"Ukraina oficjalnie uznana za wroga Rosji"

PAP
opublikowano: 2014-12-27 11:05

Zbigniew Pisarski, prezes Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, zwraca uwagę, że w nowej doktrynie wojskowej Federacji Rosyjskiej Ukrainę określa się jako zagrożenie. Jego zdaniem jest to potwierdzenie, że Kijów wypada powoli ze strefy wpływów Federacji Rosyjskiej.

Nowa doktryna wojskowa Federacji Rosyjskiej zakłada, że największym zagrożeniem zewnętrznym dla państwa jest ekspansja NATO i destabilizacja niektórych terytoriów. Zdaniem politologa Zbigniewa Pisarskiego, prezesa Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, warte zauważenia jest, że po raz pierwszy za zagrożenie uznano samą Ukrainę. Agencja PAP przytacza wypowiedź eksperta.

"Federacja Rosyjska na zagrożenie ze strony Paktu Północnoatlantyckiego wskazywała już od szeregu lat. Doktryna obronna tego kraju z 2010 roku podkreślała, że NATO jest potencjalnym zagrożeniem dla Rosji. Innymi słowy, można powiedzieć, że widzimy tu charakterystyczną dla Kremla kontynuację. To, że my jesteśmy w tej chwili bardzo wrażliwi na wszelkie gesty ze strony Rosji, sprawia, że dostrzegamy to bardziej wyraźnie. Prawda jest taka, że Moskwa dość konsekwentnie wskazuje, że NATO jest dla niej co najmniej rywalem.

Nowością jest to, że Ukraina została przesunięta do grupy potencjalnych zagrożeń dla stabilności Rosji. Tym samym, można powiedzieć, została stygmatyzowana jako wróg. To jest dla mnie dość znamienne i wydaje mi się, że jest to przewidywanie przyszłości, czyli akceptowanie faktu, że Ukraina odrywa się z rosyjskiej strefy wpływów i podchodzi pod strefę wpływów państw zachodnich. Jeśli to znajdzie faktyczne odzwierciedlenie w dokumentach strategicznych Federacji Rosyjskiej to będzie dowodem na to, że Rosja ma tego pełną świadomość.

Stawianie Ukrainy w jednym szeregu z terroryzmem jest niebezpieczne, bo może sugerować jakiego rodzaju ingerencję możemy nadal obserwować ze strony Federacji Rosyjskiej na Ukrainie i że ta ingerencja może się wiązać z inspirowaniem różnego rodzaju zagrożeń związanych z terroryzmem. Pamiętajmy, że Rosja mobilizując w powszechnej opinii dużą liczbę 'terrorystów' będzie miała problem z pozbyciem się ich. Nawet gdyby udało się zażegnać ten konflikt w pełni, to ci ludzie, wyposażeni w broń i będący w jakimś sensie poza prawem, nie wrócą do tak zwanego cywila, tylko to już są, można powiedzieć, wykształceni gangsterzy, którzy nie rozpłyną się w powietrzu i będą stanowili różnego rodzaju zagrożenia zarówno dla samej Rosji, jak i dla Ukrainy.

To, że Rosja przedstawia teraz taką doktrynę, wynika z kalendarza aktualizacji takich dokumentów. Przypominam, że Polska też dopiero co zaktualizowała swoją doktrynę obronną. Poprzednia również była z 2010 roku. Nie należy przykładać zbyt dużej wagi do faktu, że ma to miejsce akurat w tym okresie. Istotniejsze jest to, co jest tam zapisane. Jeżeli rzeczywiście Ukraina jest tam zapisana po stronie zagrożeń i rywali Rosji, to jest to potwierdzenie, że Kijów wypada powoli ze strefy wpływów Federacji Rosyjskiej".

fot. Bloomberg
fot. Bloomberg
None
None