Po francuskim "nie" dla Traktatu Konstytucyjnego UE, Polska powinna wstrzymać procedurę ratyfikacyjną i nie spieszyć się z przeprowadzeniem referendum w sprawie traktatu, "którego obecnie nie ma" - uważa lider PO Donald Tusk.
"Uważam, że powinno się wstrzymać procedurę ratyfikacyjną w Polsce, ponieważ nie bardzo wiemy, co zrobić z tym francuskim +nie+ i prawdopodobnie z holenderskim +nie+" - powiedział Tusk w Radiu Zet.
Podkreślił, że obecnie w Europie potrzebna jest intensywna debata nad lepszym Traktatem Konstytucyjnym i dlatego Polska nie powinna się spieszyć z przeprowadzeniem referendum. "Im później, tym lepiej, bo Europa nie wie, co zrobić po tej francuskiej +wpadce+" - powiedział. "Warto teraz pytać tych, którzy są za szybkim referendum w Polsce o to, czemu ma to służyć, jakiego typu interes Polska wygra, jeśli we wrześniu czy październiku powie +tak+ Traktatowi, który dziś został wywrócony" - dodał.
Według Tuska, odrzucenie konstytucji przez Francję oznacza dla UE i Polski poważny problem, bo skoro Traktat odrzuca Francja, "która była nie tylko faktycznym autorem Traktatu Konstytucyjnego, ale też politycznym beneficjentem i mogła skorzystać politycznie najwięcej", to znaczy, że "Europa nie jest do tego Traktatu gotowa, albo ten Traktat nie jest dobrze przygotowany i skonstruowany dla dzisiejszej Europy".
Odnosząc się do wyboru nowego przewodniczącego SLD Wojciecha Olejniczaka, Tusk powiedział, że jest to jedynie "zabieg kosmetyczny", ale przeprowadzony "o wiele za późno, żeby Polacy uwierzyli, że to jest inna partia". Według niego twarz Olejniczaka budzi większe zaufanie niż twarz Józefa Oleksego, ale to są cały czas ci sami ludzie. "Ta partia zmieniła wizerunek, ale sama w sobie się nie zmieniła" - dodał.