Popularny portal społecznościowy wraca do korzeni — ogłosił, że Jack Dorsey, jeden z założycieli firmy, na stałe zasiądzie w fotelu prezesa. Przejął stery w firmie jako tymczasowy prezes w lipcu po rezygnacji złożonej przez Dicka Costolo. Twitter zatrudnił wtedy agencję Spencer Stuart, której powierzono znalezienie stałego prezesa.
Na rynku plotkowano o różnych potencjalnych kandydatach, a na liście pojawiali się m.in. Padmasree Warrior, była menedżerka w Cisco Systems, oraz Jim Lanzone, szef CBS Interactive.
Kredyt zaufania otrzymał jednak Jack Dorsey i ma przeprowadzić portal w trudnym okresie. Inwestorzy liczą na szybszy wzrost bazy użytkowników i większe wpływy z reklam. Władze portalu zdecydowały się na ryzykowny ruch. Jack Dorsey jest jedną z czterech osób, które założyły portal w 2006 r. i był już kiedyś jego prezesem.
Tym razem wywalczył prawo do łączenia dwóch funkcji, bo będzie nadal szefem Square, firmy działającej na rynku płatności mobilnych, której jest współzałożycielem. Jack Dorsey podkreśla, że chce skupić się na zbudowaniu dwóch zespołów, które działają szybko i szybciej się uczą. Jego prawą ręką ma być Adam Bain, nowy dyrektor operacyjny.
Twitter szukał nowego prezesa przez kilka miesięcy i przeprowadził rozmowy z dwoma tuzinami kandydatów. Akcje firmy potaniały w tym czasie o 26 proc. (na nowojorskiej giełdzie zadebiutował w listopadzie 2013 r.). Obecnie ma około 316 mln aktywnych użytkowników miesięcznie. Facebook, który jest globalnym liderem na rynku portali społecznościowych, ma ich już 1,5 mld.
