TYPOWE FAKSY NIE STRACĄ NA POPULARNOŚCI
Prawie połowa telefonów sprzedawanych w 1999 roku pochodzi od krajowych producentów
OPTYMISTA: Rynek faksów w Polsce już jest dla nas bardzo interesujący. W tej chwili oceniamy swój udział w sprzedaży na 8 proc. W przyszłym roku mamy ambicje zająć pozycję w czołówce producentów tego typu urządzeń — mówi Marcin Górzyński, menedżer odpowiedzialny za faksy w firmie Philips Polska. fot. GK
Na rynku faksów importerzy osiągają coraz większą przewagę nad producentami krajowymi. Inaczej wygląda sytuacja w branży telefonicznej. Większość specjalistów uważa, że jeszcze długo faks nie zostanie wyparty przez inne technologie przesyłania informacji.
Sprzedaż faksów w Polsce powinna w tym roku przekroczyć granicę 100 tys. sztuk. Mimo że wciąż nabywców znajduje więcej faksów na papier termiczny niż na papier zwykły, udział w rynku tych ostatnich wyraźnie wzrasta. Producenci zauważają, że znacząco rośnie popyt nie tylko na urządzenia atramentowe i termotransferowe, ale też na faksy wykorzystujące technologię laserową.
— Szacujemy, że w tym roku sprzedano w Polsce 54-60 tys. faksów na papier termiczny, czyli znacznie więcej niż bardziej zaawansowanych urządzeń na papier zwykły. Jeszcze przez jakiś czas powinna utrzymać się ta tendencja, niemniej jednak udział w rynku faksów na papier kancelaryjny ciągle rośnie — stwierdza Tadeusz Woronowicz z firmy Panasonic Polska.
Wtórny rynek
Zdaniem Tadeusza Woronowicza nic nie zapowiada zmierzchu faksów. Ani rozwój Internetu i poczty elektronicznej, ani upowszechnienie faksmodemów nie powinny spowodować spadku popytu na urządzenia tradycyjne.
— Trzeba jednocześnie zauważyć, że pojawi się tak zwany rynek odnowień, gdyż sprzedaliśmy bardzo dużo faksów na papier termiczny, które będą zastępowane nowocześniejszymi urządzeniami — dodaje Tadeusz Woronowicz.
Marcin Górzyński, menedżer odpowiedzialny za faksy w firmie Philips, uważa ponadto, że już wkrótce faksy będą trafiać nie tylko do firm, ale też do gospodarstw domowych, tak jak to się dzieje w krajach zachodnich.
— Faks „dryfuje” w kierunku urządzenia wielofunkcyjnego, które łączyć będzie w sobie funkcje telefonu, skanera, kopiarki. Za pomocą takich urządzeń można będzie również łączyć się z internetem i przeglądać strony WWW — stwierdza Marcin Górzyński.
Przeciwnego zdania jest Krzysztof Rakoczy z firmy Veris, jedynego krajowego producenta faksów.
— Obserwujemy stały spadek zainteresowania faksami. Rozwój Internetu powoduje, że urządzenia tego typu będą odgrywały coraz mniejszą rolę na rynku — uważa.
Veris w odwrocie
W tej branży druzgocąca jest przewaga importu nad produkcją krajową. Importerzy twierdzą, że firma Veris nie ma większych szans na rywalizację z potentatami rynku. Pojawiły się nawet przypuszczenia, że Veris zamierza wycofać się z produkcji faksów i skupić wyłącznie na branży telefonicznej.
— Nie jest to zgodne z prawdą. Nasze faksy ciągle są w sprzedaży i nie zamierzamy wycofywać ich z rynku — zaprzecza Krzysztof Rakoczy.
Przyznaje jednak, że jakiś czas temu Veris rozpatrywał taką możliwość, ale ostatecznie zdecydował się kontynuować produkcję.
Proste rozwiązania
W branży telefonicznej utrzymuje się natomiast równowaga pomiędzy krajowymi producentami i importerami. W pierwszej połowie 1999 r. wytwórcy krajowi osiągnęli, co prawda, nieco mniejszy, 40-procentowy udział w sprzedaży, ale — zdaniem analityków — pod koniec roku proporcje powinny się wyrównać. Głównymi graczami na tym rynku są firmy Cyfral, Veris, Unitex, Panasonic i Atlantel, które w sumie sprzedały 50 proc. telefonów w Polsce.
— Znaczący udział produkcji krajowej na rynku telefonów bierze się z tego, że podstawowymi odbiorcami wciąż są gospodarstwa domowe. Cena odgrywa więc główną rolę przy wyborze aparatu. W przypadku klientów instytucjonalnych, bez wątpienia importerzy mają przewagę nad producentami krajowymi — tłumaczy Tadeusz Woronowicz.
— Ponad połowa sprzedaży telefonów to urządzenia najprostsze, bez automatycznej sekretarki i wyświetlacza. Bardziej zaawansowane technologicznie aparaty są produktami niszowymi. Ciągle wzrasta natomiast zainteresowanie telefonami bezprzewodowymi — dodaje Tomasz Maciszewski, szef działu telekomunikacji w Instytucie Rynku Elektronicznego.