Gospodarka Ukraina jest w dużym stopniu uzależniona od Cypru, pisze Bloomberg, powołując się na Lizę Ermolenko, ekonomistkę rynków wschodzących w londyńskim Capital Economics.
Około jedna trzecia bezpośrednich inwestycji zagranicznych u naszego wschodniego sąsiada wykorzystuje ten śródziemnomorski kraj do transferu gotówki co ma związek z wysokością podatków.
Ryzyko kontroli kapitałowej może ograniczyć tego typu działalność, twierdzi Ermolenko.
W czwartym kwartale minionego roku Ukraina weszła w fazę recesji, wywołanej m.in. osłabieniem popytu na surowce eksportowe takie jak stal, co z kolei doprowadziło do spadku produkcji przemysłowej.
Ukraina jest na krawędzi kryzysu w bilansie płatniczym, zaś PKB może skurczyć się w tym roku o 0,5 proc. – prognozuje Ermolenko. Szacuje też, że łączne potrzeby finansowania zewnętrznego Ukrainy w ciągu najbliższych 12 miesięcy to 40 proc. PKB.