TUW SKOK traci klienta

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-06-09 00:00

Ubezpieczeniowe ramię kas nie będzie chroniło ich depozytów. To oznacza dziurę w przychodach.

Objęcie ochroną Bankowego Funduszu Gwarancyjnego depozytów w SKOK-ach oznacza nie tylko wzrost bezpieczeństwa klientów, ale także dziurę w budżecie TUW SKOK. Ubezpieczeniowe ramię kas straciło przez to jedno z ważnych źródeł przychodów. Chodzi o program ochrony depozytów, który w ubiegłym roku przyniósł ubezpieczycielowi ok. 24 mln zł składki, blisko 9 proc. całego przypisu.

— Program jest jednym z filarów działań TUW SKOK. Co prawda jego udział w przychodach został w ostatnich latach rozwodniony, ale jest istotnym i stabilnym źródłem przypisu składki dla ubezpieczyciela — tłumaczy szef jednego z towarzystw ubezpieczeniowych.

Pod koniec czerwca walne zgromadzenie TUW SKOK będzie głosowało nad rozwiązaniem związku wzajemności, który stał za programem. W jego skład wchodziły wszystkie spółdzielcze kasy oszczędnościowo- -kredytowe.

— Propozycja podjęcia uchwały o rozwiązaniu związku została przedstawiona przez zarząd towarzystwa i zaaprobowana przez radę nadzorczą w związku z przejęciem przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny gwarantowania depozytów w SKOK — wyjaśnia Grzegorz Buczkowski, szef ubezpieczyciela.

Jak twierdzi, wpłacone przez członków programu składki zostaną im zwrócone. Ich wartości nie ujawnia, tłumacząc to tajemnicą ubezpieczeniową. Prawdopodobnie chodzi o zwrot składek za niewykorzystaną część ubezpieczenia. Prawnik specjalizujący się w zagadnieniach TUW wyjaśnia, że polskie prawo reguluje funkcjonowanie związków wzajemności tylko w podstawowym zakresie. Dlatego to, ile składki może pozostawać w związku wzajemności oraz jak zostanie ona rozdysponowana podczas likwidacji, może zostać zapisane np. w statucie nadanym przez TUW czy umowie stowarzyszeniowej z ubezpieczycielem. Pieniądze mogą bardzo przydać się kasom. Po objęciu ich kuratelą Komisji Nadzoru Finansowego okazało się, że ponad 40 z 52 SKOK-ów ma problemy. Do trzech z nich wprowadzono zarząd komisaryczny. Z szacunków nadzoru wynika, że cały system kas potrzebuje ok. 1 mld zł dodatkowego kapitału, by bezpiecznie funkcjonować.