Ucieczka od złotego trwa

DI
opublikowano: 2008-10-23 09:56

Po dotarciu do 3,10 zł za dolara, nasza waluta znalazła dno. Słowa uspokojenia ze strony NBP i rządu chyba pomogły. Dodatkowo, po rynku krążą plotki, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy wesprze kraje rynków wschodzących, które przeżywają trudności gospodarcze. Przed godz. 15. za dolara płacimy 3,03 zł. Euro kosztuje 3,89 zł, a frank 2,63 zł.

- Narodowy Bank Polski uważa, że sytuacja makroekonomiczna Polski nie uzasadnia obserwowanego obecnie osłabienia kursu złotego. W opinii NBP nagły spadek wartości kursu złotego obserwowany w ciągu ostatnich dni ma charakter przejściowy, a dobra kondycja gospodarki polskiej sprzyjać będzie powrotowi kursu do poziomu wynikającego z czynników fundamentalnych - uspokaja napisano w komunikacie.

A co o perspektywach złotego sądzą analitycy?

- W tej chwili grają tylko i wyłącznie emocje. Fundamenty polskiej gospodarki są ignorowane. To powoduje, że nie sposób określić jak mocno jeszcze osłabi się złoty. Szczególnie, że rynek jest bardzo płytki, a to dodatkowo wzmacnia proces deprecjacji. Nie jest wykluczone, iż część funduszy wykorzystuje niestabilną sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej (wywołaną m.in. problemami Węgier), do gry przeciwko walutom z tego region - ocenia Marcin Kiepas, analityk XTB.

Specjaliści czekają na obronę przez złotego poziomu 4 zł do euro.

- Wszelkie istotne opory w notowaniach USD/PLN oraz EUR/PLN pękają i obecnie trudno  wskazać taki, który mógł falę wyprzedaży powstrzymać. Wydaje się, że najistotniejszą barierą jest obecnie poziom 4,0000 w notowaniach EUR/PLN. Poziom ten powinien przynajmniej chwilowo powstrzymać deprecjację złotego. Zmiany w notowaniach złotego nie mają podstaw fundamentalnych i technicznych, wobec czego trudno wskazać zasięg spadku - mówi Tomasz Regulski z TMS Brokers.

Kiedy skończy się wyprzedaż? - Otóż jeżeli prześledzimy poprzednie wyprzedaże spowodowane przez zagranicę (a z taką niewątpliwie mamy teraz do czynienia) to dość często kończyły się one z końcem tygodnia. Możliwe więc, że już jutro nastąpi kulminacja fali wyprzedaży waluty. Ostatnimi czasy właśnie weekendy okazują się przełomowe, nie można więc wykluczać wystąpienia jakiegoś wydarzenia, które uspokoi rynki Europy Środkowej. Niestety nie ma na to gwarancji i możliwy jest również scenariusz kontynuacji spadków przez cały kolejny tydzień - prognozuje Łukasz Bugaj z Xeliona.   

picturegallery.9798fce7-2c9e-4ebd-9eb4-2ea53b8aac7b