Tydzień rozpoczął się od kolejnej fali wzrostów

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 13-07-1999, 00:00

Tydzień rozpoczął się od kolejnej fali wzrostów

Plany utworzenia na początku przyszłego roku giełdy, na której notowane byłyby akcje największych firm z Europy Środkowo-Wschodniej, wprowadziły trochę nerwowości na rynek. Aby rozwiać wszelkie obawy, władze warszawskiej giełdy postanowiły zareagować i uspokoić inwestorów. Zarządzający parkietem stwierdzili, że polskim spółkom raczej nie grozi przeprowadzka na tworzony przez giełdy we Frankfurcie i Wiedniu nowy parkiet. Na razie są to plany, ale z uznaniem należy przyjąć szybką reakcję GPW. Wiadomo bowiem, jakie mogą być konsekwencje wyjścia najlepszych spó- łek z rodzimego parkietu. Zarządzający giełdą jasno dali do zrozumienia, że do przyszłego roku nasz parkiet będzie jednym z najnowocześniejszych w Europie. Problemem pozostaje płynność i kapitalizacja, ale te dwa czynniki mogą się poprawić pod koniec roku, na kiedy planowane jest kilka dużych prywatyzacji.

PO PRZEBIEGU poniedziałkowych notowań można jednak dojść do wniosku, że inwestorzy i akcjonariusze poczuli się usatysfakcjonowani tymi wypowiedziami i na parkiecie ponownie mieliśmy do czynienia ze wzrostami. Skutkiem tego był wzrost wartości wszystkich giełdowych indeksów i kolejny rekord WIG. Najwięcej spośród z nich zyskał właśnie WIG (+1,7 proc.) najmniej zaś, indeks Narodowych Funduszy Inwestycyjnych NIF (+0,3 proc.).

PO RAZ kolejny podskoczyła cena akcji KGHM. Po wypowiedzi prezesa Krzemińskiego, który stwierdził, że kurs KGHM powinien osiągnąć w ciągu najbliższych sześciu miesięcy poziom 50 zł, inwestorzy przystąpili do wzmożonych zakupów, rozpoczętych w momencie wprowadzenia na rynek akcji pracowniczych. Wczoraj za jeden walor trzeba było zapłacić na fixingu 28 zł, czyli o 8,5 proc. więcej niż w piątek. Tym razem, nie zanotowano ani oferty ani nawet nadwyżki kupna, co sugerować może stabilizację. Biorąc pod uwagę wyczulenie inwestorów na wszelkie doniesienia dotyczące wezwań, fuzji i przejęć, dziwić natomiast może zaledwie 2,1-proc. wzrost kursu akcji Telekomunikacji Polskiej. Po doniesieniach o możliwym wejściu do spółki japońskiego kapitału, można było oczekiwać o wiele bardzie spektakularnego przebiegu notowań na tym papierze. Widać, większość inwestorów wolała poczekać do momentu ogłoszenia jakichś konkretów, niż pakować pieniądze w momencie, gdy kurs spółki i tak znajduje się w okolicach swojego rocznego maksimum. Jednak jak mawia stare przysłowie: „kto nie ryzykuje, ten nie jedzie“, i niektórzy mogą żałować za kilka miesięcy braku zdecydowania. Wszak wiadomo, że wcześniej czy później, ale do Telekomunikacji musi wejść jakiś zagraniczny inwestor strategiczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tydzień rozpoczął się od kolejnej fali wzrostów