Ukraiński biznesmen pokochał Polskę

Andrii Byczkowski właśnie otworzył firmę kurierską w Warszawie, a do fabryki gadżetów w Chinach doda zakład na Lubelszczyźnie.

W Polsce przybywa ukraińskich pracowników, biznesmenów i spółek. Jedna z nich to Cintapunto, producent i dystrybutor gadżetów reklamowych. Na razie w Warszawie działa polski oddział ukraińskiej spółki, ale jest szansa na więcej.

WYSTARCZYŁY DWA LATA:
Zobacz więcej

WYSTARCZYŁY DWA LATA:

Andrii Byczkowski, właściciel spółki produkującej gadżety reklamowe i firmy kurierskiej w Warszawie, deklaruje, że przez dwa lata działalności w Polsce pokochał nasz kraj i chce tu inwestować. ARC

— Planuję otwarcie fabryki w specjalnej strefie ekonomicznej w Polsce. Rozważam kilka lokalizacji w województwie lubelskim — mówi Andrii Byczkowski, prezes Cintapunto.

— Tej firmy u nas nie było — mówią zgodnie Krzysztof Ślęzak i Maciej Ślęzak, szefowie działających na Lubelszczyźnie specjalnych stref ekonomicznych. Zakład ma produkować z surowców z Europy, co pozwoli zmniejszyć koszty wytworzenia części towarów. Jeszcze w 2007 r. Cintapunto było dwuosobową firmą działającą w biurze w wynajętym mieszkaniu w Kijowie.

— Dziś w firmie pracuje 30 osób, a produkcja odbywa się w dwóch fabrykach: poligraficznej na Ukrainie i przetwarzającej silikony i PCV w Chinach. Do końca przyszłego roku zatrudnienie w obu zakładach wzrośnie do 70 osób — opowiada Andrii Byczkowski. W chiński zakład spółka zainwestowała na razie 300 tys. USD, a w latach 2016-18 wyda jeszcze 2 mln USD. Cintapunto wybrało Chiny, skąd przez 10 lat spółka sprowadzała stamtąd towary.

Polska brama

Firma działa dziś nie tylko na Ukrainie i w Polsce, ale także w Rosji, Chinach, Hongkongu i na Filipinach.

— Rynek Europy, na który wchodzimy przez polską filię, to 7 mld EUR rocznie. Rynek USA to 11 mld USD. Szukamy solidnego partnera, który umożliwi nam gładkie wejście na amerykański rynek — dodaje Andrii Byczkowski. Przez Polskę do UE wchodzić chce więcej ukraińskich firm.

— Zainteresowanie przenoszeniem do polski firm, działalności i kapitału jest bardzo duże. Przykładami są Metinvest, największa na Ukrainie grupa metalurgiczna, czy Roshen Europe, producent słodyczy należący do ukraińskiego prezydenta Petra Poroszenki. Na zainteresowanie Polską wpływa konflikt z Rosją, bo ten rynek zamknął się dla ukraińskich spółek. Problemem jest dostosowanie towarów do rynku unijnego, zdobycie certyfikatów. Ten proces trwa, ale niedługo będziemy świadkami, że ukraińskie produkty będą wszechobecne i rozpoznawalne w Polsce — uważa Sławomir Szymusiak z Polsko-Ukraińskiej Izby Gospodarczej.

Kurier na skuter

Andrii Byczkowski rozwija w Polsce kolejny biznes. We wrześniu założył spółkę Delfast zajmującą się dostawą niewielkich paczek na terenie Warszawy. Kurierzy poruszają się na skuterach elektrycznych. Obiecują dostawę w ciągu godziny po stałej cenie 20 zł.

— Zainwestowaliśmy 400 tys. zł, a w przyszłym roku planujemy 1,5 mln zł inwestycji, by rozszerzyć zakres dostaw — zapowiada prezes Delfastu w Polsce. Delfast to ukraiński startup, który w 2014 r. założył w Kijowie Daniel Tonkopy. W stolicy Ukrainy działa pięć stacji Delfast obsługujących 200 klientów, głównie sklepy internetowe. Firma zatrudnia 53 kurierów i realizuje dziennie 500-1000 dostaw, a co miesiąc ta liczba rośnie o 40-50 proc. Miesięczne obroty to nieco ponad 100 tys. USD. W Warszawie działa jedna stacja, a zatrudnienie sięga 20 osób.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Ukraiński biznesmen pokochał Polskę