Ukraina układa powojenne puzzle

opublikowano: 03-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Polsce, mówi o czterech branżach, w których nasze kraje będą strategicznie współpracować. Nie rozwodzi się o oczywistej piątej, czyli militarnej, i ujawnia, w którym obwodzie będą działać firmy znad Wisły.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • W którym regionie Ukrainy polskie firmy będą brać udział w odbudowie
  • Na jakim etapie jest odbudowa szpitali przez polskich partnerów
  • Jak ma być finansowana odbudowa Ukrainy
  • Jak wygląda współpraca naszych krajów w sektorze obronnym

PB: Który kraj odgrywa obecnie kluczową rolę we wspieraniu Ukrainy na arenie międzynarodowej?

Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Polsce: Jesteśmy w sytuacji, w której potrzebujemy jak najwięcej pomocy od wszystkich cywilizowanych krajów, które nie zgadzają się z łamaniem prawa międzynarodowego przez Rosję, oraz wiedzą, że to Rosja rozpętała tę straszliwą wojnę. Liczy się każda pomoc, przede wszystkim militarna. Pełnoskalowa inwazja rosyjska, która rozpoczęła się 24 lutego, stała się sprawdzianem dla cywilizowanych krajów, sprawdzianem szybkości reakcji i obrony wartości, na których opiera się cały demokratyczny świat, Unia Europejska, NATO. W szybkości reakcji i stawianiu czoła brutalnej agresji Polska jest w czołówce krajów, które nie wahając się wspomogły Ukrainę militarnie i humanitarnie. Parę milionów obywateli Ukrainy szukających tymczasowego ratunku znalazło go w Polsce. Polacy otworzyli domy i serca. To budujący odruch, za który zawsze będziemy dziękować. Pod względem skali pomocy militarnej Polska jest drugim krajem po USA. Kraje, które nas wspierają, traktują tę pomoc nie tylko jako pomoc dla Ukrainy dzielnie walczącej z agresorem na pierwszej linii frontu, lecz także jako inwestycję w swoje bezpieczeństwo. Wiedzą, że chodzi nie tylko o Ukrainę, ale o bezpieczeństwo całego cywilizowanego świata. Rosja złamała reguły i zasady, na których był budowany porządek międzynarodowy po drugiej wojnie światowej. Teraz Rosja zagraża wszystkim.

Nasze rządy są w stałym kontakcie, odbywają się konsultacje międzyrządowe, rozmawiają ministerstwa, w tym o współpracy energetycznej itd. Czy coś się już udało zmienić, poprawić?

Jednym z celów Putina był pełen paraliż państwa ukraińskiego. Po 3-4 dniach od ataku chciał okupować kraj. Nie spodziewał się, że instytucje państwowe będą działały tak sprawnie. Chciał, żebyśmy żyli tylko i wyłącznie wojną i żebyśmy się poddali. To nigdy nie nastąpi. Nie poddamy się. Nie damy się zastraszyć. To, że rozmawiamy z Polską i innymi krajami nie tylko o sprawach wojennych, dowodzi, że jesteśmy odporni na takie zachowania Rosji. Zwyciężymy. Nie mamy wątpliwości, że stoimy po stronie prawdy. Już myślimy o tym, jak będzie wyglądała nasza współpraca w przyszłości, jaka będzie Ukraina po zakończeniu wojny. Ani na sekundę nie zaprzestaliśmy współpracować z Polską. Pracują nad tym prezydent i rząd. Prezydenci Ukrainy i Polski są w stałym kontakcie. Prezydent Andrzej Duda niejednokrotnie odwiedzał Ukrainę. Toczyły się bardzo konkretne rozmowy o obecnej i przyszłej współpracy w różnych dziedzinach. 1 czerwca w Kijowie odbyło się posiedzenie rządu, w którym uczestniczyli premier Mateusz Morawiecki i premier Ukrainy Denis Szmyhal. Omówiono wiele tematów i podpisano sporo dokumentów dotyczących infrastruktury, granic, kwestii energetycznych i humanitarnych. 22 września w Rzeszowie odbyła się polsko-ukraińska komisja międzyrządowa do spraw współpracy gospodarczej, w której uczestniczył Waldemar Buda, minister rozwoju i technologii, a stronie ukraińskiej przewodniczyła Iryna Wereszczuk, wicepremier i minister ds. reintegracji terytoriów tymczasowo okupowanych Ukrainy. Poruszono ważne kwestie, m.in. odbudowę Ukrainy. Dialog na szczeblu politycznym i eksperckim trwał i trwa, nie ma na to wpływu fakt, że Ukraina jest atakowana rakietami. Jesteśmy na tyle odporni, że nawet jeśli pracownicy ministerstw siedzą w schronach, możemy sporo zdziałać.

Czy podobne konsultacje międzyrządowe Ukraina toczy z pozostałymi krajami?

Oczywiście — bardzo sprawnie działamy na polu dyplomatycznym. Parę tygodni temu Zgromadzenie Ogólne ONZ podjęło rezolucję wspierającą Ukrainę — głosowały za nią 143 państwa. Mimo zniszczeń kraju osiągnęliśmy geopolityczne sukcesy. W czasie wojny Ukraina stała się kandydatem do Unii Europejskiej, dołączyła do sieci energetycznej UE ENTSO-E, stała się krajem stowarzyszonym w Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Oprócz tego, iż nasi obywatele już w czasie wojny, którą Rosja rozpoczęła jeszcze w 2014 r., uzyskali możliwość bezwizowego wjazdu do Unii Europejskiej, pod koniec czerwca 2022 r. uzyskaliśmy tak zwany bezwizowy ruch transportowy, a od 1 października funkcjonuje bezwizowy ruch celny. Sporo się dzieje, nie koncentrujemy się tylko na sprawach wojennych. Ludzie, żyją, pracują, państwo działa i będzie działało. Walczymy na każdym polu i przybliżamy się do wspólnego zwycięstwa.

Jak dziś wygląda polsko-ukraińska współpraca gospodarcza?

Najważniejsze, że się rozwija. Mamy wzrost wymiany handlowej nawet w tym roku: w pierwszym półroczu zwiększyła się o 17 proc. — do 5,5 mld USD. Polska, podobnie jak przed 24 lutego, jest dla nas najważniejszym partnerem handlowym w Unii Europejskiej. Eksport do Polski wzrósł o prawie 40 proc. Mamy wielkie możliwości, a Polska pomaga nam je realizować, bo rozumie, że wsparcie eksportu Ukrainy do krajów zachodnich to wsparcie dla naszej gospodarki, a także zdolności do stawiania czoła agresorowi. Musimy realizować budżet, wypłacać pensje, gospodarka musi funkcjonować.

Wciąż w górę
Wciąż w górę
Najważniejsze, że wymiana handlowa między Polską a Ukrainą się rozwija. W pierwszym półroczu zwiększyła się o 17 proc. — do 5,5 mld USD. Polska, podobnie jak przed 24 lutego, jest dla nas najważniejszym partnerem handlowym w Unii Europejskiej. Eksport do Polski wzrósł o prawie 40 proc. - mówi Wasyl Zwarycz, ambasador Ukrainy w Polsce
Marek Wiśniewski

Dlaczego eksport tak skoczył?

Głównie dzięki eksportowi produktów rolnych. Rosja zablokowała eksport zboża z Ukrainy i wywiera presję na kraje Afryki i Bliskiego Wchodu uzależnione od dostaw z Ukrainy. Liczy, że uwierzą w rosyjską narrację. Walczymy razem z Polską, by tak się nie stało. Prezydent Polski odwiedził kraje Afryki i Bliskiego Wschodu, potem podobną wizytę złożył tam Dmytro Kuleba, minister spraw zagranicznych. Chcemy pomóc tym krajom w rozwiązaniu kryzysu żywnościowego i pokazujemy, gdzie jest jego źródło. Tłumaczymy, że to nie Ukraina czy świat zachodni coś blokują, to Rosja wykorzystuje militarnie te kwestie i prowadzi głodowe igrzyska.

Eksport zboża jest już na poziomie sprzed wojny...

Prawie. Funkcjonuje droga morska, dzięki wsparciu ONZ i Turcji otwarte zostały dwa porty ukraińskie, przez które eksportowane jest zboże. Co prawda Rosja zadeklarowała, że wycofuje się z inicjatywy zbożowej na Morzu Czarnym [29 października po eksplozji w bazie rosyjskiej w Sewastopolu ogłosiła zawieszenie udziału w porozumieniu o wywozie ukraińskiego zboża przez Morze Czarne, zawartego 22 lipca tego roku na 120 dni, czyli do 19 listopada, z możliwością przedłużenia, ale już 2 listopada zadeklarowała powrót do ustaleń — red.], ale staramy się robić wszystko, aby statki z naszym zbożem docierały dalej do państw, które tego najbardziej potrzebują. Ukraina jest krajem bardzo odpowiedzialnym i mimo agresji rosyjskiej i przeszkód ze strony Rosji wywiązuje się ze swoich zobowiązań. Mamy też kierunek przez Dunaj i Rumunię oraz drogę lądową i kolejową przez Polskę do morza.

W jakich branżach jest szansa na zacieśnienie relacji między naszymi krajami?

Są co najmniej cztery kierunki, w których nasza współpraca będzie miała charakter strategiczny. Pierwszy to infrastruktura — drogowa, kolejowa, lotnicza — odbudowa zniszczonych obiektów infrastrukturalnych jest kluczowa we współpracy naszych krajów. Drugi to branża rolnicza, a trzeci energetyka. Ponieważ Rosja atakuje obiekty infrastruktury energetycznej, nie możemy na pełną skalę eksportować energii, a od 11 października musieliśmy wstrzymać eksport. Staramy się jednak zrobić wszystko, by go jak najszybciej wznowić. Dlatego potrzebujemy wsparcia: urządzeń i materiałów do naprawy stacji energetycznych, żeby jak najszybciej wznowić zasilanie. Chcemy uruchomić linię energetyczną z chmielnickiej elektrowni atomowej, żeby dostarczać prąd do Rzeszowa, a następnie do innych europejskich krajów. Czwarty kierunek współpracy uważam za najważniejszy — to IT i technologie informacyjne. Sporo już w tę branżę inwestujemy. Nasi obywatele mogą się uczyć na platformach Amazona czy Google’a. Mamy sporo szkoleń, a także sporo sukcesów. Nasza platforma Dija została uznana przez polskie Ministerstwo Cyfryzacji i pomaga zalegalizować pobyt naszych obywateli, a Dija.business w nawiązywaniu kontaktów biznesowych z Polską oraz czasowej lokalizacji biznesu z Ukrainy w Polsce. Po zakończeniu wojny Ukraina stanie się krajem, w którym technologia będzie odgrywała kluczową rolę. Przyszłość naszych krajów to nowoczesne zielone technologie. Mamy ogromny potencjał, bardzo dobrych pracowników i już rozwijamy tę współpracę.

Nie mówi pan o sektorze zbrojeniowym, a przecież przemysł militarny może stać się specjalnością eksportową Ukrainy...

Jak mówi się po angielsku: it goes without saying. To się rozumie samo przez się. W czasach wojny stawiamy nacisk na produkcję obronną. Mamy sporo dobrych projektów z Polską — dotyczą one koprodukcji, napraw, stażów itd. To jednak strefa, której nie chcę nagłaśniać, bo toczy się wojna. Współpraca jest i po zakończeniu wojny również będzie bardzo zaawansowana.

Polskie i światowe firmy chcą inwestować w Ukrainie. Jak mają to robić?

Mamy wypracowany plan odbudowy Ukrainy, bardzo szczegółowy, rozpisany na 10 lat. Wyliczona została kwota, którą będziemy potrzebować. To 750 mld USD, a z tej kwoty około 400 mld USD to potwierdzony przez ONZ koszt strat bezpośrednich, które już ponieśliśmy. Ten koszt codziennie rośnie. W ramach tego planu będziemy współpracować z zagranicznymi partnerami. Zaczynają się już prace w ramach fast recovery plan, planu rozpisanego do końca przyszłego roku, który będzie kosztował około 17 mld USD. Dotyczy odbudowy najbardziej krytycznej infrastruktury koniecznej do normalnego życia. To odbudowa szkół, szpitali, infrastruktury drogowej, telekomunikacyjnej, których potrzebujemy natychmiast. Cieszy nas, że polski rząd bardzo systemowo podchodzi do kwestii udziału polskich firm w projektach odbudowy Ukrainy. Ta systemowość jest widoczna w rozwiązaniach ustawodawczych wspierających polski biznes, który chce inwestować. To ubezpieczenie przez KUKE inwestycji długoterminowych czy inne instrumenty wsparcia polskich firm, zachęcające do wejścia na ukraiński rynek. Polska Agencja Inwestycji i Handlu prowadzi program przygotowujący polskie firmy, które chcą brać udział w odbudowie Ukrainy — zgłosiło się ich już prawie 1,2 tys. Rząd ukraiński też wypracowuje rozwiązania ustawodawcze, które mają zachęcić do inwestycji zagranicznych. Ściśle to koordynujemy z polską stroną.

Czy polskie firmy uczestniczą w planie fast recovery?

Na razie w większości są to tylko firmy ukraińskie, ale zachęcamy przedsiębiorców do wsparcia. Rozumiemy, że zagraniczne firmy boją się ryzyka, ale kto nie ryzykuje, nie pije szampana, a mamy bardzo dobre szampany. Pracujemy nad zapewnieniem rozwiązań, które zmniejszą ryzyko zagranicznych firm. Możemy jednak powiedzieć, iż w ramach fast recovery Polska już zrealizowała projekty budowy domków modułowych dla wewnętrznie przesiedlonych w Ukrainie. Cieszą się dużą popularnością. Znajdują się m.in. w Buczy w obwodzie kijowskim, ale także we Lwowie i innych miejscowościach.

To gdzie polskie firmy będą działać?

Polska zgłosiła się do odbudowy obwodu charkowskiego i na tym będzie się koncentrować. Zamierza także brać udział w odbudowie lub budowie nowych szpitali na terenie całego kraju — współpracują przy tym i rząd, i firmy. Na razie trwa etap planowania, projektowania i wyznaczania lokalizacji.

Skąd powinny pochodzić pieniądze na odbudowę Ukrainy?

Przede wszystkim staramy się o to, aby Rosja poniosła koszt odbudowy tego, co w tak barbarzyński sposób zrujnowała. Oczekujemy, iż aktywa rosyjskie na całym świecie będą nacjonalizowane, a pieniądze skierowane na projekty odbudowy Ukrainy. Liczymy, iż Polska może stać się tu przykładem dla innych państw świata. Z inicjatywy prezydenta Ukrainy powstał fundusz United24, który zbiera pieniądze na różne projekty — militarne, humanitarne, a także na odbudowę. Niebawem w Ukrainie powstanie też oddzielny fundusz odbudowy, trwają prace legislacyjne. Są kraje, które nie mają możliwości wesprzeć nas militarnie, ale mogą finansowo. Kilka dni temu odbyła się w Berlinie konferencja z udziałem m.in. premierów Ukrainy i Polski. Ustalono na niej, że wkrótce powstanie system analogiczny do stworzonego w Ramstein dla wsparcia obronnego. To będzie taki Ramstein finansowy. Państwa partnerskie na szczeblu ministrów mogłyby w jego ramach zbierać się i omawiać priorytety dotyczące wsparcia finansowego Ukrainy. Każdy kraj mógłby też zadeklarować pewne kwoty, które chciałby przeznaczyć dla Ukrainy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane