Ukraińska firma, specjalizująca się w wodnym transporcie ładunków oraz w budowie i remontach statków, szuka finansowania inwestycji. W grę wchodzi debiut na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, ale Ukraińcy przyglądają się także innym rynkom kapitałowym naszego regionu. Nie ujawniają, ile potrzebują pieniędzy. Wiadomo natomiast, na co chcą je przeznaczyć.
— Zamierzamy rozwinąć transport suchych ładunków drogą wodną, zwłaszcza zbóż. OECD i FAO szacują, że Rosja, Ukraina i Kazachstan mają nieco ponad 18-procentowy udział w światowym eksporcie zbóż. W najbliższych latach wzrośnie do 30 proc. — mówi Konstantyn Mołodkowiec, prezes i właściciel KDM Shipping.
Spółka liczy, że będzie mieć więcej ładunków do przewiezienia w basenie Morza Czarnego oraz Morza Azowskiego. Dlatego też planuje zwiększyć moce transportowe. Obecnie dysponuje ośmioma jednostkami morsko-rzecznymi o nośności 25 tys. DWT. — Planujemy podwojenie zdolności przewozowych.
Będziemy kupować nowe i używane statki — mówi Iwalo Getsow, dyrektor operacyjny ukraińskiej spółki.
KDM Shipping liczy także na rozwój działalności stoczniowej oraz transportu turystycznego na Dnieprze w Kijowie. Firma ma także sporo własnych funduszy, potrzebnych do sfinansowania inwestycji. W ubiegłym roku EBITDA spółki sięgnęła 14,8 mln USD, wobec 4,4 mln USD w 2010 r. Przychody zwiększyły się z 13,9 mln USD w 2010 r. do 29,2 mln USD w 2011 r. To głównie efekt wzrostu stawek usług transportowych wynikający ze zniesienia zakazu eksportu zboża z Rosji i wysokich ceł na Ukrainie.
Jeśli Ukraińcy zdecydują się poszukać kapitału na polskiej giełdzie, nie powinni być na niej osamotnieni. Debiut zapowiadają także inne firmy o zbliżonym profilu działalności. To OT Logistics (czyli dawna Odra-Trans), specjalizująca się m.in. w transporcie towarów, oraz trójmiejski Crist, budujący statki i konstrukcje offshore.
665 tys. ton Tyle towarów przewiozła spółka KDM Shipping w 2011 r.