Ubezpieczeniowy broker wchodzi w detal

Na rynku zaczyna się rewolucja. MAK uruchamia Superpolisę, podobnym torem podąża Comperia.

Ponad dziesięć lat temu Expander i Open Finance zrewolucjonizowały oblicze pośrednictwa kredytowego w Polsce. Postawiły na budowę sieci nowoczesnych punktów sprzedaży, zlokalizowanych w najlepszych lokalizacjach dużych miast. W efekcie obie firmy stały się jednym z głównych kanałów sprzedaży kredytów hipotecznych. Podobną rewolucję na rynku ubezpieczeniowym zamierza przeprowadzić broker MAK, trzeci gracz na tym rynku. Po prawie dwóch latach przygotowań wystartowała Superpolisa, projekt detaliczny.

— Uruchomiliśmy pięć punktów sprzedaży: w Warszawie, Katowicach i Gdańsku. Wkrótce otworzymy kolejny — mówi Marcin Ślotała, dyrektor zarządzający i członek zarządu MAK Investments, właściciela Superpolisy. Punkty są zlokalizowane przy głównych ciągach komunikacyjnych miast lub w centrach handlowych.

— Naszym celem jest obsługa klasy średniej. Docelowo chcemy mieć punkty sprzedaży we wszystkich starych miastach wojewódzkich — twierdzi Marcin Ślotała.

Przedstawiciele MAK twierdzą, że chcą skończyć z przaśnością, która — ich zdaniem — charakteryzuje pośrednictwo ubezpieczeniowe w Polsce. Wielu osobom taka działalność nadal kojarzy się z agentem (oczywiście z czarną teczką), który puka od drzwi do drzwi. Tymczasem klienci — szczególnie w dużych miastach — się zmienili. Wzrosła ich świadomość i potrzeby ubezpieczeniowe, szukają informacji w internecie i nie chcą tracić czasu.

— Będziemy także sprzedawali polisy przez internet i telefon — podkreśla Marcin Ślotała.

As w rękawie

Według niego, porównywarka internetowa oraz call center ruszą pod koniec sierpnia. Na razie firma nie planuje inwestycji w kolejne punkty sprzedaży — chce przetestować model biznesowy i rozszerzyć ofertę produktową: na razie ma tylko w sprzedaży polisy komunkacyjne, ale niedługo pojawią się polisy mieszkaniowe, a potem m.in. życiowe i zdrowotne. Start Superpolisy kosztował MAK „kilka milionów złotych”. Większość poszła na aplikację IT, która umożliwia pobieranie i porównanie ofert wielu ubezpieczycieli naraz. W ubiegłym roku grupa miała 470 mln zł składek, 76 mln zł przychodów i prawie 10 mln zł zysku.

— Dzięki Superpolisie w ciągu trzech-czterech lat chcemy podwoić nasze wyniki finansowe — twierdzi dyrektor zarządzający MAK Investments. Nie chce ujawnić wartości kolejnych inwestycji. Nie wyklucza, że MAK może do Superpolisy wpuścić inwestora finansowego. Jednak koszty rozwoju nie muszą być wysokie. Broker ma asa w rękawie. Negocjuje z firmami z branży telekomunikacyjnej i energetycznej wejście Superpolisy do ich punktów obsługi klienta. Zamierza także skorzystać z franczyzy. Dzięki temu w krótkim czasie i tanim kosztem firma może stworzyć ogólnopolską sieć sprzedaży.

Jak grzyby po deszczu

Superpolisa nie jest jedynym pośrednikiem, który łączy sprzedaż naziemną z internetem. Nad podobnym projektem, ale na mniejszą skalę, pracuje Comperia. Spółka także zainwestowała w system IT i ruszyła z budową własnej multiagencji.

— Na naszych oczach tworzy się nowy standard sprzedaży ubezpieczeń — ocenia Bartosz Michałek, prezes Comperii. Według niego, podobnych rozwiązań sprzedażowych może wkrótce pojawić się więcej. Rośnie grono firm zainteresowanych łączeniem tradycyjnej sprzedaży polis z kanałem internetowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu