Rządowy projekt nowej ustawy refundacyjnej przewiduje restrykcyjne sankcje oraz ogranicza swobodę działalności gospodarczej na rynku farmaceutycznym. Zakłada wprowadzenie m.in. sztywnych urzędowych cen zbytu, 3 proc. podatku od przychodów z refundacji leków, obowiązek pokrywania sumy przekroczenia limitu refundacji leku, podział ryzyka między płatnika a producenta. Nowe regulacje zwiększą ryzyko finansowe firm farmaceutycznych. Uderzą głównie w koncerny oferujące leki drogie, ale zarazem innowacyjne.
Projektowane rozwiązania uderzą także w apteki. Sztywne ceny i marże detaliczne regulowane przez ministra zdrowia całkowicie zlikwidują konkurencję na rynku. Przy tak dużej koncentracji aptek brak możliwości obniżenia marży spowoduje, że wiele z nich po prostu nie będzie w stanie się utrzymać. Bolesny cios zada także sztywna marża hurtowa wysokości 5 proc., uniemożliwiająca uzyskiwanie rabatów. Ponadto obowiązek zawierania umów o "realizację recept" z NFZ zmniejszy liczbę aptek, w których będzie można kupić leki refundowane.
Ustawa refundacyjna będzie niekorzystna także dla pacjentów. Wbrew oficjalnemu stanowisku resortu zdrowia, niezasadne jest twierdzenie, że lekarstwa stanieją. Przeciwnie, sztywne ceny i marże, obostrzenia wobec firm i restrykcyjne obowiązki aptek mogą przyczynić się do wzrostu ich cen, a także zmniejszyć dostępność niektórych leków na rynku.
Małgorzata Paluch
prawnik kancelarii Chałas i Wspólnicy