Urząd Lotnictwa Cywilnego opracował stawki opłat. Będą równe dla wszystkich.
Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC) przygotował rozporządzenie do ustawy o prawie lotniczym.
— Dokument dotyczy opłat, np. ustala odstępstwa od bazowych stawek w zależności od pory dnia. Chcemy, by warunki były jasne i równe dla wszystkich — mówi Krzysztof Kapis, prezes ULC.
Polska droga
Na świecie przyjęto trzy rozwiązania umożliwiające koegzystencję tradycyjnych i niskokosztowych przewoźników.
— Jedno, powielone przy niektórych projektach w Polsce, polega na stworzeniu na lotnisku dodatkowej infrastruktury o niższym standardzie. Warunkiem jest jednak, by wszyscy przewoźnicy mieli do tej infrastruktury równy dostęp — podkreśla Krzysztof Kapis.
LOT np. skarży się, że nie został dopuszczony do korzystania z nowego warszawskiego terminalu Etiuda, a Airpolonia tak. Tymczasem koszty dla przewoźników są tu dużo niższe: 8 USD wobec 16 USD za pasażera na Okęciu.
— Jeśli jednak terminal nie jest wyposażony w elektroniczne systemy odprawy, automatycznie ogranicza to dostęp przewoźnikom, którzy na takich systemach bazują — zastrzega prezes ULC.
Dlatego np. LOT mógłby korzystać z terminalu Etiuda przy czarterach, ale nie rejsach regularnych.
I inne sposoby
— Kolejne rozwiązanie to latanie z portów drugorzędnych o gorszej infrastrukturze, np. Charleroi czy Londyn Stansed. Nie tworzy to napięć dopóty, dopóki linie nie są subsydiowane — mówi Krzysztof Kapis.
Nieprawidłowość taka pojawiła się na belgijskim Charleroi. Komisja Europejska uznała, że irlandzka linia Ryanair otrzymywała od regionalnych władz subsydia w postaci niższych opłat za lądowanie, taniej reklamy czy pokrycia kosztów pobytu w hotelu personelu pokładowego i nakazała zwrot 4 mln EUR. Ryanair zlikwidował bazę w tym porcie. Z kolei mylące są nazwy używane również przez Ryanair, np. niemieckie lotnisko Frankfurt-Hahn znajduje się w rzeczywistości 120 km od Frankfurtu.
Trzecie rozwiązanie, stosowane głównie w USA, to budowa terminalu przez linię.
— Nie wyobrażam sobie jednak, by taka inwestycja mogła się zwrócić przy 1-2 lotach dziennie — mówi Krzysztof Kapis.
Tani przewoźnicy na razie dużo więcej rejsów dziennie z polskich portów nie proponują.