Iso: wielka historia małej marki. PB AUTOPORTRET

Marcin BołtrykMarcin Bołtryk
opublikowano: 2026-03-26 16:51

Posłuchaj historii o producencie lodówek, który uratował BMW i przez pewien czas miał apetyt i realne szanse na nawiązanie równej walki z motoryzacyjnymi tuzami – Ferrari czy Maserati.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Historia Iso to historia marki, która zaczynała od sprzętu chłodniczego, pośrednio uratowała BMW, by chwilę później mierzyć znacznie wyżej – w stronę Ferrari i Maserati. Brzmi jak żart? A jednak nim nie jest.

Po II wojnie światowej Europa podnosiła się z ruin, a włoski przedsiębiorca Renzo Rivolta szukał swojego miejsca na rynku. Na początku były lodówki i chłodziarki. Stąd nazwa Iso – od Isothermos. Motoryzacja? To miał być tylko dodatek. Szybko się okazało, że bardzo ważny.

W 1953 r. Iso pokazało coś, co dziś nazwalibyśmy viralem na kółkach – Isettę. Mikrosamochód z drzwiami otwieranymi jak, nomen omen, w lodówce, silnikiem jak w skuterze i pomysłem, który idealnie trafił w potrzeby epoki. Tani, prosty i dokładnie taki, jakiego potrzebowała powojenna, złakniona dostępnej mobilności Europa.

A potem wydarzyło się coś jeszcze ciekawszego. Licencję na Isettę kupiło BMW, wtedy marka w poważnych tarapatach. I właśnie ten mały, dziwny samochodzik pomógł Niemcom przetrwać najtrudniejszy czas. Ponad 160 tys. sprzedanych egzemplarzy zrobiło swoje.

Iso jednak nie chciało być kojarzone tylko z mikrosamochodami. W latach 60. marka wykonała zwrot o 180 stopni. Zamiast małych aut – eleganckie, szybkie grand tourery. Rivolta, Lele, a przede wszystkim Grifo z amerykańskimi V8 pod maską i włoskim stylem konkurowały Ferrari i Maserati. Przez chwilę wyglądało to naprawdę dobrze. Ale tylko do 1966 r. Po śmierci Renzo Rivolty wszystko zaczęło się sypać. Syn próbował utrzymać firmę na powierzchni, ale realia były bezlitosne: rosnące koszty, malejąca produkcja i coraz silniejsza konkurencja wielkich koncernów. W połowie lat 70. Iso zniknęło z rynku.

Dziś? To legenda. Grifo osiąga na aukcjach zawrotne ceny, a Isetta stała się symbolem czasów, kiedy motoryzacja była jeszcze odważna, eksperymentalna i momentami… zupełnie szalona.

Historia Iso przypomina jedno: miejsce w historii nie jest zarezerwowane tylko dla największych. Czasem to właśnie mali gracze zostawiają po sobie najbardziej wyraźne ślady.

Wraz z Mateuszem Żuchowskim zapraszam na opowieść o marce, która zaczęła od mikrosamochodu, a skończyła w świecie jednych z najciekawszych włoskich coupé lat 60. XX w.

Słuchaj na nas pb.pl, Spotify i YouTubie.

Nowe odcinki w każdy czwartek.

Kontakt: [email protected]