TVP zmienna jest

Andrzej Arendarski
opublikowano: 2009-11-04 00:00

Upolitycznienie to tylko jedna zła cecha publicznych mediów. Drugą stała się ich bezwładność i niezdolność do realizacji nawet projektów mających kluczowe znaczenie dla ich przyszłości. Najświeższym przykładem jest projekt platformy cyfrowej Telewizji Polskiej, oferujący bezpłatny dostęp do podstawowych kanałów. Rządy poprzedniego prezesa TVP raczej nie zostaną nazwane "złotym wiekiem" publicznej anteny, ale nawet jego krytycy podkreślają, że wcielił on w życie projekt, o którym poprzedni prezesi przez lata jedynie debatowali. Wystarczył jednak kolejny przewrót we władzach TVP, by projekt ten wstrzymano, nawet za cenę strat związanych z nierealizowaniem zawartej już umowy.

Politycy dzielący obecnie partyjne wpływy w TVP będą mieli trudny orzech do zgryzienia, tłumacząc społeczeństwu zablokowanie cyfryzacji. Zwłaszcza że z badań OBOP wynika, iż 83 proc. Polaków popiera uruchomienie bezpłatnej platformy cyfrowej. Jej budowa jest po prostu wypełnieniem ustawowego obowiązku telewizji publicznej — dotarcia z bezpłatnym sygnałem do wszystkich gospodarstw domowych w kraju.

Decyzja nowych władz TVP o zablokowaniu realizacji platformy cyfrowej jest bardzo kontrowersyjna pod względem finansowym i wizerunkowym. Potwierdza, że na razie nie ma szans na to, by dla publicznego nadawcy bardziej zaczęli liczyć się płacący abonament widzowie niż politycy.

Andrzej

Arendarski