Mizerna sprzedaż aut sprawia, że kruszeje sieć dilerów FSO. Ci, którzy zostają, żyją z serwisu lub sprzedaży innej marki.
Producentom i importerom zrzedły miny, kiedy okazało się, że rynek wchłonął zaledwie 19,8 tys. nowych samochodów osobowych. Nastrój niektórych firm, choćby warszawskiej Fabryki Samochodów Osobowych (FSO), był jeszcze gorszy. Producent z warszawskiego Żerania sprzedał na krajowym rynku zaledwie 160 aut (!), jeszcze mniej niż w styczniu, kiedy dzięki promocjom udało się znaleźć nabywców na 261.
— Nasze prognozy na marzec mówią, że sprzedamy około 200 aut — twierdzi Jerzy Pniewski, zastępca dyrektora handlowego ds. sprzedaży FSO.
Ratunek w serwisie
Wskutek braku środków finansowych spółka ma obecnie niewielkie możliwości wsparcia marketingowego sprzedaży.
— Nie mamy wystarczającego budżetu reklamowego, podczas gdy w sytuacji kryzysu na rynku agresywna reklama jest wręcz niezbędna — dodaje dyrektor Pniewski.
Z roku na rok topnieje także sieć dilerska FSO. Kiedy koreańska marka była popularna, liczyła nawet ponad 160 placówek. Obecnie ma 49, co oznacza, że w lutym średnio na jednego dilera wypadło 3,27 sprzedanego samochodu. Z czego więc żyją dilerzy FSO? Wielu z nich sprzedaje także inne marki.
— Jesteśmy też dilerem Suzuki. Nie mamy innego wyjścia. W lutym nie sprzedaliśmy ani jednego auta z logo FSO — mówi Irena Podstolska, kierownik salonu Auto Porada, autoryzowanego dilera FSO i Suzuki.
Dlaczego w takim razie firma pozostała przy poprzedniej marce?
— Utrzymujemy się z serwisu aut FSO. To nadal główne źródło dochodów naszej firmy — dodaje Irena Podstolska.
Szansa na przetrwanie
Gdyby FSO miało opierać działalność na sprzedaży krajowej, już dawno zakład trzeba byłoby zamknąć. Firmę ratuje obecnie jeszcze eksport lanosów na Ukrainę. W lutym wysłano tam ponad 3 tys. sztuk. Firma AwtoZAZ odbiera ponad 90 proc. produkcji fabryki. Obecnie jest ona także jedyną szansą na jej przetrwanie, bo ukraińska firma negocjuje zakup FSO. W rozmowie z „PB” Dariusz Witkowski, wiceminister skarbu, mówił niedawno, że inwestor obiecuje produkować na Żeraniu auta nowocześniejsze od Lanosa.