Ktoś chce przejąć InPost. Kurs mocno w górę

Kamil ZatońskiKamil ZatońskiMarcel ZatońskiMarcel Zatoński
opublikowano: 2026-01-05 21:50
zaktualizowano: 2026-01-06 16:09

Nieujawniony inwestor złożył InPostowi wstępną propozycję przejęcia. Kurs w Amsterdamie wystrzelił. Według źródeł SkyNews za ofertą stoi konsorcjum obejmujące fundusz Advent, który już raz ściągał InPost z warszawskiej giełdy.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- o co chodzi z propozycją przejęcia wszystkich akcji InPostu i co to oznacza dla przyszłości spółki

- dlaczego akcje InPostu były celem funduszy grających na spadek kursu i jak to wpłynęło na ich notowania

- jacy giganci rynkowi są największymi akcjonariuszami InPostu i kto może być zainteresowany jego przejęciem

- jakie zagraniczne rynki napędzają wzrost InPostu i gdzie spółka dokonała największych przejęć w ostatnich latach

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

W 2025 r. akcje InPostu spadły o 37 proc. i był to jeden z najgorszych wyników w paneuropejskim indeksie Stoxx Europe 600 oraz trzeci najgorszy w amsterdamskim indeksie AEX. Pierwszy pełny tydzień nowego roku zaczął się jednak bardzo dobrze - notowania podniosły się o 11,44 proc. do 11,59 EUR. Agencja Bloomberg spekulowała, że to sygnał zamykania tzw. krótkich pozycji przez fundusze grające na spadek kursu spółki. InPost znalazł się na ich celowniku i według danych S&P był jednym z najpopularniejszych wyborów jeśli chodzi o krótką sprzedaż. Aby ją zrealizować, fundusze pożyczają akcje od brokerów za opłatą, następnie sprzedają je na rynku, a jeśli sytuacja rozwija się po ich myśli - czyli kurs idzie w dół - to mogą odkupić akcje taniej i zwrócić pożyczkę.

20 proc.

Taka część akcji InPostu pozostających w wolnym obrocie była przedmiotem krótkiej sprzedaży na koniec 2025 r., wynika z danych S&P. We wrześniu było to zaledwie 2 proc.

Wstępna oferta

Szybko okazało się jednak, że sytuacja jest jeszcze ciekawsza. We wtorek rano spółka poinformowała w komunikacie giełdowym, że nieujawniony z nazwy inwestor złożył jej propozycję przejęcia wszystkich akcji, formalnie rozpoczynając proces negocjacyjny, który może - ale nie musi - prowadzić do ogłoszenia wezwania na giełdzie w Amsterdamie.

Spółka informuje, że powołała specjalny komitet, w skład którego wchodzą przedstawiciele rady nadzorczej i zarządu, który "ostrożnie rozważy wszystkie aspekty potencjalnej transakcji, upewniając się, że dobro spółki i jej wszystkich interesariuszy zostanie wzięte pod uwagę przy podejmowaniu decyzji". Jednocześnie podkreśla, że nie ma żadnej pewności, czy proces ten doprowadzi do transakcji.

Na początku wtorkowej sesji w Amsterdamie kurs InPostu skoczył o ponad 15 proc. Potem rósł jeszcze mocniej - momentami o ponad 20 proc.

Największym akcjonariuszem InPostu, kontrolującym 28,75 proc. akcji, jest czeska PPF Group, która należy do rodziny zmarłego w 2021 r. Petra Kellnera. Twórca i prezes InPostu Rafał Brzoska ma 12,49 proc. akcji, a 6,5 proc. należy do funduszu Advent, który w poprzedniej dekadzie - gdy InPost miał problemy z płynnością - zdjął spółkę z warszawskiej giełdy, dofinansował, a potem wprowadził na parkiet w Amsterdamie. Powyżej progu 5 proc. jest też Norges Bank, czyli norweski fundusz majątkowy (największy na świecie).

Spekulacje o powtórce z rozrywki

We wtorek po południu brytyjski serwis SkyNews poinformował, powołując się na swoje źródła, że za ofertą przejęcia InPostu stoi konsorcjum, w skład którego wchodzi fundusz Advent. Rozmówcy serwisu spekulowali, że jeśli oferta zostanie złożona, w skład konsorcjum będą musieli wejść także pozostali znaczący akcjonariusze (czyli PPF i Rafał Brzoska).

Advent w porozumieniu z Rafałem Brzoską w 2017 r. ściągnął z warszawskiej giełdy dwie spółki: Integera.pl, który był spółką-matką dla całej działalności i obejmował m.in. międzynarodowy biznes paczkomatowy, oraz zależną od niego spółkę InPost, która świadczyła w Polsce usługi pocztowe. Cały biznes wyceniany był wtedy na mniej niż 0,5 mld zł, Advent za swoje pakiety zapłacił ok. 340 mln zł, a Rafał Brzoska mówił publicznie, że alternatywą dla oferty funduszu jest upadłość.

Po niespełna czterech latach grupa - finansowo zdrowa, znacznie większa i już pod szyldem InPostu - zadebiutowała w Amsterdamie przy wycenie na poziomie 8 mld EUR, czyli wówczas ponad 36 mld zł. Advent oraz dwaj mniejsi inwestorzy finansowi (fundusze Templetona i PZU FIZAN) sprzedali wówczas 35 proc. akcji po 16 EUR za sztukę, czyli łącznie za 2,8 mld EUR.

Od czasu debiutu Advent stopniowo ograniczał zaangażowanie w InPoście, sprzedając pakiety akcji w procesach ABB (przyspieszonej budowy księgi popytu), czasem po cenach znacznie niższych niż przy okazji debiutu (np. w połowie 2023 r. sprzedał 15 proc. po 10 EUR za sztukę Czechom z PPF).

Ostatni raz zmniejszył zaangażowanie w czerwcu ubiegłego roku, sprzedając 3,5 proc. po 13,25 EUR za sztukę i schodząc poniżej progu 10 proc. w akcjonariacie.

W ubiegłym roku na rynku spekulowano, że inwestycją w InPost może być zainteresowana grupa kapitałowa należąca do innego czeskiego miliardera Daniela Křetínský'ego. Od ubiegłego roku jego EP Group kontroluje spółkę holdingową IDS, w skład której wchodzi brytyjska poczta Royal Mail, działająca na rynku brytyjskim firma kurierska Parcelforce oraz międzynarodowa grupa kurierska GLS, aktywna również w Polsce.

Pozytywne rekomendacje od analityków

Akcje spółki, której kapitalizacja rynkowa po poniedziałkowym i wtorkowym skoku przekracza 6,5 mld EUR (27 mld zł), są uznawane przez zdecydowaną większość analityków za dobrą okazję inwestycyjną. Z 19 rekomendacji widniejących w bazie Bloomberga aż 16 jest pozytywnych, dwie neutralne, a tylko jedna negatywna.

Wielu strategów z biur maklerskich zaliczyło InPost do tzw. top picków.

Rosnący biznes i zagraniczne zakupy

InPost po trzech kwartałach ubiegłego roku - a więc bez najbardziej intensywnego dla kurierów okresu świątecznego - miał 10,25 mld zł przychodów, czyli o 35 proc. więcej niż rok wcześniej. Za prawie połowę tego wyniku odpowiadała Polska. Wypracował przy tym 2,78 mld zł EBITDA (zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację), co oznacza wzrost o 17,1 proc. Na poziomie netto zarobił 0,93 mld zł.

Zyski przynosi głównie rynek polski, ale w ostatnich latach InPost wyszedł na plus również na rynkach zagranicznych. A ma ich sporo. Po pierwszym okresie szerokiej ekspansji zagranicznej - zakończonym problemami finansowymi - firma pozostała na rynkach w Wielkiej Brytanii i we Włoszech i powoli rozwijała się tam organicznie. Po wejściu na giełdę w Amsterdamie mocno jednak przyspieszyła ekspansję. Zaczęło się w 2021 r. od kupna Mondial Relay, dużego francuskiego operatora logistycznego prowadzącego działalność również w krajach Beneluksu i na Półwyspie Iberyjskim. InPost wydał na niego 2,6 mld zł.

Potem ruszył na zakupy w Wielkiej Brytanii, kupując w lipcu 2023 r. 30 proc. udziałów w operatorze logistycznym Menzies za ok. 250 mln zł. W październiku 2024 r. dokupił za ok. 310 mln zł brakujące 70 proc. w dwóch z trzech segmentów działalności Menzies (spółkach Menzies Express i Newstrade zajmujących się logistyką drobnych przesyłek do klientów końcowych). W trzecim segmencie - spółce MDS zajmującej się głównie transportem przeładunkowym i magazynami - zachował 30-procentowy pakiet. Następnie, w kwietniu 2025 r., ogłosił przejęcie brytyjskiej firmy kurierskiej Yodel. Z kolei w lipcu poinformował o zakupie hiszpańskiego kuriera Sending wraz z 155 centrami logistycznymi. Wartości tej transakcji nie ujawniono.

Wielka Brytania - wraz z Irlandią - jest teraz najszybciej rosnącym rynkiem grupy. W trzecim kwartale pod względem przychodów przeskoczyła całą strefę euro.

W sieci InPostu na koniec września było prawie 57 tys. paczkomatów, z czego 27,5 tys. stało w Polsce, a już ponad 12 tys. w Wielkiej Brytanii. Spółka dostarcza też przesyłki do innych punktów odbioru osobistego (np. w sklepach), których ma w całej Europie ponad 33 tys., oraz do drzwi klientów.

Tekst będzie aktualizowany

Możesz zainteresować się również: