Uber tłumaczy, że chce zastąpić obecnych kierowców bardziej wyszkolonymi, którzy będą w stanie nadzorować autonomiczne samochody zarówno w ruchu miejskim, jak i na torach testowych.

W maju Uber przeprowadził podobne działania w Tempe w stanie Arizona. Tam jednak zwolnił ok. 300 osób. Wiązało się to jednak z wcześniejszym wypadkiem śmiertelnym i zakazem dalszych prób wydanych przez władze stanowe. Dochodzenie wykazało, że mająca nadzorować jazdę autonomicznego auta kobieta w momencie wypadku oglądała program telewizyjny na telefonie komórkowym. Dodatkowo Uber kazał wyłączyć automatyczny system awaryjnego hamowania w samochodzie volvo, które potem uczestniczyło w wypadku.