Ukraina przesuwa blokadę torów na 10 lutego

Odbiorcy rudy mają czas na przekierowanie zamówień do portów. Odbiorcy stali powinni szukać innych dostawców.

Ukraina zablokowała szeroki tor do Polski dla tranzytu z Jedwabnego Szlaku. Przedstawiciele PKP informowali też, że od 20 stycznia planowała zlikwidować dostawy bezpośrednie z Ukrainy do Polski, w wagonach należących do Kolei Ukraińskich.

- Przekazano nam informację o przesunięciu terminu wprowadzenia ograniczenia na 10 lutego 2022 r. – zapewnia Agnieszka Hałasa, rzecznik prasowy PKP Linii Hutniczej-Szerokotorowej (LHS), zarządzającej magistralą po polskiej stronie.

Dzięki temu konsumenci produktów z Ukrainy zyskają czas na zrobienie zapasów albo znalezienie innych dostawców. Głównym towarem transportowanym koleją z Ukrainy jest ruda żelaza. PKP LHS szacuje tegoroczny import na 7,7 mln ton, z czego na rudę żelaza przypadają ponad 4 mln ton. W Polsce potrzebna jest głównie do pieca hutniczego w Dąbrowie Górniczej. Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, informuje, że zimą rudy kupuje się niewiele. Zanim rozpocznie się sezon zakupów, odbiorcy będą mogli ocenić ryzyko i ewentualnie przekierować dostawy na morze.

Drugim ważnym produktem dostarczanym szerokim torem są wyroby stalowe. Niezależnie jednak od tego, kiedy Ukraińcy opuszczą szlaban, tegoroczne dostawy produktów hutniczych mogą okazać się znacznie niższe od ubiegłorocznych.

- Nie mamy jeszcze ostatecznych danych, ale według wstępnych szacunków import wyrobów stalowych z Ukrainy sięgnął w 2021 r. około 1,5 mln ton. To o ponad 100 proc. więcej niż w 2020 r. – mówi Stefan Dzienniak.

Zaznacza, że zwiększając dostawy, Ukraina przekroczyła unijny limit przewidziany dla państw rozwijających się. Od lipca może zostać objęta osobnym kontyngentem, którego wielkość będzie obliczona m.in. na bazie średniej z lat 2015-17.

- Wówczas jednak import z Ukrainy był znacznie mniejszy, więc kontyngent może okazać się o wiele niższy niż dostawy zrealizowane w 2021 r. – prognozuje Stefan Dzienniak.

Krajowi konsumenci będą musieli więc poszukać innego źródła dostaw. Najmocniej na blokadzie przewozów ucierpieć mogą przewoźnicy kolejowi, zarówno z Polski jak i z Ukrainy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane