Ubezpieczeniowa Eu4ya na Wyspach Brytyjskich

Napiętnowany przez branżę ubezpieczeniową pośrednik ucieka z kraju. Otworzył spółkę w Londynie

Saga o losach krakowskiego pośrednika ubezpieczeniowego, którego metody sprzedaży polis inwestycyjnych wzbudziły w ubiegłym roku kontrowersje nawet wśród firm z branży, doczekała się kolejnej części. Po porażce w Polsce Eu4ya (czytaj: euforia) zamierza spróbować sił w Wielkiej Brytanii. Jak donoszą przedstawiciele brytyjskiej branży ubezpieczeniowej, polska firma założyła spółkę w Londynie i zaczęła tam sprzedawać polisy.

— Eu4ya pojawiała się niespodziewanie na początku lutego. Obecnie w jej londyńskim biurze pracuje około 10 osób, które zajmują się sprzedażą ubezpieczeń — mówi menedżer firmy ubezpieczeniowej działającej na Wyspach.

Dla Polonii

Jego zdaniem, działania Eu4ya wskazują, że jej celem jest dystrybuowanie produktów ubezpieczeniowych wśród brytyjskiej Polonii. W Wielkiej Brytanii mieszka prawie 600 tys. osób pochodzących z Polski. Biuro krakowskiego pośrednika znajduje się tuż przy granicy londyńskiej gminy Ealing, której ponad 6 proc. mieszkańców stanowią Polacy. Ze spisu powszechnego z 2011 r. wynika, że mieszka tam ponad 20 tys. osób, urodzonych nad Wisłą. To największe skupisko Polaków w Londynie i prawdopodobnie na całych Wyspach.

Z brytyjskiego rejestru przedsiębiorców wynika, że londyńska Eu4ya została założona 4 lutego. Jej szefem jest Krzysztof Szczygielski, który stoi na czele krakowskiej spółki Eu4a oraz kilku innych firm z nią powiązanych. Wśród nich jest opisywana przez nas na początku września spółka Goldberg & Sons, która w segmencie pośrednictwa ubezpieczeniowego miała zastąpić spółkę matkę.

Nowy patent na współpracę

W ubiegłym roku umowy o współpracy wypowiedziały firmie Eu4ya towarzystwa życiowe, których produkty sprzedawała. Był to skutek oskarżeń o podbieranie klientów innym firmom i wprowadzenie ich w błąd podczas procesu sprzedaży. Sprzedawcy pośrednika mieli w kontaktach z klientami twierdzić, że są pracownikami Komisji Nadzoru Finansowego lub nieistniejących firm. W ten sposób zdobywali informacje o posiadanych ubezpieczeniach na życie, by następnie zaoferować własne produkty. Ubezpieczyciele poskarżyli się na pośrednika do nadzoru finansowego, a ten zwrócił się z pytaniami do towarzystw, których produkty sprzedawała Eu4ya (głównie Generali i AXA).

— Od kilku miesięcy nie współpracujemy z Eu4ya. Nie mamy żadnego projektu związanego z dystrybucją ubezpieczeń w Wielkiej Brytanii — zapewnia Paweł Wróbel, rzecznik Generali. Bohdan Białorucki, rzecznik Avivy, która najbardziej ucierpiała wskutek działalności przedstawicieli Eu4ya, twierdzi, że nie zmniejszyła się liczba sygnałów, które docierają do ubezpieczyciela w tej sprawie. Zmieniły się jednak metody działania pośrednika. Z naszych ustaleń wynika, że po nawiązaniu kontaktu z klientem Eu4ya przekazuje go ubezpieczycielom, z którymi po cichu współpracuje, nie będąc ich agentem. Nie udało nam się uzyskać komentarza od Eu4ya w sprawie jej ekspansji na rynku brytyjskim.

Polisy na cenzurowanym
Pozwy zbiorowe klientów, kary od Urzędu Ochrony Konsumentów i Konkurencji, ostre raporty Rzecznika Ubezpieczonych czy też drakońskie regulacje Komisji Nadzoru Finansowego — to wszystko w ostatnich miesiącach przytrafiło się ubezpieczycielom życiowym, którzy sprzedają polisy inwestycyjne. Tzw. polisolokaty znalazły się pod ostrzałem w ubiegłym roku. To skutek niezadowolenia klientów, którzy zamiast zarobić, utopili oszczędności całego życia. Na sprzedaży kontrowersyjnych polis zarabiali nie tylko ubezpieczyciele, ale także pośrednicy, którzy w szczycie popularności produktów dostawali za podpisanie wieloletniego kontraktu z klientem nawet ponad 100 proc. rocznej składki. Jedną z firm specjalizujących się w sprzedaży takich produktów była krakowska Eu4ya.

 

44 mld zł Taka jest wartość aktywów zgromadzonych w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych. Pieniądze trafiają do nich za pośrednictwem polis inwestycyjnych.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu