Ukraina nie wypaliła

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2005-02-11 00:00

Producent opakowań plastikowych zakończył 2004 r. na plusie, ale mniejszym niż obiecywał. Fabryka na Ukrainie wciąż jest w sferze planów.

Słupski Plast Box zarobił w 2004 r. jedynie 0,77 mln zł, chociaż skorygowana w listopadzie prognoza zysku mówiła o kwocie 1,5 mln zł. Przychody ze sprzedaży były zgodne z szacunkami i sięgnęły 47,8 mln zł. Wyniki ubiegłorocznego debiutanta giełdowego rozczarowują. Analitycy pocieszają jednak, że świetna koniunktura dla spółki zacznie się dopiero w tym roku i może potrwać nawet kilka lat.

W ubiegłoroczne zyski spółki uderzyły zdarzenia jednorazowe.

— Musieliśmy utworzyć rezerwę na niewykorzystane urlopy. Także sprzedaż na Wschodzie przynosi straty z powodu niekorzystnego kursu dolara do złotego. Musimy ją jednak kontynuować, by nie wypaść z rynku w oczekiwaniu na dokończenie budowy wytwórni na Ukrainie. Negatywny wpływ na wynik ma również odroczony podatek dochodowy — mówi Waldemar Pawlak, prezes Plast Boxu.

Spółka nie podaje, kiedy wreszcie uda jej się rozpocząć produkcję na Ukrainie. Szykuje się natomiast do długotrwałego ożywienia. Potwierdzają to analitycy.

— Spodziewam się znacznego spadku cen surowca wykorzystywanego przez Plast Box. Odwróci się negatywna tendencja z ubiegłego roku, kiedy firmy przetwórcze nie były w stanie przerzucić wysokich kosztów surowca na odbiorców. Ta zmiana może zaowocować świetną koniunkturą na wyroby spółki nawet przez kilka lat — uważa Sebastian Słomka, analityk BDM PKO BP.

Kurs Plast Boxu zniżkował wczoraj o 2,3 proc. do 29 zł.