Giełdzie w Stambule udało się to, co nie udało się parkietowi warszawskiemu — przyciągnęła kapitał uciekający z Rosji po zestrzeleniu nad Ukrainą samolotu malezyjskich linii lotniczych.
W czasie kiedy wyrażony w dolarze rosyjski indeks MICEX załamał się o 10,8 proc., analogicznie liczony turecki wskaźnik XU100 zyskał 2,9 proc., wychodząc na 10-miesięczne maksimum (WIG stracił 1,1 proc.). To o tyle niecodzienna sytuacja, że przez ostatnie 2 lata MICEX i XU100 podążały przez większą część czasu w tym samym kierunku. Akcjom tureckim pomagają oczekiwania dalszej normalizacji sytuacji po ubiegłorocznych protestach po skandalu korupcyjnym.
Stopy procentowe, które bank Turcji podniósł do 10 proc., by zapobiec dalszemu osłabieniu liry, zostały już obniżone do 8,25 proc. W ubiegłym roku indeks XU100 był najgorszym spośród 90 głównych wskaźników giełd, śledzonych przez Bloomberga. Od początku 2014 r. zyskał 46,1 proc. W akcje tureckie można zainwestować, kupując ETF oraz jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych.