TVN pod rękę z Polsatem i TVP

MEW
opublikowano: 2012-10-11 12:05

Sprawa jest dla nich na tyle istotna, że najwięksi nadawcy wspólnie protestują przeciwko możliwej podwyżce opłat za częstotliwości

Najwięksi nadawcy radiowi i telewizyjni rzadko się jednoczą. Jednak ta sprawa dotknęła ich tak bardzo, że podpisali się pod wspólnym protestem. Chodzi o możliwą podwyżkę opłata za korzystanie z częstotliwości, nad którą pracuje Sejm.

- Zaproponowane stawki maksymalne dają możliwości nakładania na nadawców radiowych i telewizyjnych opłat, które stoją w sprzeczności z ich możliwościami finansowymi i potencjałem rynku. Przy zastosowaniu określonych w projekcie ustawy stawek maksymalnych, wartość możliwych do wprowadzenia drogą rozporządzenia opłat może wynieść ponad 200 mln. zł. dla radia ogólnopolskiego i ponad 12 mln. zł. dla jednego kanału standardowej rozdzielczości na multipleksie cyfrowej telewizji -  napisali TVN, Polsat, TVP, Polskie Radio, właściciel Radia Eska i Radia Zet.
Nadawcy uznają, że ustępstwa poczynione przez rząd w trakcie prac sejmowych są za małe.

- Wnioskujemy o urealnienie stawek maksymalnych w ustawie i niezwiększanie obciążeń nadawców z tego tytułu, szczególnie, że przed rynkiem medialnym kolejny groźny okres spadku wydatków na reklamę – napisali nadawcy w proteście do parlamentarzystów.

Minister finansów obiecywał, że stawki nie wzrosną, a tu proszę – mają pójść do góry, wypominają rządowi nadawcy.

- Ponieważ Minister Finansów zobowiązał UKE do przygotowania takich propozycji, które nie zmniejszą wpływów do budżetu (ustawa oraz propozycja rozporządzenia UKE je istotnie zwiększają – z jednego kanały analogowego obecne wpływy wynoszą 3 mln. zł. rocznie podczas gdy po zmianie ustawy i wejściu w życie przygotowanego w UKE rozporządzenia, wpływy z jednego kanału wyniosą 8 mln. zł.).