Uczą, bawią i...inwigilują

opublikowano: 13-06-2017, 22:00

Inteligentne zabawki to nie tylko gratka dla dzieci, mogą nimi bawić się także hakerzy

Interaktywne zabawki połączone z internetem — na naszym rynku, gdzie ostatnio hitem jest np. fidget spinner, czyli bączek (niedrogi gadżet, który nie za wiele ma wspólnego z technologią — po prostu szybko się kręci wokół własnej osi) są jeszcze rzadko spotykane.

To, o czym wcześniej donosiły media, wzięli na warsztat naukowcy. Tak — nowoczesne zabawki, takie jak Hello Barbie, mogą zamienić się w szpiegów.
Zobacz więcej

WIEDZĄ ZA DUŻO?:

To, o czym wcześniej donosiły media, wzięli na warsztat naukowcy. Tak — nowoczesne zabawki, takie jak Hello Barbie, mogą zamienić się w szpiegów. HELLOBARBIEFAQ.MATTEL.COM

Do takiej elitarnej ligi zabawkowej „hi-tech” należą między innymi Hello Barbie, CogniToys Dino czy Amazon Echo (ta ostatnia jest gadżetem dla nastolatków i dorosłych, to technologia pozwalająca na sterowanie głosem prywatną listą przebojów dostępną w aplikacjach takich jak Spotify). Co je łączy? Bliżej im do idei smartdomów i robotów niż do dziecięcego świata. Wszystkie mają funkcje reagowania na ludzki głos i są połączone z siecią. Mogą z tobą prowadzić rozmowę — coś, czego nie potrafi szmaciana lalka, konik na biegunach czy nawet klocki Lego.

Problem w tym, że nagrywają te rozmowy i przechowują je w internetowej chmurze — po to, aby mogły być stale udoskonalane. Nowoczesne dziecięce hity, o których nieraz było głośno w mediach od Niemiec przez Wielką Brytanię po USA, wzięli ostatnio na warsztat naukowcy z Uniwersytetu w Waszyngtonie. Zapytali o opinie i dzieci, i rodziców — chodziło o to, żeby zweryfikować, czy zabawki połączone z siecią rzeczywiście stanowią zagrożenie dla domowej prywatności. I czy panika, która zazwyczaj idzie w ślad za ich rynkowym sukcesem, jest prawdziwa.

— Te zabawki, mogące nagrywać i transmitować, wchodzą dziś do miejsc, które były zazwyczaj pilnie strzeżone — do naszych domów. Gdy jest mowa o własnej prywatności, ludzie mogą mieć różne zdanie, co innego, gdy chodzi o nasze dzieci — mówi Emily McReynolds z wydziału techniki uniwersytetu. Z obserwacji i rozmów naukowców z dziewiątką dzieci w wieku od 6 do 10 lat, które bawiły się m.in. Hello Barbie, wynika, że nie miały one żadnych oporów przed powierzaniem lalce sekretów, których nie ujawniłyby innym dzieciom i dorosłym. Jedno z dzieci, zapytane o to, co by czuło, gdyby jego zabawka zdradziła te tajemnice, odpowiedziało jednak krótko: „To dość przerażające”.

Z badania wynika, że o ile dzieci nie do końca są świadome zagrożeń, to rodzice tak. Przykładów paniki nie trzeba szukać daleko. Na początku tego roku w Niemczech zakazano sprzedaży amerykańskiej lalki Cayla — reklamowanej jako „twoja najlepsza przyjaciółka” — na fali obaw o to, że może ona stać się łatwym sposobem kradzieży danych osobowych. Niemiecki inspektor ochrony danych osobowych zalecił rodzicom zniszczenie zabawki, kwalifikując ją jako „nielegalny sprzęt do szpiegowania”.

Zanim jednak restrykcje za Odrą weszły w życie, zabawka zdążyła trafić na listę 10 najpopularniejszych w kraju. Nie ma sobie równych wśród innych — potrafi reagować na głos dziecka, żartować z nim, odpowiadać na jego pytania (np.: czy wróżki naprawdę istnieją?, czy możemy zostać przyjaciółkami?, które zwierzę jest najwyższe na świecie?), a nawet grać w różne interaktywne gry. Podobne możliwości daje Hello Barbie (w USA do kupienia za równowartość około 100 zł).

Sterowana za pomocą nowoczesnej aplikacji lalka, która zadebiutowała w 2015 r., pomogła spółce Mattel przełamać złą passę (po premierze sprzedaż, która od miesięcy spadała, wystrzeliła). Do Polski najnowsza zabawkowa moda najwyraźniej jeszcze nie dotarła.

O Hello Barbie mało wiedzą nawet w Mattel Poland. Pytamy, czy zdaniem przedstawicieli polskiej gałęzi amerykańskiej spółki lalka stwarza jakieś zagrożenia dla prywatności użytkowników. — Nie dysponujemy szczegółowymi informacjami — odpowiedziała Danuta Leszko-Rowsell, Senior Brand Manager w Mattel Polska. Hello Barbie nie ma jeszcze w polskim katalogu spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu