(PAP) Bierne Ministerstwo Infrastruktury, niegotowe województwa, brak komputerowego rejestru zgłaszanych do finansowania projektów, niedostosowane przepisy o zamówieniach publicznych - to tylko niektóre słabe strony polskich przygotowań do korzystania z funduszy UE. KE wytknęła je Polsce i innym państwom przystępującym do Unii w raporcie o stanie tych przygotowań.
Trzeba je przyspieszyć, jeżeli chce się korzystać z unijnych funduszy strukturalnych i funduszu spójności od 1 stycznia 2004 roku. Przysługują one w Unii uboższym krajom i regionom. Piętnastka zgodziła się na ich otwarcie dla nowych państw członkowskich już na cztery miesiące przed ich faktycznym przystąpieniem do UE, planowanym na 1 maja 2004 roku.
W posumowaniu Komisja obchodzi się z Polską dość łaskawie. Używa oględniejszych sformułowań niż wobec pozostałych kandydatów, a zwłaszcza wobec najostrzej skrytykowanej Słowacji.
"Polska dokonała znacznego postępu w przygotowaniach do przyjęcia funduszy strukturalnych i funduszu spójności, ale musi poświęcić uwagę pewnej liczbie kluczowych spraw, żeby pomyślnie zakończyć do czasu przystąpienia (do Unii) proces budowy zdolności (do wykorzystania funduszy)" - czytamy we wnioskach i zaleceniach wieńczących sześciostronicową ocenę Polski.
Z raportu wynika, że Polska nie zdąży do 1 stycznia co najmniej z jednym ważnym elementem przygotowań - z wdrożeniem komputerowego rejestru i monitoringu zgłaszanych do finansowania projektów (SIMIK), który ma w pełni działać dopiero w końcu lutego 2004 roku.
"Pilną" sprawą jest wydanie "podręczników stosowania istniejącego prawa do funduszy strukturalnych". Nadal nie w pełni dostosowane są przepisy o zamówieniach publicznych i o pomocy publicznej dla przedsiębiorstw. Polska powinna przyspieszyć sporządzenie planów pomocy państwa, żeby móc korzystać z funduszy strukturalnych.
"W Polsce trzeba jeszcze w pełni wdrożyć ustawodawstwo i procedury wykorzystujące mechanizmy wieloletniego programowania budżetowego - ocenia Komisja. - Dostępność środków na współfinansowanie (projektów ze środków własnych) w ramach ustawy o finansach publicznych będzie miało również kluczowe znaczenie, zwłaszcza na szczeblu lokalnym w niektórych uboższych rejonach Polski".
Według Komisji, w trwającej w Polsce debacie o finansach publicznych trzeba brać pod uwagę, że jej wynik może mieć istotne następstwa dla współfinansowania i wieloletniego planowania budżetu i w konsekwencji dla wykorzystania funduszy".
Koordynacja między ministerstwami "znacząco się poprawiła", ale "wymaga dalszej poprawy". Niektóre urzędy centralne, "takie jak Ministerstwo Infrastruktury, wydają się same wykluczać z tego zasadniczego procesu. Taka postawa może zagrozić efektywnemu wdrożeniu narodowej strategii i procedur zarządzania" - czytamy w raporcie.
Nadesłane przez Polskę informacje o przygotowaniach Ministerstwa Finansów do roli "władzy płatniczej" wskazują, że przynajmniej "na papierze poczyniono zadowalające przygotowania w dziedzinie zarządzania finansowego i kontroli".
Plany zatrudnienia dwóch tysięcy dodatkowych urzędników na różnych szczeblach administracji są realizowane, ale z pewnymi opóźnieniami. Powodem do niepokoju jest zwłaszcza brak postępu w administracji samorządowej - w urzędach marszałkowskich i w wojewódzkich urzędach pracy.
"Zwłoka w ustanawianiu procedur i sporządzaniu podręczników stwarza wąskie gardła w efektywnym szkoleniu personelu. Jeżeli wkrótce nie dokona się dalszy postęp, trudności te stworzą bardzo poważne zagrożenie dla zdolności do wchłonięcia funduszy" - czytamy w raporcie.
Na szczeblu lokalnym opóźniają się przygotowania projektów, zaś jakość programów przedstawionych przez rząd mogłaby być wyższa. Potrzebny jest dalszy znaczący postęp w przygotowaniu zwłaszcza projektów, które mogą być wspierane z Europejskiego Funduszu Socjalnego.
Autorów raportu niepokoi to, że "w kontekście (programu pomocowego) ISPA struktury działają na maksymalnych obrotach.
Projekty sporządzane przez inne struktury wychodzą często poza ramy strategii narodowej, wzbudzając szczególny niepokój o zdolność Polski do pełnej realizacji narodowej strategii".
Komisja krytykuje postępowania przetargowe i ostrzega, że "złożona i wolna procedura prowadzi do straty cennego czasu w procesie przygotowawczym". Jeśli Polska "pilnie" nie upora się z tym problemem, będzie miała "ograniczoną zdolność do wchłonięcia funduszy".
Dla Polski zarezerwowano w latach 2004-2006 z unijnych funduszy strukturalnych i spójności łącznie 12,5 mld euro, ale warunkiem wypłaty jest właśnie należyte przygotowanie podstaw prawnych, procedur i struktur zarządzających, wypłacających i kontrolujących.
Rząd chce przeznaczyć fundusze strukturalne na wsparcie infrastruktury transportowej (autostrady, inne drogi, koleje, lotniska i komunikacja miejska), edukacji, szkoleń, polityki zatrudnienia, ochrony środowiska, właściwego klimatu dla przedsiębiorstw i społeczeństwa informacyjnego. Fundusz spójności służy dofinansowywaniu wielkich przedsięwzięć z zakresu infrastruktury transportowej i ekologicznej.
Polska rozpoczęła oficjalne rozmowy z Komisją Europejską o wykorzystaniu tych funduszy 27 czerwca. Rozmowy, którym ze strony polskiej przewodniczy wiceminister gospodarki Krystyna Gurbiel, będą kontynuowane w czwartek w Brukseli.