UDZIAŁY W FIRMIE ZATRZYMUJĄ KADRĘ
Aby włączyć partnera do spółki cywilnej, trzeba ją rozwiązać i powołać powtórnie
Udziałowcy w spółkach nie zawsze mogą być określani mianem partnerów. Typowym wspólnikiem jest pracownik, który wraz z udziałami otrzymuje możliwość wpływania na ważne decyzje w firmie. Niektóre spółki, aby związać ze sobą kadrę, gwarantują udział w zyskach, bez uprawnień do współdecydowania o losach spółki.
Polskie prawo dopuszcza swobodę umów pomiędzy partnerami w spółkach z ograniczoną odpowiedzialnością. Dopuszczenie pracownika do udziału w spółce pozwala firmom związać ze sobą personel. Wnosząc do spółki udział pieniężny, pracownik staje się partnerem i może dysponować swoimi udziałami dowolnie, ale w granicach zastrzeżonych umową.
— Spółki z ograniczoną odpowiedzialnością są strukturami typowo kapitałowymi, z prawnie zagwarantowaną dowolnością obrotu kapitałem. Wspólnicy wnoszący wkład finansowy mają zapewnione pewne przywileje. Mogą nie tylko korzystać z dywidend, ale także mają wpływ na wybór zarządu spółki, choć sami nie muszą w nim zasiadać — podpowiada Andrzej Kwaśnik, radca prawny z kancelarii Feddersen Laule Ewerwahn Scherzberg Finkelnburg Clemm.
— Już na starcie oferujemy nowemu pracownikowi mniejszościowy udział. W ten sposób staje się on partnerem współzarządzającym działami. Przyjęta przez nas metoda przywiązania do firmy szczególnie wartościowych ludzi sprawdza się już od dwóch lat. Spółki czasami stosują model zachodni, gdzie zamiast udziałów, pracownik dostaje tylko dywidendy — tłumaczy Dorota Kołecka, szefowa DK Group.
Dywidendy za wierność
Przejęcie przez pracownika pakietu udziałów nie zawsze jednak jest równoznaczne ze statusem partnera i możliwością wpływania na istotne dla spółki decyzje.
— Istotne jest w firmie budowanie lojalności. W przypadku dobrych pracowników jest tak, że jednego dnia są, drugiego może już ich nie być. Zatrzymywanie ich udziałami jest więc rozwiązaniem — przekonuje Monika Bartkiewicz, partner w firmie szkoleniowej TMI Polska.
— Udziały są dodatkową gratyfikacją. Można je uznać za formę docenienia człowieka. Nie stanowią jednak skutecznego sposobu na zatrzymanie. Znane są przypadki, kiedy partnerzy odchodzili ze spółek i zatrudniali się na stanowiskach menedżerskich w innych firmach, choćby dlatego, że bardziej odpowiadał im stosowany przez nie styl zarządzania i ogólna atmosfera — twierdzi Andrzej Maciejewski z firmy doradztwa personalnego Kienbaum Polska.
Zagraniczne podmioty wchodzące na polski rynek z reguły czynią swoich przedstawicieli lokalnymi partnerami. Rzadko która firma decyduje się na nadanie takiej osobie statusu wspólnika centrali.
— Partner lokalny nie wnosi do spółki udziału kapitałowego, liczy się tylko jego praca — podkreśla Andrzej Maciejewski.
Na czas związania z firmą proponuje się partnerowi od 5 do 10 proc. udziału w zyskach. Rozstanie powoduje natychmiastowe zakończenie wypłat.
Kłopot z cywilną
— Problem powstaje jedynie wówczas, gdy udziałowcem w polskiej spółce posiadającej nieruchomości zostaje cudzoziemiec, który chciałby przejąć ponad 50 proc. udziałów. W takim przypadku konieczne jest uzyskanie zgody MSWiA — zauważa Andrzej Kwaśnik.
Trudniej jest uczynić partnerem pracownika spółki cywilnej, ze względu na odmienną strukturę. O jej istnieniu i funkcjonowaniu decyduje skład osobowy. Gdy jeden z udziałowców odejdzie — prawnie spółka przestaje istnieć. W praktyce wygląda to różnie. Wspólnicy nie zawsze decydują się na przekształcenie spółki cywilnej w strukturę pozwalającą swobodniej operować udziałami.
— Do decyzji o podzieleniu się z pracownikiem udziałami trzeba dojrzeć. Mieliśmy w firmie takie plany. Brak jednomyślności wspólników spowodował odejście osoby, którą chcieliśmy zatrzymać. Teraz nie wykluczamy już takiej możliwości. Musielibyśmy jednak dokonać zmiany statusu spółki cywilnej na z o.o. — twierdzi Agnieszka Flis, partner w firmie doradztwa personalnego Bank Kadr Test.
RODZAJ GRATYFIKACJI: Nasi najlepsi trenerzy otrzymują część udziałów, nie są one jednak równoznaczne z tytułem partnera i jego uprawnieniami — twierdzi Monika Bartkiewicz, partner w firmie szkoleniowej TMI Polska. fot. Jacek Konarski
OGRANICZENIE UMOWĄ: Partner odchodzący z firmy jest zobowiązany do pozbycia się swoich udziałów. O tym, czy sprzeda je na wolnym rynku czy też partnerom posiadającym większościowy pakiet, decydują jedynie wcześniejsze ustalenia zawarte w umowie spółki — tłumaczy Andrzej Kwaśnik, radca prawny z kancelarii Feddersen Laule Ewerwahn Scherzberg Finkelnburg Clemm. fot. ARC