Uber chce mieć własne 500+

opublikowano: 22-03-2017, 22:00

Przybywa klientów i pracowników w centrum usług w Krakowie

— My się nigdzie nie wybieramy. Uber jest i będzie — tak Kacper Winiarczyk, szef budzącej gorące emocje firmy przewozowej, odpowiada na pytania o przyszłość. Uber nie wszędzie jest witany szeroko otwartymi ramionami i w ostatnie wakacje wycofał się z Węgier. W Polsce dostawca aplikacji łączącej pasażerów i kierowców rośnie jak szalony, a do końca roku zamierza zatrudniać na etat ponad 500 osób.

Pierwszy raz

— Co miesiąc liczba przejazdów rośnie o 20 proc., mimo że działamy już ponad 2,5 roku. W styczniu 98 tys. klientów pobrało naszą aplikację. Jesteśmy w Polsce obecni w siedmiu aglomeracjach, a tylko na 15 rynkach na świecie działamy w więcej niż pięciu — mówi Kacper Winiarczyk, podkreślając, że z usług firmy korzystają często osoby, które dotychczas nie jeździły taksówką. Nie podaje liczby kierowców. Zaznacza, że prawie 20 proc. osób zaczynających współpracę z Uberem to bezrobotni.

— Oferujemy korzystne warunki: leasing w Aliorze, darmowe prowadzenie księgowości przez dwa miesiące w Tax Care. Mimo to bariera wejścia dla niektórych osób jest tak duża, że wolą na początku zatrudnić się u kogoś. Robiliśmy badania wśród kierowców flotowych. Choć zarabiają mniej, to często wybierają tę formę, bo nie muszą martwić się o samochód, paliwo czy opłaty eksploatacyjne — mówi Kacper Winiarczyk.

Firmy, knajpy, logistyka

Firma nie tylko rośnie w podstawowym biznesie, ale też dodaje kolejne usługi.

— Półtora miesiąca temu uruchomiliśmy aplikację UberEATS. Zaczynaliśmy od 150 restauracji w Warszawie, teraz jest 250 i poszerzamy zasięg o kolejne dzielnice. W pierwszym miesiącu aplikację pobrało 50 tys. osób. Do tego dołożymy pilotażowo usługę logistyczną dla jednej z polskich firm. Jesteśmy w fazie testów, szczegóły podamy w pierwszym półroczu — dodaje szef Ubera w Polsce.

Polska jest trzecim w regionie EMEA rynkiem, na którym Uber zaczął współpracę z klientami korporacyjnymi (UberSELECT). Dziś ma ich kilkuset, największy to Alior.

— Nie planujemy na razie wchodzenia do kolejnych aglomeracji, będziemy się skupiać na rozwoju biznesu i wprowadzaniu nowych produktów — deklaruje Kacper Winiarczyk.

Nie dać się

Polska jest dla Ubera ważna nie tylko ze względu na wielkość rynku. W 2015 r. firma otworzyła w Krakowie centrum usług na EMEA. Długofalowe plany przewidywały, że do końca 2017 r. będzie tam pracować 150 osób. Dziś jest już 220.

— Do końca roku będzie ich ponad 350. Deweloper biurowca, w którym działa centrum, ściga się z nami, kto będzie pierwszy: czy on dostarczy kolejne piętro, czy my je zapełnimy. W całej Polsce będziemy mieć na koniec roku około 500 pełnowymiarowych pracowników. Pod tym względem jesteśmy dla Ubera jednym z największych rynków na świecie — zaznacza szef spółki.

Pracownicy centrum usług zajmują się wsparciem użytkowników i kierowców na 15 rynkach europejskich i azjatyckich (w planach są kolejne kraje i języki). Nie tylko rozwiązują problemy, ale próbują znaleźć ich przyczyny i we współpracy z zespołami operacyjnymi poprawić procesy wewnątrz firmy, by je wyeliminować.

— Najnowszy projekt centrum w Krakowie to dział antyfraudowy, który zwalcza nadużycia użytkowników aplikacji. W niektórych krajach powstały firmy, które na jednym komputerze zakładają 50 sfałszowanych kont klientów, z GPS-em na nieistniejących telefonach, i wykazują kursy, których nikt nie wykonał. Ponieważ mamy politykę, zgodnie z którą płacimy kierowcy za przebytą trasę, jeśli klient nie może tego zrobić, zależy nam na wyłapywaniu takich firm — mówi Kacper Winiarczyk.

Polski raj

Przyszłość firmy w Polsce widzi w jasnych barwach.

— Są dobre sygnały z Komisji Europejskiej o wytycznych dotyczących ekonomii współpracy: państwa powinny tak regulować działalność firm w tym systemie, by zapewnić bezpieczeństwo klientom i przejrzystość fiskalną. W Polsce UOKiK rok temu stwierdził, że Uber zmusza do większej konkurencyjności — wymienia Kacper Winiarczyk.

Są jednak rynki, na których firmie nie idzie jak z płatka. Oprócz wspomnianych Węgier to Hiszpania, w której Uber musiał zawiesić aplikację i dostosować się operacyjnie do lokalnych wymogów.

Tańszy niż parking

W USA już kilka miast współpracuje z Uberem. Od października 2016 r. trwa sześciomiesięczny pilotażowy program w Summit, miasteczku w stanie New Jersey liczącym 20 tys. mieszkańców, oddalonym o około 50 km od Manhattanu. Zamiast budować parking przy stacji kolejowej, który kosztowałby 10 mln USD, miasto pokrywa koszty przejazdów Uberem osobom, które mają opłacony postój (4 USD dziennie), albo oferuje ryczałt (4 USD za podróż do stacji i z powrotem). W Los Angeles mieszkańcy nowych osiedli dostają 100 USD na przejazdy Uberem zamiast miejsca parkingowego. W hrabstwie Pinellas w stanie Floryda politycy zdecydowali, że taniej będzie dopłacać 50 proc. do przejazdów Uberem, niż wydłużać linię autobusową. W Waszyngtonie służby ratownicze rozważają wykorzystanie pojazdów Ubera zamiast ambulansów, gdy nie chodzi o nagły wypadek.

OKIEM KONKURENTA
Uber nie skusi firm

KRZYSZTOF URBAN, dyrektor zarządzający Mytaxi

Z Uberem często walczymy o tych samych klientów indywidualnych, choć nasze usługi — świadczone przez zawodowych taksówkarzy — mają wyższą jakość i są realizowane zgodnie z polskimi przepisami. Zdecydowana większość naszych korporacyjnych klientów nawet nie myśli o Uberze — właśnie z tych dwóch względów. Różni nas też rozłożenie ruchu: u nas jest linearne, w Uberze są szczyty w godzinach nocnych przez cały tydzień. Nie wiemy, ile Uber ma aktywnych samochodów, wiemy natomiast, że jako Mytaxi chcemy być najwięksi w Warszawie. Obecnie mamy 1,3 tys. aktywnych kierowców, do Ele Taxi brakuje nam jeszcze około 200. Popyt na nasze usługi rośnie na tyle szybko, że nasz plan powinien wkrótce się ziścić. [KAJ]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy