Ubezpieczeniowy direct na równi pochyłej

Polacy odwracają się od kupowania polis w internecie. Od początku roku sprzedaż w tym kanale skurczyła się o ponad 8 proc.

Na rynku ubezpieczeniowym coraz większą popularność zdobywa teza, że direct, czyli sprzedaż polis przez telefon i internet, powoli traci znaczenie. Wyniki to potwierdzają. W ubiegłym roku direct po raz pierwszy w historii zaliczył spadek przychodów o nieco ponad 1 proc. Ten rok rozpoczął się jeszcze gorzej. Przypis składki wypracowany dzięki kontaktom telefonicznym i internetowipoleciał w dół o ponad 8 proc., do 258 mln zł. O ile słabszy wynik w 2013 r. dało się wytłumaczyć wojną cenową, tąpnięcie z początku tego roku to efekt odwracania się klientów od zakupu polis przez telefon i internet. Liczba sprzedanych polis spadła o 3,4 proc., do niecałych 1,7 mln sztuk. Najboleśniej odczuł to segment komunikacyjnego AC. Ubyło prawie 10 proc. polis i 13 proc. składki. — Wyniki obrazują dywersyfikację sposobów zdobywania klientów. Większość ubezpieczycieli direct uruchomiła kanały tradycyjne — mówi Paweł Zylm, prezes BRE Ubezpieczenia i szef zespołuds. direct przy Polskiej Izbie Ubezpieczeń. Od trzech lat directy sprzedają także polisy przez multiagencje. Właśnie tam przenosi się część klientów.

— Zacieranie się różnic między kanałami sprzedaży prowadzi do braku przyrostu polis motoryzacyjnych kupowanych w systemie direct, choć jednocześnie bardzo duża część klientów poszukiwanie najlepszej oferty zaczyna od internetu. Wielu z nich jednak trafia z wydrukowaną kalkulacją do agenta, gdzie finalizuje transakcję. Z ich punktu widzenia kanał sprzedaży ma drugorzędne znaczenie — tłumaczy Katarzyna Grzywaczewska, dyrektor marketingu i kanału direct w Liberty Direct. Według niej, rośnie natomiast sprzedaż prostych ubezpieczeń (np. turystycznych), które można błyskawicznie kupić przez internet.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane