Przyczyną spadku prognoz podaży obu surowców jest pogoda. W przypadku rynku pszenicy ogromna ilość deszczy, jaka przeszła przez niemal całą Europę, znacznie zmniejszyła potencjał zbiorów. W Stanach Zjednoczonych opady opóźniły mocno zasiewy kukurydzy, co także odbije się na wielkości jej podaży. Eksperci rządowi nie zmienili zaś prawie w ogóle prognoz dla rynku soi.
O ile obniżka prognoz zbiorów nie była zaskoczeniem dla rynków i inwestorzy przyjęli ten raport ze względnym spokojem, to fakt pojawiających się problemów z pogodą przy bardzo niskich zapasach surowców może budzić coraz większe obawy u konsumentów tychże surowców. Co więcej, najprawdopodobniej również w lipcowym raporcie amerykańskiego Departamentu Rolnictwa zobaczymy dalsze obniżki prognoz podaży, bo duże ilości opadów po obu stronach Atlantyku utrzymywały się także w pierwszym tygodniu czerwca (raporty USDA ukazują się najczęściej 10.-11. dnia danego miesiąca, uwzględniając sytuację od pierwszego do ostatniego dnia poprzedniego miesiąca).
Biorąc pod uwagę niskie zapasy, będące efektem trzech z rzędu sezonów z deficytem na rynku surowców rolnych, silne spadki cen od początku tego roku oraz względnie niewysoki poziom długich spekulacyjnych pozycji netto sprawiają, że szanse na dalsze spadki cen pszenicy i kukurydzy są nieduże. W przypadku utrzymywania się problemów z pogodą w USA i Europie ceny mogą nawet mocniej odbić w kolejnych miesiącach.
Trochę inaczej wygląda sytuacja na rynku soi, gdzie silny wzrost cen był w ostatnich tygodniach pochodną strajku w argentyńskich i brazylijskich portach. Wraz z zakończeniem strajków i powrotem eksportu surowca do normalnych poziomów ceny powinny ulec obniżeniu.