Turecki tygrys daje zyski

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 02-07-2012, 00:00

Giełda w Stambule pozytywnie zaskakuje. Klienci funduszy zarobili od początku roku nawet 34 proc.

Nie bez powodu Turcję nazwano nowym tygrysem Europy. Rynek przyciąga zagraniczny kapitał, bo globalni gracze zaczęli dostrzegać ogromne korzyści płynące z inwestycji na stambulskim parkiecie. Od początku roku ISE100 wzrósł ponad 20 proc.

WIG w tym czasie zwyżkował o zaledwie 6,8 proc. Spośród funduszy akcji tureckich oferowanych przez rodzime TFI liderem została Arka Akcji Tureckich, która w skali ostatnich sześciu miesięcy powiększyła portfele o 27,4 proc. Spośród produktów ze stajni zagranicznych TFI najwięcej w opisywanym okresie zarobił Polbank Skarby Turcji, którego jednostka zdrożała o 33,9 proc.

Stabilizacja gospodarcza

Po bardzo silnym wzroście PKB Turcji w 2010 i 2011 r. (odpowiednio 9 proc. i 8,5 proc.) deficyt obrotów bieżących wzrósł do niebezpiecznego poziomu, przekraczając 10 proc. PKB i powodując obawy o przegrzanie gospodarki i twarde lądowanie.

— Jednak ta, w zdrowy, umiarkowany sposób zaczęła spowalniać i deficyt obrotów bieżących zaczął spadać. Pomaga w tym również taniejąca ropa i słaba lira, zwiększająca konkurencyjność eksportu — ocenia Katarzyna Dąbrowska, zarządzająca funduszem Arka Akcji Tureckich.

Równocześnie zwraca uwagę, że dzięki bardzo dobrej sytuacji fiskalnej (zadłużenie do PKB zostało zredukowane w ciągu ostatnich 10 lat z 80 proc. do 40 proc. PKB; deficyt w ubiegłym roku wyniósł -0,3 proc. PKB) inwestorzy oceniają całościową kondycję gospodarki tureckiej na relatywnie stabilną. Świadczyć może o tym podniesienieratingu dla tego kraju do poziomu Ba1 z perspektywą pozytywną.

Atrakcyjne banki

Analitycy, którzy polecają inwestycje w Turcji, wskazują przede wszystkim na tamtejszy sektor bankowy. Dlaczego?

— W mniejszym stopniu ich kondycja zależy od finansowania banków europejskich, są bardziej efektywne, posiadają lepszą jakość portfela kredytów — tłumaczy Marek Buczak, dyrektor ds. rynków zagranicznych z Quercus TFI.

Wtóruje mu Katarzyna Dąbrowska, która uważa, że o stabilności sektora finansowego w Turcji decydują wysokie wymogi kapitałowe i regulacje, jakie stworzono po kryzysie w 2002 r. Wskaźnik kredytów do depozytów wciąż jest na bezpiecznym poziomie ok. 100 proc. Jednocześnie niskie zadłużenie gospodarstw domowych, rosnąca klasa średnia, silny popyt wewnętrzny oznaczają, że potencjał wzrostu akcji kredytowej pozostaje wysoki.

— Pomimo perspektyw wyższego wzrostu tureckie banki wciąż, nawet po ostatnich dynamicznych zwyżkach, wyceniane są (wg wskaźników cena/zysk, cena/wartość księgowa) niżej niż sektor bankowy w Polsce — dodaje Katarzyna Dąbrowska.

Należy pamiętać, że inwestowanie w Turcji mimo wszystko wiąże się z ryzykiem. Nadmierny import i jego finansowanie pozostają problemem tureckiej gospodarki, mogącym powodować znaczącą zmienność na rynku i fluktuacje kursu waluty.

— Problemu nie da się rozwiązać w krótkim terminie. Rząd wdraża specjalne zachęty i znaczące ulgi podatkowe dla eksportowych gałęzi przemysłu lub dla inwestycji zmniejszających zależność od importu surowców energetycznych — tłumaczy Katarzyna Dąbrowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu