Ukraińcy nie reagują na groźby Leppera

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2006-06-02 10:02

Ukraińcy nie reagują na groźby restrykcji gospodarczych wobec ich kraju, które wysunął polski wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper - piszą ukraińskie gazety, komentując w piątek reakcję ministra na zapowiedzi utrzymania przez Kijów zakazu importu polskiego mięsa.

Ukraińcy nie reagują na groźby restrykcji gospodarczych wobec ich kraju, które wysunął polski wicepremier, minister rolnictwa Andrzej Lepper - piszą ukraińskie gazety, komentując w piątek reakcję ministra na zapowiedzi utrzymania przez Kijów zakazu importu polskiego mięsa.

Wcześniej w środę Lepper zapowiedział, że jeśli Unia Europejska nie pomoże we wznowieniu eksportu polskiej żywności do Rosji i Ukrainy, Polska może zastosować restrykcje wobec tych krajów już w przyszłym tygodniu.

"My możemy podjąć restrykcje wobec żywności, która jedzie na Ukrainę i do Rosji przez Polskę z krajów zachodnich" - powiedział minister w porannej audycji Polskiego Radia "Sygnały Dnia".

"Służby prasowe Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy nie potrafiły skomentować oświadczeń Polaków" - czytamy w dzienniku "Ekonomiczieskije Izwiestija".

"Wysoki urzędnik Ministerstwa Rolnictwa zauważył, że możliwe wprowadzenie polskich sankcji nie odbije się na ukraińskim rynku artykułów spożywczych, ponieważ dostawy (tych artykułów - PAP) z UE na Ukrainę są niewielkie" - pisze gazeta, dodając, że ani wymieniony urzędnik, ani pracownicy Ministerstwa Gospodarki nie umieli określić wielkości dostaw.

"Ekonomiczieskije Izwiestija" obliczyły, że w roku ubiegłym wartość importu artykułów spożywczych na Ukrainę przekroczyła 870 mln dolarów, z czego na kraje UE przypadło ponad 377 mln dolarów. "Żywność z UE dociera na Ukrainę nie tylko przez Polskę, lecz także drogą morską" - pociesza swych czytelników gazeta.

O braku reakcji ukraińskich władz na "zuchwałe oświadczenie polskiego ministra" donosi "Lwiwska Hazeta". Zdaniem dziennika, "ton gróźb wicepremiera Leppera wywołał w Polsce +szczere zdziwienie+".

Powołując się na polskich ekspertów gazeta zauważa, że prowadzona za pomocą gróźb rozmowa "w żaden sposób nie pomoże w odnowieniu eksportu polskiej żywności na Ukrainę, ani nie posłuży normalizacji stosunków handlowych między dwoma sąsiednimi państwami".

We wtorek Główny Inspektor Weterynaryjny Ukrainy Iwan Bisiuk oświadczył, że w związku z powtarzającymi się przypadkami przemytu, Ukraina nie ma na razie zamiaru znosić zakazu importu mięsa z Polski. O zakazie importu polskiego mięsa i jego przetworów strona ukraińska poinformowała 26 marca, a polskie służby weterynaryjne nie wykluczały, że zakaz wwozu mięsa z Polski na Ukrainę zostanie anulowany w maju.

Jarosław Junko