Na amerykańskich rynkach akcji doszło do ożywienia handlu. Głównymi przyczynami były powrót inwestorów po okresie świąteczno-noworocznym, a także wydarzenia z weekendu, które doprowadziły do odsunięcia od władzy prezydenta Wenezueli, Nicolasa Maduro. Segment energii rósł w poniedziałek najmocniej za sprawą zwyżki notowań spółek naftowych, które mogą skorzystać na forsowanym przez administrację Donalda Trumpa otwarciu dostępu do wenezuelskiej ropy. Branżowy State Street Energy Select Sector SPDR ETF (2,74 proc.) wzrósł najmocniej od początku kwietnia, kiedy rynek notował wielką zmienność wynikającą z decyzji prezydenta USA dotyczących tzw. ceł wzajemnych. Chevron (5,1 proc.), największy amerykański koncern naftowy, był przez niemal całą sesję najmocniej drożejącą spółką ze Średniej Przemysłowej Dow Jones. Największy wzrost kursu w S&P500 notowało Valero Energy (9,2 proc.), przerabiające w swojej rafinerii wenezuelską ropę dostarczaną wcześniej przez Chevron. Oczekiwanie, że amerykańskie firmy wezmą udział w odbudowie wenezuelskiego przemysłu naftowego przełożyło się na największy od kwietnia wzrost indeksu PHLX Oil Service (5,5 proc.). Halliburton (7,8 proc.) był wśród najmocniej drożejących spółek z S&P500.
Wydarzenia w Wenezueli zachęciły do kupowania akcji amerykańskich spółek zbrojeniowych. Branżowy iShares U.S. Aerospace & Defense ETF (2,0 proc.) wzrósł m.in. dzięki zwyżce kursu Lockheed Martin (2,9 proc.) i General Dynamics (3,5 proc.).
Inwestorzy kupowali również akcje spółek technologicznych, które były gorzej notowane w ostatnich dniach 2025 roku. Po pięciu sesjach z rzędu zakończonych spadkiem kursu drożały akcje Palantir Technologies (3,7 proc.). Po przecenie trwającej przez kolejne siedem sesji wzrósł kurs Tesli (3,1 proc.). Inwestorzy czekają na wydarzenia podczas rozpoczynających się targów CES, m.in. wystąpienie prezesa Nvidii (-0,4 proc.), czy prezentację przez Intela (-0,03 proc.) nowego chipa AI do laptopów.
Wzrost niepewności geopolitycznej spowodował wzrost popytu na tzw. bezpieczne przystanie. Zdrożały wyraźnie złoto i srebro oraz akcje zajmujących się produkcją obu metali spółek. Branżowy indeks PHLX Gold/Silver (3,3 proc.) wzrósł najmocniej od ponad dwóch tygodni. Zdrożały także obligacje USA, co wiązano również z publikacją w poniedziałek raportu ISM o aktywności amerykańskiego przemysłu w grudniu. Wbrew oczekiwaniom spadł do najniższej wartości od października 2024 roku, co zwiększyło oczekiwanie na większą redukcję stóp procentowych przez Fed. W tym tygodniu nastąpi publikacja dużej ilości danych, a szczególnie uważnie będzie obserwowany raport o rynku pracy w grudniu, który zostanie przekazany przed sesją w piątek.
Na zamknięciu drożało 68 proc. spółek z S&P500. Popyt przeważał w 7 z 11 głównych segmentach indeksu. Najmocniej drożały spółki energii (2,7 proc.), finansowe (2,15 proc.) i dyskrecjonalnych dóbr konsumpcyjnych (1,9 proc.). Najgorzej notowane były spółki z segmentów „defensywnych”, czyli użyteczności publicznej (-1,2 proc.), dóbr codziennego użytku oraz ochrony zdrowia (po -0,3 proc.).
W Średniej Przemysłowej Dow Jones wzrosły kursy 18 z 30 spółek. Najmocniej drożały koncern naftowy Chevron (5,1 proc.), bank Goldman Sachs Group (3,7 proc.) i producent ciężkiego sprzętu budowlanego Caterpillar (3,0 proc.). Największe spadki kursów notowały biotechnologiczny Amgen (-2,1 proc.), producent napojów Coca-Cola (-1,7 proc.) i farmaceutyczno-kosmetyczny Johnson & Johnson (-1,5 proc.).
Prawie 65 proc. spółek z Nasdaq Composite drożało na zamknięciu sesji. Wśród tych o największej kapitalizacji również przeważały wzrosty kursów. Indeks „wspaniałej siódemki” wzrósł o 0,9 proc., głównie dzięki drożejącym Tesli (3,1 proc.), Amazon (2,9 proc.) i Meta Platforms (1,3 proc.). Przez niemal całą sesję najmocniej w tej grupie spadał kurs Apple (-1,4 proc.). Staniały również akcje Nvidii (-0,4 proc.), które mocno drożały w pierwszej połowie sesji.
