Ukraina wychodzi na prostą

Mimo wciąż skromnego ożywienia gospodarczego inwestorzy uwierzyli wreszcie w lepszą przyszłość gospodarki znad Dniepru

Od kiedy w marcu bank JP Morgan zalecił kupowanie warrantów opartych na ukraińskim wzroście gospodarczym, podrożały one o prawie 60 proc. Są już najdroższe od listopada 2015 r., kiedy w ramach restrukturyzacji zadłużenia rząd w Kijowie wyemitował obligacje, do których są one dołączone. To dobry znak dla gospodarki Ukrainy, bo wypłaty, które przez najbliższe 20 lat będą otrzymywać posiadacze warrantów, są uzależnione od osiągania określonej minimalnej dynamiki wzrostu gospodarczego. Zdaniem banku JP Morgan, wartość godziwa instrumentów wciąż przekracza ich notowania aż o 60 proc., a bank Raiffeisen zapowiada kilkunastoprocentową zwyżkę cen warrantów, jeśli tylko nie dojdzie do pogłębienia konfliktu na wschodzie Ukrainy. „Te instrumenty są jak zakład o długoterminowe perspektywy ukraińskiej gospodarki. Jeśli zakłada się, że konflikt z Rosją jest opanowany, a kraj utrzyma integralność terytorialną oraz reformatorski i prozachodni kurs, można sobie wyobrazić mocne odbicie wzrostu gospodarczego z obecnych niskich pułapów” — podkreślał w nocie do klientów Tim Ash, strateg towarzystwa BlueBay AM. Bieżące dane potwierdzają wyjście gospodarki z głębokiej recesji lat 2014-15, jednak odrabianie strat idzie jak po grudzie. W II kw. wzrost gospodarczy wyniósł skromne 2,4 proc., do czego przyczyniła się kontynuacja blokady handlu z regionami opanowanymi przez separatystów oraz niesprzyjająca zbiorom zbóż pogoda. Mimo to ukraińskiej administracji trudno odmówić odważnych i dobrze rokujących na przyszłość, choć często niepopularnych, posunięć. Dzięki reformie upraszczającej system podatkowy oraz cięciom wydatków udało się ograniczyć deficyt budżetowy do równowartości 2,2 proc. PKB. Tym samym spadł on

Zobacz więcej

JEST NADZIEJA: Mimo trwającego zaciskania pasa życie zwykłych Ukraińców powoli zaczyna się poprawiać. Dzięki pierwszemu od 2012 r. wzrostowi produkcji przemysłowej oraz wyhamowaniu inflacji w ubiegłym roku realne płace w gospodarce wzrosły o 11,6 proc. Fot. Bloomerg

wyraźnie poniżej dopuszczonego w warunkach pomocy MFW progu 3,7 proc. PKB, a to ogromny krok naprzód w odzyskiwaniu równowagi makroekonomicznej. Ustabilizowanie wartości hrywny powinno w przyszłym roku pozwolić na zbicie inflacji do 6 proc. Porządki opanowały przypominający stajnię Augiasza sektor paliwowo-energetyczny. Ograniczono będące źródłem korupcji i nieefektywności dopłaty do energii, co pomogło wyjść na plus pozostającemu wcześniej na garnuszku państwa monopoliście — Naftogazowi. Udało się przestawić na dostawy gazu z innych kierunków niż Rosja, do będącego dotychczas domeną oligarchów handlu niebieskim paliwem dopuszczono kapitał zagraniczny, a połączenie sieci energetycznej z siecią unijną daje szanse na lukratywny eksport elektryczności. Tymczasem majowa decyzja sądu arbitrażowego w Sztokholmie wypadła po myśli rządu w Kijowie, dając nadzieję na zwycięstwo w trwającej od trzech lat wojnie o kształt rozliczeń za dostawy rosyjskiego gazu. Rząd zebrał także pochwały za dokapitalizowanie banków, w tym grudniowe sprawne przejęcie największego banku Ukrainy — PrivatBanku, którego niewypłacalność mogła doprowadzić do kryzysu finansowego. Wprowadzono bardziej przejrzysty system organizowania przetargów publicznych oraz powołano rzecznika praw przedsiębiorców, do którego mogą odwoływać się w przypadkach zastrzeżeń do decyzji urzędników. Dzięki reformom rządowi udało się odblokować już cztery transze pomocy z MFW (właśnie ociąganie się z przemianami sprawiało wcześniej, że programy kończyły się po pierwszej transzy). Reformatorski zapał doceniają inwestorzy zagraniczni, dla których niskie koszty pracy na Ukrainie to okazja rozwoju branż nastawionych na eksport. Efekt? Inwestycje bezpośrednie powoli zaczynają napływać nad Dniepr,

a to daje szansę na odbudowanie na zachodzie kraju potencjału przemysłowego utraconego przez sterowaną przez Moskwę rebelię na wschodzie. — Znieśliśmy ponad 3 tys. przepisów, przez które korupcja się rozwijała, a przedsiębiorcy tracili — zachęcał inwestorów w majowej rozmowie z „Financial Times” premier Wołodymyr Hrojsman. To jednak dopiero początek wysiłków zmierzających do transformacji ukraińskiej gospodarki. Kolejnymi wyzwaniami będą mająca zachęcić do inwestycji w rolnictwie liberalizacja handlu ziemią oraz reforma systemu emerytalnego, której celem jest ograniczenie jego ogromnego deficytu, m.in. poprzez opóźnienie przechodzenia na emeryturę. Planowana reforma służby zdrowia ma zastąpić bezpośrednie finansowanie szpitali z budżetu systemem, w którym pieniądz podąża za pacjentem. W ukraińskiej beczce miodu jest jednak łyżka dziegciu. Tani przewoźnik Ryanair, którego wejście na ukraiński rynek miało być milowym krokiem w jego liberalizacji, wycofał się, oskarżając port lotniczy w Kijowie o łamanie zawartych uzgodnień. Jednocześnie — mimo pewnych sukcesów na tym polu — za piętę achillesową rządu wciąż uznawana jest walka z korupcją. Właśnie o brak determinacji w jej zwalczaniu ekipę rządzącą oskarżył Michaił Saakaszwili, do niedawna sojusznik prezydenta Petra Poroszenki i gubernator obwodu odeskiego. Niejako w odpowiedzi władze próbującemu budować własną pozycję polityczną Saakaszwilemu odebrały obywatelstwo. To przywołuje wspomnienie praktyk stosowanych wobec przeciwników przez skompromitowaną ekipę Wiktora Janukowycza, podając w wątpliwość to, czy przełom nad Dnieprem jest prawdziwy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Ukraina wychodzi na prostą