Ulga przyda się tylko małym

Organizacje przedsiębiorców chwalą ideę podatkowego wspierania inwestycji, ale namawiają resort rozwoju, żeby zrobił więcej.

Ministerstwo Rozwoju (MR) opublikowało projekt zmian w ustawach o podatku CIT oraz PIT, zakładający wprowadzenie jeszcze w tym roku ulg podatkowych dla przedsiębiorców. Resort proponuje, aby każda firma, która zainwestuje rocznie od 10 tys. zł do 100 tys. zł w nowe maszyny i urządzenia, mogła te wydatki jednorazowo wrzucić w koszty,czyli odliczyć od podstawy opodatkowania. MR uważa, że dzięki takiemu wsparciu zachęci przedsiębiorców, szczególnie małych i średnich, do zwiększania inwestycji oraz zakładania firm, co pobudzi gospodarkę. Resort szacuje, że w pierwszym roku obowiązywania z ulgi skorzysta ok. 150 tys. firm, a w ciągu 10 lat będzie ona kosztować budżet państwa prawie 3 mld zł. Przedstawiciele środowisk biznesowych pochlebnie oceniają pomysł ministerstwa, lecz sugerują zwiększenie skali pomocy.

Zobacz więcej

Andrzej Malinowski Marek Wiśniewski

— Słusznie, że rząd proponuje mechanizm jednorazowego wrzucania w koszty inwestycjiw środki trwałe. Zapewne taka szybka amortyzacja zachęci wielu przedsiębiorców do zwiększania zakupów służących rozwojowi firm. To jednak dopiero pierwszy krok w dobrym kierunku — mówi Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego, największej organizacji małych i średnich firm. Projekt przewiduje jednorazowe odliczanie wydatków tylko na nowe środki trwałe, czyli maszyny i urządzenia (z wyłączeniem środków transportu, nieruchomości i zakupów do 3,5 tys. zł). — Aby ulga realnie zachęciła firmy do inwestycji, rząd powinien umożliwić odliczanie 50 proc. wszelkich wydatków inwestycyjnych, bez żadnych limitów — uważa Jerzy Bartnik. Tego samego zdania jest Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP.

— Należy podkreślić, że każda ulga inwestycyjna jest ważna i potrzebna przedsiębiorcom, bo może stymulować rozwój. Obawiam się jednak, że ulga inwestycyjna nie powinna mieć górnego limitu, w tym przypadku na poziomie 100 tys. zł rocznie. Z takim pułapem może zachęcić małe firmy do niektórych zakupów, ale dużych raczej nie zachęci. Aby ulga miała prawdziwy wpływ na rozwój przedsiębiorstw, powinna być ustalona

procentowo od wartości każdej inwestycji. Dopiero wtedy rząd mógłby oczekiwać realnego wzrostu gospodarki — mówi Andrzej Malinowski. Witold Michałek, ekspert Business Centre Clubu, również uważa propozycję MR za zbyt skromną.

— Taki poziom wsparcia nie będzie miał wpływu na duże inwestycje. Pułap 100 tys. zł rocznie może zainteresować małe firmy, które dokonują drobnych zakupów, i to raczej uzupełniających, a nie ważnych, prorozwojowych. Dopóki nie będzie instrumentów naprawdę zachęcających do dużych inwestycji, trend ich wyhamowywania nie zostanie odwrócony — twierdzi Witold Michałek. „Oczekiwanym efektem regulacji jest wzrost inwestycji, przede wszystkim z sektora MSP, kreacja nowych miejsc pracy oraz poprawa jakości istniejących miejsc pracy poprzez modernizację i dokapitalizowanie” — czytamy w uzasadnieniu projektu. Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju, podała, że przy skorzystaniu z odpisu w pełnej wysokości 100 tys. zł firma zyska nawet 17,7 tys. zł. Projekt został skierowany do uzgodnień międzyresortowych i konsultacji społecznych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Podatki / Ulga przyda się tylko małym