Tylko odważni zadłużają się na 20 lat

Łukasz Świerżewski
opublikowano: 2000-01-21 00:00

Tylko odważni zadłużają się na 20 lat

Wyczekiwany już od dwóch lat boom na rynku kredytów mieszkaniowych ciągle nie nadchodzi. Niby udzielanych jest coraz więcej pożyczek, niby wszyscy potrzebują mieszkań, ale ciągle brakuje prawdziwego ożywienia. Łączna wartość wszystkich kredytów mieszkaniowych nie przekracza kilku procent wszystkich kredytów udzielonych przez banki.

PRZYCZYNA TKWI w wysokiej cenie kredytu mieszkaniowego. Pod koniec ubiegłego roku wydawało się, że już zaraz przekroczona zostanie bariera 15 proc. i pożyczki mieszkaniowe staną się popularne. Tymczasem dekoniunktura gospodarcza sprawiła figla, wzrosła inflacja i Rada Polityki Pieniężnej podniosła stopy procentowe. Oprocentowanie kredytów mieszkaniowych natychmiast wzrosło do 18-19 proc.

RYNEK COFNĄŁ SIĘ do sytuacji sprzed roku. Przeciętnej rodziny nie stać na opłacanie miesięcznych rat, które znów są wyższe od czynszu za wynajem.

PRZYKŁAD OSTATNICH miesięcy dowodzi, że zaciąganie długoterminowych kredytów nadal wymaga mocnych nerwów. Tym, którzy chcą spać spokojniej, można polecić kredyt nominowany w walucie obcej. Co jednak będzie, jeśli złoty zacznie nagle gwałtownie tracić na wartości.

WSZYSTKO TO JEDNAK nie zmienia faktu, że rynek kredytów mieszkaniowych skazany jest na sukces. Według szacunków Urzędu Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast, do 2010 roku potrzeba będzie ponad 10 mln nowych mieszkań. Nie powstaną one bez finansowania za pośrednictwem banków. Mimo wysiłków ze strony rządu nie udało się dotychczas stworzyć konkurencyjnej wobec kredytu hipotecznego metody finansowania mieszkalnictwa.