Tylko dobra strategia jest dobra

Wiktor Krzyżanowski
opublikowano: 2003-02-25 00:00

Strategia to dobra rzecz. Pod warunkiem, że jej autorzy są konsekwentni i elastyczni. Taki dokument daje bowiem jasność co do kierunku działań jego autora. Bez względu na to, czy jest nim prezes spółki, premier czy Rada Polityki Pieniężnej.

Czy można więc pozytywnie ocenić strategię RPP i jej realizację? Z jednej strony tak — średniookresowa strategia zakładała spadek inflacji na koniec 2003 r. poniżej 4 proc. To założenie dla biznesu właściwe — wysoka inflacja powoduje niepewność, rosnące ceny zdecydowanie utrudniają firmom planowanie i działalność.

Problem polega jednak na tym, że celem RPP był i jest spadek inflacji poniżej 4 proc. na koniec 2003 r., podczas gdy cel ten został osiągnięty już w październiku 2001 r.! Co w takiej sytuacji mogła zrobić RPP? Mogła obniżać stopy, jednak na tyle ostrożnie, by mieć pewność, że za półtora roku inflacja nadal będzie poniżej 4 proc. I tu jest pies pogrzebany. Skoro już na początku 2001 r. było wiadomo, że inflacja spada i będzie spadać, należało wówczas zmienić strategię. I na bieżąco analizować poziom inflacji oraz dostosowywać do niego stopy. „Strzelanie” w bardzo odległy cel udaje się tylko wtedy, gdy używamy armaty. A gospodarka potrzebuje finezji i elastyczności.

Dlatego bardzo dobrze, że RPP zajęła się nową strategią. Mamy nadzieję, że — zgodnie z naszymi informacjami — przyjmie ją jutro. Mamy też nadzieję, że Dariusz Rosati, nasz dzisiejszy gość, nie ma racji, i nowa strategia zacznie obowiązywać od zaraz. Nie będzie tylko szlakiem wytyczonym innej RPP (i pewnie, choćby tylko dla zasady, zmienionym na „dzień dobry” przez nową radę).

Daleki jestem od populistycznej demagogii, jakoby powodem wszystkich naszych nieszczęść były wysokie stopy. Co nie zmienia faktu, że równie dobrze mogłyby być niższe. Gdyby już w połowie 2001 r. rada zmieniła strategię, tak, jak czyni to dzisiaj, inflacji nic by nie groziło. A przedsiębiorstwom by pomogło.

Żyjemy jednak w przedziwnym kraju, gdzie każdy ma jakieś strategie. Ale jedni ich nie realizują, a inni przywiązują się do nich za bardzo. Trudno ocenić, która z tych postaw jest dla gospodarki gorsza. Żadna nie jest dobra.