć nie można za nie zapłacić kartą, co w razie kłopotów ułatwia odzyskanie pieniędzy. 4You Airlines nie ma jeszcze koncesji na wykonywanie lotów.
Niewesołe perspektywy
UOKiK radzi klientom, by w razie niewykonania umowy przez 4You Airlines skorzystali z opcji charge-back, jeśli płacili za bilety kartą, lub żądali odszkodowań od 4You Airlines, V.M. Mantowani Plotyn Travel, spółki zarejestrowanej na Cyprze, oraz biura Alfy Star. To nie pomaga spółce. W ciągu miesiąca notowane na NewConnect akcje spółki straciły prawie 40 proc., a w ostatnich dniach — ponad 15 proc., i kosztują około 80 groszy (dołek był 14 września, gdy spadły do 75 groszy). Eksperci nie wróżą firmie dobrze.
— Alfa Star weszła na giełdę poprzez spółkę Dobra Nasza. Majątek został wtedy wyceniony na ponad 31 mln zł, ale w większości składa się z wartości niematerialnych i prawnych, jak znak firmowy, relacje z siecią agentów czy baza klientów. Przypominam, że znak Triady wycenianona ponad 100 mln zł, a potem trudno było go sprzedać nawet za 50 tys. zł — podkreśla Andrzej Betlej z TravelDaty, firmy analizującej rynek turystyczny.
Krytykuje też strategię biura Alfa Star.
— Firma akurat teraz chce się uniezależnić od Egiptu i pcha się do Europy, podczas gdy Egipt właśnie znów rośnie, a wszyscy pozostali touroperatorzy uciekają z Europy z powodu konkurencji ze strony tanich linii. Poza tym biuro wykupiło gwarancję na cztery miesiące, a nie zwyczajowe 12 miesięcy. Przypuszczam, że to warunkowa gwarancja, którą ubezpieczyciel przedłuży, gdy touroperator zdobędzie dodatkowy kapitał. Jest na to szansa, gdy Alfa Star przeniesie się na duży parkiet, co było zapowiadane na październik. Tak czy owak gwarancja jest niższa, a obroty biura rosną — spółka informowała, że przychody ze sprzedaży imprez turystycznych zwiększyły się o ponad 8 proc. To oznacza automatyczną obniżkę naszego ratingu do poziomu CCC [możliwość kontynuacji działalności w sprzyjających warunkach — red.] — mówi Andrzej Betlej.
Sytuacja Alfy Star pogorszyła się w ubiegłym roku, gdy zysk z działalności turystycznej spadł z 650 tys. zł do 210 tys. zł, a przychody ze sprzedaży imprez turystycznych skurczyły się o 28,9 proc., do 145,5 mln zł, co było rekordowym spadkiem wśród 10 największych touroperatorów w Polsce. Sylwester Strzylak nie odpowiedział na pytania „PB”. Sprawy nie komentuje także Polska Izba Turystyki.


