PAP: Ukraiński minister ds. paliw i energetyki Serhij Jermiłow wystąpił w czwartek do premiera Wiktora Janukowycza z żądaniem zdymisjonowania szefów państwowej kompanii Ukrtransnafta, zarządzającej m.in. rurociągiem Odessa-Brody. Jermiłow oskarżył kierownictwo kompanii o sabotowanie poleceń dotyczących uruchomienia ropociągu.
W opinii Jermiłowa przewodniczący zarządu kompanii Stanisław Wasyłenko i jego zastępcy zbojkotowali polecenie ministerstwa o przeprowadzeniu pod koniec ubiegłego roku próbnego tłoczenia ropy z rurociągu Odessa-Brody do południowej nitki poradzieckiego rurociągu "Przyjaźń". Obydwie linie przesyłowe przebiegają przez okolice Brodów.
Z polecenia Janukowycza Ministerstwo Paliw i Energetyki odpowiada za uruchomienie ropociągu Odessa-Brody.
Według zapewnień rządu nową trasą pierwsza kaspijska nafta powinna popłynąć za 2-3 miesiące. Przewiduje się, że część ropy będzie eksportowana na południe Europy rurociągiem "Przyjaźń", a część w cysternach kolejowych do Polski (dopóki nie zostanie zbudowany ropociąg z Brodów do Płocka).
Jermiłow powiedział, że ignorowanie poleceń ministerstwa negatywnie odbija się na realizacji strategicznego projektu budowy nowej naftowej linii przesyłowej z Morza Kaspijskiego do Polski i Europy Zachodniej. Jej istotnym elementem jest ropociąg Odessa-Brody.
Wybrani w ubiegłym roku nowi szefowie Ukrtransnafty nie ukrywali w wypowiedziach dla prasy, że rozsądniej byłoby wykorzystywać ropociąg Odessa-Brody w odwrotnym kierunku, czyli do tłoczenia rosyjskiej ropy z Brodów do Odessy.
W ubiegłym tygodniu po miesiącach wahań rząd Janukowycza podjął decyzję, że rurociąg będzie pracował zgodnie z pierwotnym planem, co oznacza, że będzie służył do transportu kaspijskiej ropy. Rosjanom zaproponowano do eksploatacji wybudowaną w ubiegłym roku nową nitkę tzw. południowego rurociągu. Mimo niekorzystnej decyzji rządu rosyjska kompania TNK-BP nie ustaje w wysiłkach, aby przejąć kontrolę nad ropociągiem Odessa-Brody.