Ukraina tonie!

opublikowano: 2009-02-13 12:01

Banki przestają wypłacać pieniądze, a minister finansów składa dymisję. „Katastrofa” na Ukrainie może wywołać efekt domina – ostrzegają politycy. Ukraińska hrywna – na szczęście – przestała tracić. Ma się lepiej, niż złoty.

Z Ukrainy płynął alarmując informacje. „Liczba tamtejszych instytucji finansowych w poważnych tarapatach szybko rośnie” -  donoszą dzisiaj światowe media.

Banki zaliczane do największych w kraju przestały wypłacać pieniądze swoim klientom. Niezbędna była interwencja banku centralnego. Nie wypłaca się depozytów, a zarząd komisaryczny działa w sześciu bankach. Wiele banków boryka się z problemami finansowymi, ale nadzór nie chce ogłaszać ich bankructwa. Jednym z powodów są niewielkie rezerwy ukraińskiego funduszu stabilizacyjnego, które sięgają zaledwie 3 mld UAH (ponad 400 mln USD). Tymczasem gwarancje obejmują depozyty do kwoty 50 tys. UAH (7,1 tys. USD). W latach 2007 – 2008 znaczną część kapitału banków stanowiły krótkoterminowe kredyty zagraniczne zaciągane w krajach Europy i USA. Środki te były przeznaczane na rynek wewnętrzny, m.in. długoterminowe kredytowanie osób fizycznych.
- Niekorzystna informacja dla PKO BP, Pekao i Getin Holding, które mogą ponieść straty na działalności banków, których właścicielami są polskie banki – twierdzi w porannym komentarzu Marta Jeżewska, analityk Domu Inwestycyjnego BRE Banku.
Warto zauważyć, że na Ukrainie działalność prowadzi wiele innych polskich firm: m.in. Śnieżka, Groclin, Plast Box czy Barlinek.

Problemy na Ukrainie zaczęły się, gdy w wyniku światowego kryzysu zagraniczni inwestorzy zaczęli opuszczać rynki finansowe całej Europy Środkowo - Wschodniej. Ukraińska hrywna straciła przez ostatnie pół roku połowę swojej wartości (dolar podrożał tam o około 100 proc.). Ostatnio, w przeciwieństwie do polskiego złotego, łapie jednak oddech. I to pomimo problemów z uzyskaniem drugiej transzy ratunkowej pożyczki od Międzynarodowego Funduszu Walutowego (w ostatnich dniach rząd ukraiński zwrócił się z prośbą o ratunkowe pożyczki do Rosji, USA, Chin Japonii czy Unii Europejskiej).

O powadze sytuacji świadczy też dymisja ukraińskiego ministra finansów, Wiktora Pynzenyka. Rezygnując z zajmowanego stanowiska stwierdził, że „w obecnych warunkach nie może zrealizować założeń swojej polityki finansowej”.

- Ukraina jest niezwykle ważnym krajem i musimy zapobiec efektowi domina wewnątrz samej Unii Europejskiej, w razie ekonomicznej i politycznej katastrofy w takim dużym sąsiedzkim kraju - ostrzegł wicekanclerz Austrii Josef Proell, cytowany przez piątkowy "Financial Times".

Proell, który jest też ministrem finansów, zaapelował do UE o wsparcie Ukrainy ze względu na jej strategiczne znaczenie i polityczne oraz gospodarcze związki z członkami wspólnoty.

W najbliższych dniach odbędzie się nieformalne spotkanie przedstawicieli krajów UE. Temat spotkania to globalny kryzys gospodarczy.

Możesz zainteresować się również: