Twórca CCC prosi o czas i obiecuje poprawę

opublikowano: 04-09-2019, 22:00

Żadnych akwizycji przez trzy lata, uporządkowanie sytuacji finansowej już w pierwszej połowie 2020 r. i powrót do franczyzy za granicą. Taki plan dla spółki przedstawił Dariusz Miłek

Dajcie nam czas do maja przyszłego roku, a będzie uporządkowana cała polityka finansowa firmy — zapowiada Dariusz Miłek, przewodniczący rady nadzorczej i główny akcjonariusz CCC.

Głównym moim celem jest odbudowanie wyceny akcji — zapewnia
Dariusz Miłek, główny akcjonariusz CCC, który w 2019 r. stanowisko prezesa
zamienił na przewodniczącego rady nadzorczej.
Zobacz więcej

POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI:

Głównym moim celem jest odbudowanie wyceny akcji — zapewnia Dariusz Miłek, główny akcjonariusz CCC, który w 2019 r. stanowisko prezesa zamienił na przewodniczącego rady nadzorczej. Fot. WM

Zobacz także

Tylko w ciągu ostatnich trzech miesięcy założona przez niego spółka straciła niemal 20 proc. wartości. Obuwniczy holding tanieje jednak od ponad półtora roku. W styczniu 2018 r. jego akcje kosztowały 309 zł. Od początku sierpnia 2019 r. standardem stały się sesje, które kończą się poniżej 130 zł.

— Sytuacja finansowa jest średnia. Trochę zagalopowaliśmy się w poszczególnych projektach — przyznaje Dariusz Miłek.

Fabryki bez zamówień

Jedyne, co się spółce w ostatnich kwartałach udawało, to systematyczna poprawa cyklu konwersji gotówki. Jeśli nie liczyć szwajcarskiego Karla Vögele i mniejszych akwizycji, to w drugim kwartale 2019 r. wyniósł on 120 dni. Trzy miesiące wcześniej były to 163 dni. W środku 2018 r. 170-178 dni, a w pierwszym kwartale 2018 r. aż 263 dni. Z drugiej strony rosną zobowiązania, a zapasy istotnie nie maleją. Przeważa też zadłużenie krótkoterminowe. Spółka zaś przyznaje, że po trzecim kwartale 2019 r. wskaźnik długu netto do EBITDA może przekroczyć 2,6. Tyle było w pierwszym i drugim kwartale 2019 r., ale w kwartałach wcześniejszych było to około 1.

— Zarządzanie gotówką jest dla nas istotniejsze niż kiedykolwiek. Myślę że nie powiedzieliśmy w tej kwestii ostatniego słowa, ale dalsza poprawa będzie coraz trudniejsza — przyznaje Marcin Czyczerski, prezes CCC.

— Mieliśmy długoletnich partnerów handlowych, którym nie złożyliśmy zamówień na nową kolekcję. Dzięki temu nasza sytuacja za parę miesięcy będzie wyglądała lepiej — dodaje Dariusz Miłek.

Z kontraktami pożegnają się jeszcze firmy współpracujące z przejętym niedawno Gino Rossi. Szefowie CCC twierdzą, że nie wyobrażają sobie, by Gino Rossi produkowało dla firm spoza grupy CCC. Zwracają jednak uwagę, że własny zakład Gino Rossi ma stosunkowo niewielkie możliwości, a Gino Rossi jako spółka jawiła się jako większy producent dzięki firmom „satelickim”. CCC nie chce utrzymywać zaangażowania w taką współpracę w dotychczasowej skali. Dariusz Miłek deklaruje również, że z 8 tys. m kw. sklepów Gino Rossi zostanie góra 5 tys. Buty Gino Rossi mają być jednak sprzedawane również w placówkach pod szyldem CCC jako produkty segmentu premium. Asortyment marki ma też zostać poszerzony.

— Pod marką Gino Rossi będziemy sprzedawać kolekcje męską, damską i sportową. Chcemy też wprowadzić kolekcję dziecięcą — deklaruje Dariusz Miłek.

CCC nie zmienia planu osiągnięcia rentowności Karla Vögele na poziomie EBITDA w 2020 r. Kupiona w 2018 r. szwajcarska marka to co szósty sklep całej grupy. By poprawić kondycję tego biznesu, CCC planuje zamknąć do lutego magazyn w Uznach i zlikwidować część szwajcarskich stanowisk administracyjnych. Ich kompetencje (np. zakupy) ma przejąć centrala CCC w Polkowicach. Pracę w Szwajcarii straci 140 osób. Przejęcia generalnie nie kuszą już CCC.

— Przez najbliższe trzy lata nie planujemy żadnych przejęć — podkreśla Dariusz Miłek.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Ostatnią duża i udaną akwizycją było eobuwie.pl przejęte w 2016 r. To głównie dzięki niemu udział e-commerce w przychodach całej grupy wynosi 21 proc.

— Celem jest 30 proc. do końca 2020 r. Dzisiaj już wiemy, że jest to osiągalne — twierdzi Marcin Czyczerski.

Przychody to jednak tylko jedna strona medalu. Druga to rentowność. Sprzedaż internetowa jest silnie stymulowana przez reklamę, a właśnie na wydatkach marketingowych potknęło się ostatnio CCC.

— Najzwyczajniej w świecie popełniliśmy błąd w marketingu. Dlatego możemy powiedzieć, że duża część ostatnich kosztów ma charakter jednorazowy — zapewnia Marcin Czyczerski.

— W e-commerce jest generalnie tak, że jak zredukuje się wydatki na marketing, to spada dynamika sprzedaży. Musimy się zastanowić, czy chcemy wyłącznie zwiększaćsprzedaż, czy sprzedawać z większą marżą — sugeruje Dariusz Miłek.

Planowane na drugą połowie 2019 r. otwarcie wielkiego magazynu w Zielonej Górze ma o 15-20 proc. obniżyć koszty logistyki każdej paczki wysyłanej w ramach sprzedaży internetowej przez grupę CCC. W ramach nowego podejścia do marketingu może się jednak okazać, że choć eobuwie.pl będzie formalnie działać na tych rynkach co dotychczas, to wydatki reklamowe skoncentruje na najbardziej perspektywicznych. Sam marketing grupy ma mieć nieco inny wymiar. Redukowana będzie reklama telewizyjna. Na jej miejsce wchodzić będą media społecznościowe i aktywni w nich influencerzy. Proces ten rozpocznie się w listopadzie, po zakończeniu już zamówionych kampanii reklamowych samego CCC oraz Gino Rossi.

Rosja, Rumunia i Arabowie

Nasycenie rynków, na których jest obecne CCC, i przesuwanie się handlu do internetu powoduje, że do 2022 r. rok w rok ma maleć dynamika wzrostu powierzchni sklepów własnych. W najbliższej okolicy CCC chce je otwierać głównie w Rosji i Rumunii.

— W pozostałych krajach naszego regionu jesteśmy albo bardzo silni, albo są to bardzo małe kraje — wyjaśnia Dariusz Miłek.

W Rumunii CCC rozwijało się początkowo w formule franczyzowej. W 2018 r. wykupiło jednak lokalnego partnera. Po tym jak w kwietniu 2019 r. ruszył sklep w Katarze, a po nim placówki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Omanie i Arabii Saudyjskiej, spółka znów przychylniejszym okiem spogląda na rozwój w formie franczyzy.

— Franczyza zaczyna się nam ponownie podobać. Produkty sprzedawane w krajach arabskich nie są na razie przygotowane specjalnie na tamte rynki, a mimo to sprzedaż jest bardzo dobra. Mamy tam bardzo silnego partnera, który jest w stanie szybko otworzyć 100 sklepów w krajach mających łącznie 55 mln mieszkańców — mówi Dariusz Miłek.

Wszystko jednak w ramach głównego celu, jakim jest poprawa kondycji finansowej.

— Przyrost sprzedaży, który zamierzamy osiągnąć w następnych latach, nie musi być imponujący. Bardziej nam zależy na tym, by nie popuszczać z rentownością. To jest obecnie główny cel — podsumowuje Dariusz Miłek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu