Czy biznes pomoże Ukrainie

opublikowano: 03-11-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Ukraińskie, polskie i unijne władze zachęcają przedsiębiorców do powojennej odbudowy ukraińskiej gospodarki. Odzew polskiego biznesu – przynajmniej na razie – jest głównie teoretyczny

Po ponad ośmiu miesiącach od rosyjskiej inwazji w Ukrainie każdego dnia giną ludzie i niszczona jest infrastruktura. Wyłącznie materialne straty trudno jest zmierzyć. Kijowska Szkoła Ekonomii w ostatnim, wrześniowym odczycie - jeszcze przed ukraińską kontrofensywną i odwetowymi atakami Rosji na infrastrukturę cywilną - szacowała je na 127 mld USD, czyli w przeliczeniu ponad 600 mld zł.

Jednocześnie ukraińskie władze i ich europejscy oraz amerykańscy sojusznicy już od kilku miesięcy snują plany powojennej odbudowy. Przygotowywaniem gruntu pod ukraińską wersję „planu Marshalla" poświęcona była lipcowa konferencja międzynarodowa w szwajcarskim Lugano.

Działająca przy prezydencie Wołodymyrze Zełeńskim Narodowa Rada ds. Odbudowy Ukrainy po Wojnie zaprezentowała na niej rozpisany na dekadę plan inwestycji związanych w pierwszej kolejności z odtworzeniem infrastruktury krytycznej, a w kolejnych etapach - z podniesieniem z gruzów i modernizacją całej gospodarki ukraińskiej. Jego wartość oszacowano na 750 mld USD, z czego najwięcej ma pójść na - w kolejności - sektor mieszkaniowy, infrastrukturę logistyczną i transportową, którą trzeba zintegrować z infrastrukturą unijną, oraz na energetykę.

Inwestycje mogą wspierać krajowe rządy, międzynarodowe organizacje i instytucje finansowe, ale do ich realizacji niezbędna będzie szeroka aktywność sektora prywatnego. Poszukiwania zainteresowanych firm już się zaczęły, także u nas.

Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH) udostępniła na swoich stronach formularz dla przedsiębiorstw, które są zainteresowane udziałem w odbudowie Ukrainy lub eksportem towarów i usług do tego kraju. Po stworzeniu bazy zainteresowanych firm ma przeprowadzić konsultacje branżowe, a następnie - wraz z Ministerstwem Rozwoju i Technologii - wypracować plan pomocy, adekwatny do realnych potrzeb ukraińskiej gospodarki.

– Do tej pory do udziału w projekcie zgłosiło się 1268 firm. Nabór polskich firm zainteresowanych wznowieniem eksportu i udziałem w odbudowie Ukrainy uruchomiliśmy 9 czerwca. Pierwsze konsultacje miały miejsce na PGE Narodowym 31 sierpnia. Zorganizowaliśmy wówczas wydarzenie dla polskich przedsiębiorców, którzy zgłosili chęć wznowienia eksportu i udziału w powojennej odbudowie Ukrainy. Kolejne konsultacje odbywać będą się dla poszczególnych branż. W listopadzie dla branży budowlanej, a w listopadzie i grudniu dla branż energetycznej i rolniczej. Niebawem zostanie opublikowany szczegółowy harmonogram wydarzeń i konsultacji - informuje Maria Majcherek z PAIH.

Spośród firm, które zgłosiły chęć wznowienia eksportu i udziału w odbudowie Ukrainy, ponad 30 proc. to przedsiębiorstwa budowlane. Znaczące zainteresowanie wykazali też producenci maszyn i urządzeń (8,5 proc.) oraz firmy IT i ICT (7,5 proc.).

Polskie wahania

Przed wybuchem wojny wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych polskich firm w Ukrainie sięgała 1,1 mld USD, co plasowało Polskę w pierwszej dziesiątce największych inwestorów.

„Wiele krajowych firm w przeszłości de facto zdążyło poznać realia tutejszego rynku, co może być ich swego rodzaju przewagą w przyszłości (...) Aż 40 proc. zaangażowania kapitałowego polskich firm w Ukrainie przypadało na przetwórstwo przemysłowe, a dalsze 35 proc. na pośrednictwo finansowe. Trzecim jego głównym obszarem był zaś handel i naprawy. Polskie firmy traktowały więc do tej pory Ukrainę głównie jako niskokosztową bazę produkcyjną wyrobów przemysłowych, a także stopniowo rozwijały lokalną sieć dystrybucji" - piszą w raporcie „Największa odbudowa współczesnej Europy" analitycy Banku Pekao.

Tyle teoria. A polska praktyka? Odezwaliśmy się do czołowych polskich przedsiębiorców - osób z list najbogatszych Polaków, miliarderów działających w różnych segmentach przemysłu, usług i wysokich technologii. Pytaliśmy, czy przygotowują plany potencjalnych inwestycji w Ukrainie, a także jakiego wsparcia ze strony publicznej oczekują, by zmniejszyć i rozłożyć ryzyko takich projektów.

Usłyszeliśmy... ciszę. Przynajmniej oficjalnie żaden z zapytanych przez nas przedsiębiorców nie chciał mówić pod nazwiskiem o inwestycjach w Ukrainie.

- Jest zdecydowanie za wcześnie, teraz priorytetem jest realna pomoc humanitarna dla Ukraińców, a nie mówienie o inwestycjach - usłyszeliśmy od przedstawiciela jednego z miliarderów.

Dopytywani o powody mówią wprost – ryzyko jest zbyt duże, a sytuacja zbyt niepewna, by tworzyć konkretne plany.

- Mówienie o nowych inwestycjach przemysłowych w Ukrainie to dziś mrzonka. Ci, którzy tam już są – a są tacy polscy przedsiębiorcy – mogą próbować działać po staremu. Jednak o postawienie nowych fabryk w kraju frontowym, który w najlepszym razie stanie się na ileś lat zagrożoną strefą buforową, będzie, delikatnie mówiąc, bardzo trudno. Ryzyko jest zbyt wysokie, już samo zdobycie finansowania na takie projekty i ich ubezpieczenie może być niemożliwe. Spodziewałbym się raczej nowych inwestycji w Polsce, która jest i będzie zapleczem frontu – mówił kolejny.

Niemieckie przygotowania

Tymczasem są kraje, w których etap analiz już się zakończył i biznes przemyślał, w co i gdzie może inwestować po zakończeniu wojny. Pod koniec września Niemieckie Stowarzyszenie Biznesu Wschodniego opublikowało dokument, w którym na bazie prac siedmiu sektorowych grup roboczych rekomenduje obszary potencjalnego zaangażowania niemieckich przedsiębiorstw w odbudowę Ukrainy.

„Pomoc rządowa, niezależnie od jej skali, sama w sobie nigdy nie wystarczy do odbudowania i utrzymania ukraińskiej gospodarki. Żadne scentralizowane projekty nie stworzą naprawdę komfortowych warunków dla inwestorów prywatnych. Dlatego celem powinno być strategiczne wykorzystanie funduszy publicznych i decyzji politycznych w taki sposób, by stworzyć zachęty dla sektora prywatnego do inwestowania, kreowania majątku i miejsc pracy oraz doprowadzenia ukraińskiej gospodarki do Unii Europejskiej" - uważają autorzy dokumentu.

W niektórych przypadkach wskazują konkretne projekty, w których realizacji może wziąć udział niemiecki biznes. W transporcie i logistyce to głównie terminale przeładunkowe na granicach Ukrainy z Polską i Rumunią, umożliwiające sprawniejsze przenoszenie towarów – głównie zboża – z wagonów szerokotorowych na zwykłe, a także np. linia kolejową Dołynska-Mikołajów, która wymaga szeroko zakrojonego remontu i elektryfikacji.

W innych branżach niemieckie propozycje to na razie przede wszystkim ogólniki: w ochronie zdrowia jest mowa o „cyfryzacji” i „telemedycynie” (choć również o budowie szpitali uniwersyteckich opartych na niemieckim modelu), a w energetyce – o „pragmatycznym, neutralnym technologicznie podejściu do budowy infrastruktury” i tworzeniu bilateralnych grup roboczych.

„Jedna rzecz musi być jasna od samego początku: wsparcie musi działać w obie strony. Odbudowa ukraińskiej gospodarki będzie wymagać działań rządu ukraińskiego w celu zbudowania zaufania inwestorów co do praworządności, wdrożenia reform potrzebnych do zharmonizowania z gospodarką unijną oraz zlikwidowania przeszkód regulacyjnych i biurokratycznych dla inwestycji. Jednocześnie jest to okazja, by pomóc Ukrainie <>, bo strategie takie, jak Europejski Zielony Ład będą kształtować nowy globalny łańcuch wartości. Ukrainę należy wspierać w rozwijaniu gospodarki niskoemisyjnej, która będzie przystosowana do tych warunków” – konkludują autorzy niemieckiego raportu.

Ukraińskie oczekiwania

Tymczasem agencja UkraineInvest - ukraiński odpowiednik PAIH - intensywnie zachęca przedstawicieli europejskiego i amerykańskiego biznesu do lokowania pieniędzy w projektach przemysłowych i usługowych w regionach kraju odległych od linii frontu. Szef agencji, Serhij Ciwkacz, podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu podawał, że od wybuchu wojny UkraineInvest otrzymała 26 aplikacji od zagranicznych inwestorów o pomoc publiczną, polegającą m.in. na ulgach podatkowych, dotyczących inwestycji na kwotę 1,9 mld USD.

- Wśród nich są m.in. dwa projekty z Litwy, jeden o wartości 30 mln USD, a drugi ponad 200 mln USD, oraz z Polski o wartości 70 mln USD - wyliczał Serhij Ciwkacz.

UkraineInvest duży nacisk kładzie na poszukiwanie inwestycji w sektorze IT oraz organizowanie finansowania dla ukraińskich start-upów. Wśród oferowanych przez nią mechanizmów wsparcia są m.in. zwolnienia z CIT, ceł i VAT czy bezzwrotna pomoc publiczna na budowę infrastruktury.

Agencja w ostatnim dokumencie wylicza 26 konkretnych projektów przemysłowych i usługowych, szukających finansowania. To potencjalne inwestycje różnej skali. Zdecydowanie najdroższym pomysłem jest budowa gigafabryki ogniw elektrycznych za ponad 8 mld USD. Na liście jest jednak dużo projektów mniejszych i - przynajmniej teoretycznie - łatwiejszych w realizacji, jak budowa spalarni śmieci w Połtawie, uruchomienie centrum badawczo-rozwojowego dla sektora IT w Użhorodzie, fabryki szkła na Zakarpaciu czy przetwórni kukurydzy w regionie kijowskim.

„Pomoc humanitarna i wsparcie militarne kraju objętego wojną jest łatwiejsze niż jego odbudowa. Potrzeby są łatwo zrozumiałe, a efekty szybko widoczne. Łatwo też o poparcie społeczne. Odbudowa kraju za zniszczeń to z kolei długotrwały i kosztowny proces, którego postępy rozłożone są w czasie. Często wiąże się to z erozją poparcia dla niego w krajach go sponsorujących. Stąd bierze się pokusa, by odbudowę prowadzić szybko, ale prowizorycznie. Uniemożliwia to jednak osiągnięcie trwałych efektów. Tak stało się w Iraku i Afganistanie, gdzie programy odbudowy rozpisywane były na rok zamiast na dekadę do przodu. Z kolei sukces Japonii, Korei Południowej oraz państw Zachodu to następstwo wieloletnich konsekwentnych programów gospodarczych" - podkreślają analitycy Pekao.

Okiem partnera
Współpraca pod pewnymi warunkami
Paweł Borys
prezes PFR
Współpraca pod pewnymi warunkami

Polska jest naturalnym partnerem dla Ukrainy w procesie jej odbudowy, a zacieśnienie współpracy obu krajów w przyszłości będzie miało istotne znaczenie na arenie międzynarodowej. Jednak aby współpraca pomiędzy polskim, a ukraińskim biznesem była skuteczna, muszą zostać spełnione pewne warunki. Obecnie wiele polskich firm zgłosiło chęć pomocy w zakresie odbudowy ukraińskiej gospodarki i są zainteresowane działalnością u naszych wschodnich sąsiadów. Z drugiej strony przedłużające się procedury, wciąż obecna korupcja jak i problemy dotyczące przejść granicznych, są powodem do niepokoju u polskich i zagranicznych przedsiębiorców. Ukraińska administracja powinna skutecznie zniwelować te problemy np. poprzez wprowadzenie przejrzystych przepisów. Widać wyraźną chęć zagranicznych inwestorów do włączenia się w proces odbudowy Ukrainy, jednak potrzebny jest również konkretny plan działania. Ukraina określając swoje potrzeby, powinna przedstawić korzystny i realny model rozwojowy. Istotne jest, aby nasi sąsiedzi stworzyli korzystne możliwości dla rozwoju przedsiębiorczości, szczególnie firm z sektora MŚP. Polskie doświadczenia pokazują, że stworzenie profesjonalnych agencji rozwoju to nie tylko dobre narzędzie do pozyskiwania partnerów międzynarodowych instytucji, ale również możliwość dokładnego zdefiniowania lokalnych potrzeb i wyzwań w procesie odbudowy kraju. Ukraina powinna zbudować taki pomost pomiędzy administracją, a biznesem, który będzie dostarczał dla inwestorów bądź przedsiębiorców potrzebne im instrumenty doradcze i finansowe.

Istotnym czynnikiem, przez który przedsiębiorcom jeszcze jakiś czas będzie trudno podejmować decyzje o inwestycjach w Ukrainie, jest brak bezpieczeństwa. Administracja naszych wschodnich sąsiadów powinna uruchomić instrumenty niwelujące to ryzyko, takie jak gwarancje dla prywatnego kapitału. Inwestor chcący rozwijać swoją firmę powinien mieć pewność, że jego inwestycja będzie w jakiś sposób zabezpieczona. Dzięki temu inwestycje będą w mniejszej części finansowane w oparciu o kapitał publiczny, a poprzez taki mechanizm gwarancyjny, zmobilizowany zostanie kapitał prywatny.

Okiem partnera
Odbudowa po reformach
Aleksandra Soroczyńśka
Bank Gospodarstwa Krajowego
Odbudowa po reformach

Im dłużej trwa wojna w Ukrainie, tym większe stają się potrzeby związane z odbudową kraju. Będzie to nowe otwarcie gospodarcze, czyli zarówno odbudowa sensu stricto, ale też rozpoczęcie procesów społecznych, które pozwolą Ukrainie dołączyć do Unii Europejskiej. Bezapelacyjnie będzie to proces, w którym Polska będzie miała szansę odegrać ważną rolę polityczną, finansową i gospodarczą.

Jednym z podstawowych warunków i oczekiwań biznesu jest to, by odbudowie towarzyszyła głęboka modernizacja kraju: reforma sądownictwa, walka z korupcją czy zmiana roli oligarchów. Ukraińcy chcą to zrobić — już dziś widać ich determinację. Dobrym prognostykiem jest choćby decentralizacja państwa — reforma, która okazała się dużym sukcesem. Zmianę widać również w rankingu Transparency International, który jest takim międzynarodowym probierzem poziomu korupcji. Ukraina wciąż jeszcze zajmuje dość niskie miejsce, ale przez ostatnie lata czyni postępy. Stworzono instytucje, które mogą walczyć z korupcją. Na przykład specjalną prokuraturę do walki z korupcją, specjalną służbę śledczą, która jest wzorowana na polskim CBA.

Wśród państw, które już zadeklarowały udział w odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych, znalazła się Polska. W czerwcu rządy Ukrainy i Polski podpisały wspólną deklarację, zgodnie z którą firmy z naszego kraju mają zaangażować się na terenie jednego z głównych technologicznych centrów Ukrainy — obwodu charkowskiego. W dokumencie wskazano też priorytetowe kierunki współpracy gospodarczej — sfera wojskowo-techniczna, obronno-przemysłowa, handlowa, gałęzie wysokotechnologiczne, energetyka. Ukraiński plan odbudowy co prawda nie wskazuje precyzyjnie szczegółowych warunków prawnych i szczególnych mechanizmów, które będą mieć zastosowanie w poszczególnych sektorach gospodarki. Niemniej jednak istnieje szereg możliwości, dzięki którym podmioty zagraniczne mogą uczestniczyć w planie odbudowy.

Plan odbudowy Ukrainy to bez wątpienia wyzwanie, jakiego od dekad nie było w Europie, ale równocześnie daje ogromne perspektywy rozszerzenia działalności polskim przedsiębiorstwom, które będą miały odwagę zainwestować w Ukrainie. Dzięki zmianom instytucjonalnym w Ukrainie i wsparciu polskich instytucji rozwoju plan może pozytywnie wpłynąć na polskie PKB. Po stronie ukraińskiej konieczne są nie tylko reformy, o których mowa powyżej, ale również doprecyzowanie potrzeb, a także być może stworzenie systemu zachęt. Polski biznes oczekuje wsparcia finansowego i zabezpieczeń ze strony administracji polskiej. Po ustaniu moratorium płatniczego wszyscy polscy przedsiębiorcy znów będą mogli korzystać z pomocy BGK w programie rządowym Finansowe Wsparcie Eksportu i przy finansowaniu projektów ekspansji zagranicznej — inwestycji bezpośrednich. Obecnie dostępne instrumenty wsparcia, ze względu na przepisy ukraińskie, ograniczają się jedynie do zabezpieczenia płatności i finansowania krótkoterminowego (do dwóch lat) w przypadku eksportu towarów i usług. Potencjalne potrzeby są jednak znacznie większe. Administracja polska powinna także działać na rzecz zwiększenia udziału naszych przedsiębiorstw, zarówno sektora publicznego, jak i prywatnego — w całym procesie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane