Reklamy i kampanie promocyjne w szkołach są zgodne z prawem, ale czy na pewno do końca etyczne?
Sagem Communication Poland i sieć komórkowa Orange prowadzą do 15 września wspólną kampanię „Powrót do szkoły”. Promują jeden z telefonów z aktywacją w kilkuset gimnazjach i liceach. Organizatorzy spodziewają się dotrzeć do kilkudziesięciu tysięcy uczniów.
— To już druga taka kampania. Poprzednia cieszyła się dużą popularnością wśród dzieci i rodziców — twierdzi Piotr Lewczuk, GSM Operator Manager w Sagem.
Prawnie jest OK
Czy takie akcje promocyjne powinno się prowadzić w szkołach, a więc kierować do dzieci? Przepisy dają tu zielone światło. Art. 16 ust. 1 pkt 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji zakazuje jedynie reklamy wykorzystującej łatwowierność dzieci.
— Ten przepis zmierza do wyłączenia negatywnego wpływu reklamy na dzieci, a takiego nie można się dopatrzyć w reklamie telefonu komórkowego z pakietem i plecakiem w prezencie w promocji kierowanej do dzieci powyżej 12 lat — wyjaśnia Maria Przybylska-Karczemska, adwokat z kancelarii Chałas i Wspólnicy.
Dodaje, że można by ewentualnie rozpatrywać naruszenie przez taką reklamę dobrych obyczajów.
Z kolei ustawa o radiofonii i telewizji zakazuje reklam nawołujących bezpośrednio niepełnoletnich do nabywania produktów lub usług.
— Zakaz ten obejmuje tylko reklamę telewizyjną i radiową. Nie znajduje zatem zastosowania do reklamy na plakatach rozwieszanych w szkołach — mówi Maria Przybylska-Karczemska.
Etyka a bezpieczeństwo
Piotr Lewczuk tłumaczy, że kampania w szkołach jest pożyteczna, bo telefon zwiększa bezpieczeństwo dziecka. Władze oświatowe wyjaśniają zaś, że o rozmieszczeniu reklam w szkole decyduje jej dyrektor.
— Przy szerszych akcjach, które nie ograniczają się tylko do umieszczenia plakatów, kuratorium oświaty powinno zostać o tym poinformowane — zaznacza Ferdynand Sańko, wicekurator Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim.
Zdaniem Małgorzaty Ohme, psychologa w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie, pomysł Orange i Sagem nie jest najszczęśliwszy.
— Początek roku szkolnego powinien się uczniom kojarzyć z nauką. Nie wolno również wykorzystywać naiwności młodych ludzi, zwłaszcza tych w gimnazjach — uważa Małgorzata Ohme.
Stanowiska Ministerstwa Edukacji Narodowej i Orange do chwili zamknięcia tego numeru „PB” nie udało nam się uzyskać.