Polisy inwestycyjne powiązane z funduszami kapitałowymi to jeden z najbardziej rentownych produktów w segmencie życiowym. Jednak rok temu z winy samych towarzystw znalazły się na cenzurowanym.
Zbyt agresywna sprzedaż, wysokie opłaty i niska zyskowność doprowadziły do buntu klientów, groźby pozwów zbiorowych i głosów nawiązujących do mocnej regulacji tej części rynku. Wygląda jednak na to, że ubezpieczyciele obronną ręką wyjdą z tego kryzysu. Ich orężem na być wprowadzenie karty produktu, czyli krótkiego opisu najważniejszych cech takiej polisy, łącznie z opłatami i wyliczeniami, ile może ona przynieść zysków. Z jednej strony to posunięcie wytrąci z rąk klientów argument, że zostali wprowadzeni w błąd w procesie sprzedaży. Z drugiej — jest jednak sporym ustępstwem ze strony branży, bo czyni ten skomplikowany produkt bardzo przejrzystym.
— Tak daleko posunięta samoregulacjq powinna zakończyć dyskusję o nieetycznychzachowaniach ubezpieczycieli — przekonuje Marcin Łuczyński, wiceprezes Polskiej Izby Ubezpieczeń (PIU), która przygotowała projekt karty produktu. Dokument był konsultowany z instytucjami konsumenckimi, w tym z rzecznikiem ubezpieczonych, który pod koniec roku opublikował bardzo negatywny raport o sposobach sprzedaży polis inwestycyjnych.
Według wiceprezesa, większość uwag została uwzględniona. Wyjątkiem był postulat rzecznika, by ujawnić w dokumencie prowizje wypłacane pośrednikom za sprzedaż polisy.
Istotniejsze jest jednak wciągnięcie do współpracy Komisji Nadzoru Finansowego. Jak twierdzi Marcin Łuczyński, będzie ona zalecała ubezpieczycielom wprowadzenie karty, a w przyszłości może ją rozciągnąć także na banki, które są najważniejszym kanałem sprzedaży produktów życiowych w Polsce.
— Jakość informacji, które klient otrzymuje o produkcie ubezpieczeniowym, musi ulec poprawie. Samoregulacja jest pierwszym krokiem. Kolejnym będą zmiany w prawie. Nasz projekt jest w Ministerstwie Finansów — mówi Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF.
Regulacja PIU będzie dotyczyła nie tylko tradycyjnych polis inwestycyjnych ze składką regularną, ale także hybrydy — struktury z funduszem kapitałowym. Ten produkt bije obecnie rekordy popularności i napędza wzrost aktywów funduszy ubezpieczeniowych. W pierwszej połowie roku wzrosły one o 800 mln zł netto i przekroczyły 44 mld zł.
Sukces karty będzie zależał od tego, jak dużo towarzystw będzie ją stosowało. Ze względu na podzielenie na pięć grup opłat, które towarzystwa pobierają od klientów, jej wdrożenie może wymagać zmian w produktach. PIU deklaruje, że do końca września będzie czekała na deklarację ze strony ubezpieczycieli o wprowadzeniu karty. Natomiast od maja KNF będzie publikowała listę towarzystw, które stosują ją w kontaktach z klientami.
— Współpracowaliśmy przy tworzeniu karty i będziemy ją stosować. Sądzę, że zaczniemy to robić od początku przyszłego roku — mówi Michał Biedzki, prezes Aegon Życie, numeru cztery na rynku UFK. Także największy gracz — Aviva Życie — deklaruje, że wprowadzi kartę — również na początku przyszłego roku.