W minionym roku wartość inwestycji venture capital (VC) w start-upy wyniosła około 3 mld zł. Po spadku w latach 2023-24 rynek wreszcie odbija, a według prognoz ten pozytywny trend utrzyma się również w 2026 r.
- Dane z 2025 r. wskazują, że polski rynek VC wraca na ścieżkę wzrostu. Jednocześnie coraz wyraźniej widać jego dojrzałość - inwestycje od stycznia do września 2025 r. kwartał po kwartale przekraczają poziom typowy dla lat 2023-24 - mówi Bartłomiej Ryt, starszy konsultant w Marktlinku Polska.
Skąd ten trend wzrostowy? Wynika on głównie z napływu kapitału publicznego, który zasila niektóre fundusze venture capital. Pieniądze publiczne nadal odgrywają istotną rolę. W ubiegłym roku udział inwestycji publiczno-prywatnych wyniósł około 60 proc., pozostałą część stanowiły wyłącznie prywatne.
Ministerstwu Finansów zależy jednak na zwiększeniu zaangażowania inwestorów prywatnych. Ma temu służyć program Innovate Poland. Media, nawiązując do francuskiego planu Tibiego, ochrzciły tę inicjatywę mianem planu Domańskiego. Dzięki niemu do funduszy venture capital i private equity trafi około 4 mld zł kapitału mieszanego. Szczegóły dotyczące warunków i harmonogramu inwestycji dwóch funduszy utworzonych w ramach tej inicjatywy (Innovate PL i Future Tech Poland) poznamy w tym miesiącu. Już teraz wiadomo, że proces inwestycyjny potrwa dłużej niż rok.
Fundusze będą inwestować rozważniej
Napływ kapitału sugeruje, że dzięki publicznym programom aktywizującym inwestycje w start-upy i scale-upy koniunktura rynkowa ulegnie poprawie. Nie oznacza to poluzowania dyscypliny finansowej. Ubiegły rok pokazał, że inwestorzy podejmują decyzje o wydatkach znacznie rozważniej.
- Rok 2025 był dla rynku VC czymś w rodzaju zimnego prysznica – potrzebnego i oczyszczającego. Po latach narracji „growth at all costs” [wzrost za wszelką cenę - red.] wróciliśmy do podstaw: realnych przychodów, jednostkowej ekonomiki i odporności biznesu. Inwestorzy zaczęli zadawać prostsze, ale trudniejsze pytania: kto płaci, za co, jak często i z jaką marżą – mówi Maciej Kraus, partner w Movens Capital.
Zaznacza, że w 2026 r. fundusze będą inwestować ostrożniej, wolniej i bardziej selektywnie, stawiając większy nacisk na projekty, w których widzą sensowną monetyzację i przewidywalne przychody. Liczyć się będzie nie tylko, co start-up robi, ale jak zarabia i jak szybko może dojść do rentowności.
Pieniądze dla młodych i dojrzalszych start-upów
Zmienia się struktura rynku. Przez wiele lat znaczna część pieniędzy inwestowana była w spółki na wczesnym etapie, w tzw. rundy seed (zalążkowe). Inwestycje w najmłodsze spółki będą kontynuowane, ale do gry wkracza więcej funduszy inwestujących na późniejszych etapach.
- Na polskim rynku venture capital pojawiają się lokalne fundusze inwestujące wyższe kwoty per projekt, od kilku do nawet kilkunastu milionów euro. Rośnie również świadomość spółek na temat finansowania growth oraz jego coraz szerszej dostępności. Na późniejszym etapie rozwoju biznesu jest to alternatywa dla sprzedaży całego przedsiębiorstwa czy pakietu kontrolnego: zapewnia kapitał wzrostowy i płynność dla początkowych inwestorów, jednocześnie pozwalając założycielom zachować kontrolę w spółce lub znaczny udział w dalszym wzroście wartości - mówi Jan Nalbert, dyrektor inwestycyjny Warsaw Equity Group.
Zwraca uwagę, że na rynku przybywa inwestycji wczesnego etapu, które pozostają w portfelu pięć lat i dłużej, zbliżając się do końca horyzontu funduszu. To ważny moment na zmiany w strukturze akcjonariatu.
- W tym roku rund growth może być więcej niż w poprzednim. Na rynku działa kilka nowych funduszy z naboru PFR, które planują przeznaczyć większy kapitał na pojedynczą inwestycję. Jednocześnie utrzymuje się podaż spółek gotowych na kolejne rundy – podkreśla Jan Nalbert.
AI standardem technologicznym
- Z perspektywy sektorowej największe zainteresowanie inwestorów koncentruje się obecnie wokół sektorów defence, healthcare oraz zaawansowanych technologii AI. Sukcesy w obszarze sztucznej inteligencji polskich spółek technologicznych, takich jak Eleven Labs, NeptuneAI przejęty przez OpenAI lub przełomowa technologia posttransformerowa Pathway, zwiększają rozpoznawalność rynku i przyciągają kapitał międzynarodowy – mówi Michał Scipio del Campo, odpowiedzialny za relacje inwestorskie w funduszu Inovo.vc.
Maciej Kraus uważa, że sztuczna inteligencja przestanie być wyróżniającą się kategorią i stanie się standardem, podobnie jak kiedyś technologie mobilne czy chmurowe. Prawdziwym wyzwaniem będzie wycena rozwiązań opartych na AI.
- Kto zapłaci za automatyzację, jak wycenić oszczędność czasu lub decyzję podejmowaną przez algorytm i jak uniknąć zjadania własnej marży przez koszty infrastruktury. Tu zobaczymy najwięcej eksperymentów i najwięcej błędów – wskazuje partner w Movens Capital.
Andrzej Targosz, partner w Bitspiration VC, zauważa, że koszt tworzenia oprogramowania spadł, a bariera wejścia w SaaS jest niższa niż kiedykolwiek.
- Dlatego w 2026 r. coraz większy kapitał będzie płynął do obszarów, które są trudniejsze do skalowania, droższe i bardziej prawdziwe. To m.in. robotyka, biotech, defence tech, produkcja i fabryki, nowe materiały, hardware czy space. To sektory wciąż niedoszacowane względem ich długoterminowego znaczenia. Deep tech przyciąga coraz więcej uwagi, ale wymaga czegoś, czego nie da się kupić jedną rundą finansowania. Tym czymś są unikatowe kompetencje, czas i ekstremalna wytrwałość – zaznacza Andrzej Targosz.
Wyjścia z inwestycji kwestią przyszłości
Polski rynek venture capital jest młody, dlatego stosunkowo mało jest wyjść z inwestycji, zwłaszcza spektakularnych. W ostatnich latach transakcjom nie sprzyjały również niższe wyceny spółek.
- Wyjścia z inwestycji nadal stanowią ambitne wyzwanie dla rynku. Aby skutecznie przyciągnąć inwestorów zagranicznych, spółka powinna wykazać się odpowiednią skalą – w branży software minimum 10 mln EUR przychodów - lub dysponować unikatową technologią, jak w przypadku transakcji Oxli. Inwestorzy strategiczni większy nacisk kładą dzisiaj na wyniki finansowe i rentowność, traktując je jako kluczowe kryteria przy podejmowaniu decyzji - mówi Jan Nalbert.
Nie spodziewa się drastycznych zmian względem 2025 r., choć dojrzewanie spółek i dostępność kapitału growth będą wspierać wyjścia z inwestycji.
- Rosnąca presja funduszy na wyjścia docelowo zwiększy liczbę transakcji, jednak nie nastąpi to raczej w 2026 r., lecz w perspektywie średnioterminowej – prognozuje Jan Nalbert.
Jego fundusz, inwestujący w dojrzalsze spółki, ma 5-letni horyzont inwestycyjny. W przypadku funduszy inwestujących na wcześniejszych etapach czas do exitu może być nawet dwukrotnie dłuższy.
Polski rynek venture capital wchodzi w 2026 r. z wyraźnie większą dostępnością kapitału na innowacyjne projekty. Na rynku funkcjonuje 25 zespołów, które korzystają z pieniędzy PFR Ventures, w tym 15 wspartych z budżetu UE. Łącznie planują one zapewnić kapitał dla blisko 500 projektów. Ich strategia obejmuje różne etapy rozwoju firm, ale najczęściej ukierunkowana jest na etap zalążkowy.
Obserwujemy też więcej transakcji zalążkowych na polskim rynku. W 2024 i 2025 r. istotnie wzrosła aktywność polskich aniołów biznesu. W ostatnich sześciu miesiącach obserwowaliśmy aktywność nowych zespołów zasilonych budżetem Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki. Zrealizowały one blisko 20 inwestycji o łącznej wartości 61 mln zł.
Po korekcie z ostatnich lat wyceny spółek technologicznych stały się bardziej realistyczne, a rynek jest dziś po prostu zdrowszy. Nie obserwujemy już euforii sprzed kilku lat, jest natomiast więcej dojrzałych decyzji inwestycyjnych i myślenia długoterminowego. Spodziewamy się, że w nadchodzącym roku odnotujemy więcej rund A+, czyli takich, które trafiają do firm wspieranych już wcześniej przez inwestorów i poszukujących nowego kapitału na dalszy rozwój, np. na ekspansję zagraniczną. Takie rundy często przeprowadzają firmy wspierane historycznie przez nasze fundusze. W ostatnich miesiącach były to Jutro Medical - pierwszy kapitał firmie zapewniło m.in. Kogito Ventures w 2020 r., czy też Protein Resources finansowane na początku przez Smok Ventures.
W kolejnych kwartałach ważnym impulsem dla rynku będzie program Innovate Poland o wartości 4 mld zł realizowany wspólnie przez PFR, BGK, PZU i EIF. Przewidujemy, że wpłynie on na zwiększenie skali lokalnych funduszy VC oraz PE, co przełoży się na lepsze, bardziej konkurencyjne warunki rozwoju innowacyjnych projektów na etapie od pomysłu po ekspansję.
