Impulsem do założenia pierwszej firmy było hobby — nurkowanie. A potem nastąpiło coś w rodzaju reakcji łańcuchowej.
W 1986 r., podczas studiów na Politechnice Wrocławskiej, Leszek Czarnecki założył Przedsiębiorstwo Hydrotechniki i Inżynierii TAN, zajmujące się robotami podwodnymi. Kiedy jednak dowiedział się, ile musiałby wydać na wzięcie w lea- sing auta, postanowił sam się tym zająć. W 1991 r. założył Europejski Fundusz Leasingowy (EFL). Po kilku latach, zamiast korzystać z kosztownych usług firm wyspecjalizowanych w ubezpieczaniu leasingowanych przedmiotów, sam zaczął je świadczyć.
— W 1994 r. Leszek Czarnecki kupił Towarzystwo Ubezpieczeń Europa. Jego założycielami były górnośląskie instytucje, które — rok po wejściu firmy na rynek — nie miały pomysłu na jej dalsze prowadzenie. Zaczynaliśmy od ubezpieczania kontraktów leasingowych EFL. Z czasem zajęliśmy się też sprzedażą polis dla klientów indywidualnych i instytucji w całym kraju — mówi Tadeusz Hołyński, dyrektor pionu ubezpieczeń finansowych w TU Europa.
Czarnecki przeniósł siedzibę firmy do Wrocławia. Były powody do radości, ale także do zmartwień.
— Z jednej strony mieliśmy coraz większy udział w rynku ubezpieczeń, z drugiej stosowanie tzw. rynkowych stawek ubezpieczeń komunikacyjnych, sprzedawanych razem z samochodami leasingowanymi przez EFL, przestało się opłacać. Zrezygnowaliśmy z ich świadczenia i postawiliśmy na ubezpieczenia mienia i należności leasingowych — wyjaśnia dyrektor.
Nowe oblicze
W 1999 r. Towarzystwo Ubezpieczeń Europa zyskało fachowca, który tchnął w spółkę nowe życie. Stanowisko prezesa zarządu objął Jarosław Dowbaj.
— Przede wszystkim przygotował spółkę na wprowadzenie nowego produktu — wspomina Tadeusz Hołyński.
Jeszcze w tym samym roku spółka powiększyła swoją ofertę o nowatorski na rynku pakiet ubezpieczeń spłaty kredytów hipotecznych. Kilka miesięcy później akcje Towarzystwa Ubezpieczeń Europa zaczęły być notowane na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych.
— W 2001 r. nowa emisja papierów zaowocowała zwiększeniem kapitału firmy z 10,5 mln zł do 31,5 mln zł. Do tej pory jesteśmy jedynym zakładem ubezpieczeń na GPW. Inwestorzy i klienci mogą na bieżąco obserwować nasze wyniki finansowe i informacje z życia firmy. Dzięki temu jesteśmy bardziej wiarygodni — mówi Tadeusz Hołyński.
Dziś TU Europa to krajowy lider ubezpieczeń typu bancassurance.
— Oferujemy klientom indywidualnym i korporacyjnym ubezpieczenia spłaty zobowiązań kredytowych (w tym kredytów i pożyczek hipotecznych), mienia będącego przedmiotem kredytowania lub leasingu, a także życia kredytobiorcy i leasingobiorcy — wylicza Tadeusz Hołyński.
Największym powodzeniem wśród klientów cieszą się pakiety dołączane do kredytu hipotecznego — m.in. ubezpieczenia na życie oraz od utraty źródeł zarobku.
Mają się czym chwalić
TU Europa to prawdziwy kolekcjoner nagród. Uzbierało ich już ponad 30. Między innymi w 2003 i 2004 r. zostało uznane za „Najlepszą instytucję finansową Rzeczypospolitej” w kategorii ubezpieczenia majątkowe i osobowe, w 2005 r. zdobyło czwarte miejsce w rankingu „Najwięksi w grupowych ubezpieczeniach na życie” oraz drugie w konkursie „Najlepsze Instytucje Finansowe 2005 roku”. Spółka może się pochwalić piątą pozycją w konkursie Perły Polskiej Giełdy w kategorii instytucji finansowych oraz nominacją do Nagrody Gospodarczej Prezydenta RP i nagrody Laur Klienta. Jest też naszą Gazelą Biznesu.
— Należymy do elitarnego grona spółek przestrzegających zasad ładu korporacyjnego — tzw. corporate governance. Dzięki temu jesteśmy firmą innowacyjną, przejrzystą, a co za tym idzie, bardziej atrakcyjną dla inwestorów — mówi z dumą Tadeusz Hołyński.
Spółka obecnie myśli o odbudowaniu kontaktów z sąsiadami zza wschodniej granicy.
— Pod koniec lat dziewięćdziesiątych nasze relacje z Rosją, Białorusią i Ukrainą w zakresie ubezpieczeń turystycznych układały się bardzo dobrze. Przemiany gospodarczo-polityczne w tych krajach uniemożliwiły dalszą współpracę, ale powracamy z powodzeniem na tamtejsze rynki — zapewnia Tadeusz Hołyński.
Anna Dermont Ļ
[email protected] % 022-333-98-61



