Dariusz Filar, główny ekonomista Pekao SA uważa, że po niespokojnych dwóch pierwszych tygodniach lipca, druga połowa miesiąca będzie spokojna. Mimo sporej ilości informacji makroekonomicznych, w tym tygodniu nie wpłyną one na rynek walutowy — będą zgodne z oczekiwaniami i zostały już zdyskontowane. Jeżeli rynku nie zaskoczy nowy minister finansów, kurs dolara i euro będzie poruszać się w przedziale 4,1-4,2 zł.
Ekonomista Pekao SA przypomina, że po okresie wzmacniania się euro w stosunku do wszystkich pozostałych walut, nastąpiło uspokojenie na rynkach światowych. Nie dotyczyło to jednak naszego kraju, gdzie dymisja Marka Belki, ministra finansów, wprowadziła ogromne zamieszanie na rynku walutowym. Ale sytuacja wydaje się już opanowana.
— Trend umacniania się euro obserwujemy od 23 kwietnia 2002 r., a jego genezy należy szukać na rynku euro dolara. Do 2 lipca wspólna waluta zyskała 11 proc. w stosunku do dolara i 9 proc. do złotego. W tym czasie nasza waluta zyskała w stosunku do amerykańskiego pieniądza 1 proc. Później przyszedł 2 lipca i efekt dymisji ministra finansów. Mimo spokoju na rynku euro dolara, złoty stracił kolejne 5 proc. To oznacza, że w ciągu niewiele ponad dwóch miesięcy nasza waluta straciła do euro 15 proc., a do dolara 4 proc. Druga, 5-proc. deprecjacja złotego, wynikała z nerwowości inwestorów zagranicznych, którzy wyprowadzili z Polski około 1 mld USD — analizuje Dariusz Filar.
W jego opinii, efekt dymisji Marka Belki oraz niepewność związana z wcześniejszymi wypowiedziami Grzegorza Kołodki na temat dewaluacji złotego przestały negatywnie działać na rynek. Inwestorzy w spokoju oczekują na pierwszy publiczny występ nowego ministra finansów.
— Widać już, że „efekt Belki” przestał na szczęście działać. Rynek przyjął, że nowy szef resortu finansów musi mieć czas na przygotowanie koncepcji prowadzenia polityki fiskalnej. Jeżeli nie przedstawi czegoś zaskakującego podczas pierwszego oficjalnego wystąpienia, na rynku zapanuje stabilizacja. W takiej sytuacji wahania cen euro i dolara nie powinny w tym tygodniu przekroczyć poziomu 4,1-4,2 zł — prognozuje główny ekonomista Pekao SA.
Bieżący tydzień nie przyniesie zaskoczeń ze strony wydarzeń makroekonomicznych, mimo dużej ilości wskaźników, które będą opublikowane, oraz posiedzenia RPP. Obecna niepewna sytuacja nie pozwoli radzie na wykonanie jakiegokolwiek ruchu, a dane dotyczące inflacji i produkcji przemysłowej nie zaskoczą. Za granicą także powinno być spokojnie.
— Rynek oczekuje dalszego spadku inflacji w czerwcu i zostało to już zdyskontowane. Podobnie rzecz się ma z danymi o produkcji przemysłowej oraz jej cenach. Nie spodziewam się zmiany trendu, dynamika obu wskaźników nieznacznie przekroczy 0 proc. Zaplanowane na czwartek i piątek posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej zakończy się utrzymaniem stóp procentowych na obecnym poziomie. W tak skomplikowanej sytuacji politycznej, niepewności związanej ze zmianą na stanowisku ministra finansów, rada nie zdecyduje się na żaden ruch. Nie oczekuję także zaskakujących informacji z zagranicy, więc gdyby nie wydarzenia pozaekonomiczne, byłby to spokojny tydzień — mówi główny ekonomista Pekao SA.