Ubezpieczyciel zapłaci za leżenie w łóżku

Rynkowa innowacja czy zachęta do patologii? Polisa L4, hit wśród mundurowych, wkrótce będzie dostępna dla innych grup zawodowych

Nawet co czwarty etatowy pracownik w Polsce ma mieć za trzy lata wykupioną polisę L4 — to plan stowarzyszenia Forum Grup Zawodowych (FGZ). Od miesiąca dystrybuuje to ubezpieczenie wśród funkcjonariuszy służb mundurowych i twierdzi, że sprzedaje się jak świeże bułeczki. Dlatego chce z nim wyjść na szeroki rynek. Jeśli plan się powiedzie, narodzi się nowy biznes, który zada bolesny cios budżetowi państwa i prywatnym pracodawcom. Polisa L4 jest ubezpieczeniową kontrą na rządowy pomysł pozbawienia służb mundurowych, sędziów i prokuratorów przywileju pełnopłatnego zwolnienia lekarskiego. Powodował on, że te grupy zawodowe należały do najbardziej podatnych na różnego rodzaju choroby. Rząd zmienił prawo i od tego roku, idąc na chorobowe, mundurowi i przedstawiciele Temidy — tak jak reszta pracujących — otrzymują tylko 80 proc. wynagrodzenia. Polisa L4 tymczasem umożliwia im przebywanie na zwolnieniu na starych warunkach, brakujące 20 proc. dopłaca bowiem ubezpieczyciel, którym jest Interrisk. Wystarczy dostarczyć zwolnienie lekarskie wystawione na co najmniej 7 dni.

Oferta dla milionów

Polisa jest wśród funkcjonariuszy hitem. W ciągu kilku tygodni wykupiło ją ponad 10 tys. osób. FGZ chce kuć żelazo póki gorące.

— Od przyszłego roku chcemy objąć ofertą polisy L4 wszystkich zatrudnionych na umowę o pracę. Będziemy to robić etapami,przygotowując kolejno oferty dla poszczególnych grup zawodowych — zapowiada Piotr Kumięga, prezes FGZ.

Stowarzyszenie rozpocznie od udostępnienia polisy L4 prokuratorom i sędziom. Dystrybucja ma ruszyć w najbliższych dniach.

— Szacujemy, że w przyszłym roku do naszego ubezpieczenia L4 przystąpi pół miliona osób. Za trzy lata ta grupa wzrośnie do ok. 2 mln osób — mówi Piotr Kumięga.

Stowarzyszenie i powiązany z nim broker ubezpieczeniowy Europejskie Konsorcjum Ubezpieczeniowe (Piotr Kumięga jest jego założycielem i szefem) to niejedyne podmioty z branży ubezpieczeniowej, które mają apetyt na rodzący się rynek polis L4. Prawie gotową ofertę dla mundurowych ma toruński broker Mentor. Trafi na rynek jeszcze w grudniu.

— Właśnie rozmawiamy z ubezpieczycielami o ofercie dla służb mundurowych. Nie możemy wykluczyć, że klienci z innych branż również zwrócą się o przygotowanie oferty ubezpieczenia L4 — mówi Michał Perl, dyrektora biura ubezpieczeń na życie w Mentorze.

Niebezpieczna antyselekcja

Z naszych ustaleń wynika, że także inni brokerzy są zainteresowani tym produktem. Podobnie jak ubezpieczyciele przyglądający się działaniom Interriska — towarzystwa, które wprowadziło polisę L4 na rynek.

— Jesteśmy na etapie pilotażu. Największym ryzykiem związanym z tym produktem jest tzw. antyselekcja — mówi Piotr Narloch, prezes Interriska.

Za tym pojęciem kryje się zjawisko kupowania ubezpieczenia tylko przez osoby, które wiedzą, że na pewno z niego skorzystają. Do takich produktów zakład ubezpieczeniowy musi dokładać.

— Mam nadzieję, że to normalny losowy produkt. Jeśli tak będzie, rozszerzymy jego sprzedaż. W przeciwnym razie będziemy ją przycinać — podkreśla Piotr Narloch. Obecnie polisa L4 dla służb mundurowych w ofercie FGZ kosztuje niecałe 10 zł miesięcznie. 120 zł rocznej składki to — zdaniem naszych rozmówców z branży ubezpieczeniowej — na pierwszy rzut oka kwota zbyt niska, by pokryć wypłatę potencjalnych świadczeń. Marcin Kowalski, dyrektor departamentu ubezpieczeń w firmie Mercer, zwraca uwagę, że polisa L4 — choć jest innowacyjnym rozwiązaniem w sensie sprzedażowym — nie jest nowością w ubezpieczeniach. Ubezpieczenie od ryzyka czasowej niezdolności do pracy w wyniku choroby lub wypadku od dawna jest oferowane w programach ubezpieczeń grupowych dla pracowników firm prywatnych. Nie cieszy się zainteresowaniem pracodawców, którzy nie chcą zachęcać pracowników do długiego przebywania na zwolnieniach lekarskich.

— Znamy przypadki klientów, którzy zdecydowali się na włączenie tego ryzyka do programu. Wkrótce okazało się, że jego pracownicy „nauczyli się” korzystać z tego ubezpieczenia, co przełożyło się na zauważalny wzrost liczby zwolnień lekarskich. W takiej sytuacji ubezpieczający musi ponownie przemyśleć zakres oferowanego benefitu — mówi Marcin Kowalski.

Z danych resortu spraw wewnętrznych wynika, że po likwidacji pełnopłatnych zwolnień lekarskich częstotliwość chorób w służbach mundurowych spadła o 30 proc. O tym, czy pojawienie się polisy L4 negatywnie wpłynęło na odporność policjantów i strażaków, ministerstwo przekona się w marcu.

 

OKIEM EKSPERTA
Ciężar będzie ponosić państwo

ALEKSANDER ŁASZEK, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju

Ubezpieczenie L4 to kontrowersyjne rozwiązanie, które potencjalnie może stanowić czynnik zachęcający pracowników do częstszego przebywania na zwolnieniach lekarskich. Ich koszt w 80 proc. pokryje państwo lub prywatni pracodawcy, a tylko w 20 proc. zakład ubezpieczeń. To sprawia, że ubezpieczyciel ponosi mniejsze ryzyko niż państwo lub pracodawcy i nie musi weryfikować, czy ubezpieczony rzeczywiściejest chory. Ocenę tego produktu poprawia to, że odpowiedzialność ubezpieczyciela obowiązuje od siódmego dnia choroby. Najtrudniejsze do skontrolowania zwolnienia lekarskie — trwające mniej niż tydzień — nie są więc objęte ochroną ubezpieczeniową, co może zniechęcać do nadużyć. Na pewno jednak lepiej jest, jeśli pracownik musi zapłacić z własnej kieszeni za to, by otrzymywać pełne wynagrodzenie podczas choroby, niż gdy gwarantuje mu to prawo.

OKIEM EKSPERTA
Ciężar będzie ponosić państwo

ALEKSANDER ŁASZEK, ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju

Ubezpieczenie L4 to kontrowersyjne rozwiązanie, które potencjalnie może stanowić czynnik zachęcający pracowników do częstszego przebywania na zwolnieniach lekarskich. Ich koszt w 80 proc. pokryje państwo lub prywatni pracodawcy, a tylko w 20 proc. zakład ubezpieczeń. To sprawia, że ubezpieczyciel ponosi mniejsze ryzyko niż państwo lub pracodawcy i nie musi weryfikować, czy ubezpieczony rzeczywiściejest chory. Ocenę tego produktu poprawia to, że odpowiedzialność ubezpieczyciela obowiązuje od siódmego dnia choroby. Najtrudniejsze do skontrolowania zwolnienia lekarskie — trwające mniej niż tydzień — nie są więc objęte ochroną ubezpieczeniową, co może zniechęcać do nadużyć. Na pewno jednak lepiej jest, jeśli pracownik musi zapłacić z własnej kieszeni za to, by otrzymywać pełne wynagrodzenie podczas choroby, niż gdy gwarantuje mu to prawo.

OKIEM ZWIĄZKOWCA
Nikt nie chce chorować

WIESŁAWA TARANOWSKA, wiceprzewodnicząca OPZZ

Rząd tnie, co może, i dla niego najważniejszy jest budżet, a nie pracownicy. Dobitnym przykładem jest odebranie służbom mundurowym pełnopłatnego zwolnienia lekarskiego. Mówimy o służbie, dlatego takie rozwiązanie powinno być utrzymane. Nie po to płacimy składki na ZUS, by samodzielnie ponosić ciężary związane np. z chorobą.

Nikt nie choruje na własne życzenie, to lekarze wypisują zwolnienia, a nie pracownicy. Dlatego dodatkowe ubezpieczenie, które refunduje utracone wynagrodzenie, jest ciekawym rozwiązaniem. Znamy ten produkt. Cieszy się on dużym zainteresowaniem ze strony służb mundurowych i sądzę, że podobnie byłoby z innymi grupami zawodowymi.

OKIEM ZWIĄZKOWCA
Nikt nie chce chorować

WIESŁAWA TARANOWSKA, wiceprzewodnicząca OPZZ

Rząd tnie, co może, i dla niego najważniejszy jest budżet, a nie pracownicy. Dobitnym przykładem jest odebranie służbom mundurowym pełnopłatnego zwolnienia lekarskiego. Mówimy o służbie, dlatego takie rozwiązanie powinno być utrzymane. Nie po to płacimy składki na ZUS, by samodzielnie ponosić ciężary związane np. z chorobą.

Nikt nie choruje na własne życzenie, to lekarze wypisują zwolnienia, a nie pracownicy. Dlatego dodatkowe ubezpieczenie, które refunduje utracone wynagrodzenie, jest ciekawym rozwiązaniem. Znamy ten produkt. Cieszy się on dużym zainteresowaniem ze strony służb mundurowych i sądzę, że podobnie byłoby z innymi grupami zawodowymi.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Ubezpieczyciel zapłaci za leżenie w łóżku