BRUKSELA (Reuters) - Komisja Europejska rozczaruje prawdopodobnie kandydatów aspirujących do Unii, kiedy powie im, ile pieniędzy na rolnictwo oraz z funduszy pomocy regionalnych będą początkowo otrzymywać, podało w czwartek źródło unijne.
Oczekiwany z niecierpliwością plan, który ma zostać ujawniony 30 stycznia zakłada prawdopodobnie, że bezpośrednie dopłaty dla rolników z nowych krajów członkowskich zostaną rozłożone na ponad 10 lat.
Rolnicy z Polski, Węgier, Czech i innych krajów mają początkowo otrzymywać 20-25 procent tego, co obecnie otrzymują rolnicy unijni.
"Na tym poziomie pomoc jest możliwa do sfinansowania" - powiedział przedstawiciel jednego z unijnych krajów, który ma duży sektor rolny.
Rolnictwo stanowi prawie połowę wydatków UE. Każdego roku kosztuje ono Unię 40 miliardów euro z 95-miliardowego budżetu.
W sprawie pomocy regionalnej Unia będzie prawdopodobnie obstawać przy stanowisku, że tak jak to ma miejsce obecnie żadne państwo nie będzie mogło otrzymywać więcej niż cztery procent swojego Produktu Krajowego Brutto (PKB).
Taka proporcja oznacza, że nowi członkowie w przeliczeniu na jednego mieszkańca będą dostawali mniej niż połowę tego, co otrzymują obecnie trzy najbiedniejsze kraje "piętnastki" - Hiszpania, Portugalia i Grecja.
"Będzie płacz i zgrzytanie zebów. Najmocniej będzie prostestować Polska, ale musimy liczyć się z realiami" - powiedział przedstawiciel Unii.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))