Ulgi to nie jedyna zaleta leasingu

Brak możliwości wliczania całej raty leasingowej w koszty nie musi zniechęcić przedsiębiorców do tej formy finansowania aut.

W czerwcu Ministerstwo Finansów zapowiedziało zmiany w rozliczaniu firmowych samochodów, które mogą sprawić, że leasing aut straci na atrakcyjności. Obecnie przedsiębiorcy leasingujący swoje samochody mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu wszystkie opłaty związane z tą formą finansowania — w tym raty i odsetki, ale również wydatki poniesione na zakup paliwa czy naprawę pojazdu. Tymczasem resort finansów planuje podwyższenie z 20 tys. euro do 150 tys. zł limitu wartości samochodu osobowego, od którego odpisy amortyzacyjne są zaliczane do kosztów podatkowych, oraz zrównanie go z kosztami leasingu operacyjnego. Ponadto ograniczona może zostać możliwość odliczania wydatków na auta wykorzystywane służbowo i prywatnie — do 50 proc.

WCIĄŻ ATRAKCYJNY:
Zobacz więcej

WCIĄŻ ATRAKCYJNY:

Nawet po wprowadzeniu zapowiedzianych przez Ministerstwo Finansów zmian w rozliczaniu wydatków na firmowe samochody leasing pozstanie atrakcyjnym sposobem finansowania aut — zapewnia Andrzej Sugajski, dyrektor generalny ZPL. Fot. ARC

Zdolność kredytowa

Zdaniem Andrzeja Sugajskiego, dyrektora generalnego Związku Polskiego Leasingu (ZPL), nowy limit dla kosztów amortyzacji aut osobowych dotyczyć będzie wszystkich ich użytkowników, niezależnie od tego, czy źródłem finansowania są własne pieniądze, czy uzyskane w związku z umową kredytową, pożyczki, leasingu operacyjnego lub finansowego. To oznacza, że nawet po wprowadzeniu wspomnianych zmian leasing nadal będzie atrakcyjny jako alternatywa dla kredytu czy pożyczki.

— Pozwoli przedsiębiorcom zyskać możliwość korzystania z samochodu bez konieczności jednorazowej zapłaty jego ceny, a z uwagi na swą konstrukcję prawną i finansową będzie nadal łatwo dostępny dla znacznie szerszej liczby klientów niż alternatywne sposoby finansowania — tłumaczy Andrzej Sugajski.

Zdaniem Pawła Mazura z ANG Biznes, przedsiębiorcy nie zrezygnują tak szybko z leasingu, ponieważ ma on jeszcze inne zalety poza finansowymi. Jego zdaniem dużym plusem jest choćby fakt, że obsługa umów leasingowych nie wpływa na obniżenie zdolności kredytowej firm. 

Jak podkreśla, niektóre banki nawet wiedząc o umowie leasingu, nie uwzględniają jej przy wyliczaniu zdolności kredytowej.

Mniej formalności

Mówi też, że przewagą leasingu jest także mniejsza biurokracja. Banki, w przeciwieństwie do firm leasingowych, nie specjalizują się w ocenie zbywalności na przykład skomplikowanych maszyn. Przedsiębiorca, który chce kupić taką maszynę, musi przedstawić bankowi dodatkowe zabezpieczenie, w postaci choćby nieruchomości. Firmy leasingowe potrafią ocenić rynek wtórny dla takiego sprzętu oraz możliwość jego zbycia, dlatego przedmiot leasingu może stanowić jedyne zabezpieczenie. Dzięki temu klientowi łatwiej jest przebrnąć przez formalności.

— Mniej skomplikowana jest także cesja umowy w leasingu. Jeśli firma chce przenieść prawa i obowiązki korzystającego na inny podmiot, potrzebna jest tylko zgoda leasingodawcy i podpisanie nowej umowy. W przypadku kredytu jest to zdecydowanie bardziej problematyczne. Jeżeli ktoś chce sprzedać kredytowany przedmiot, musi najpierw spłacić zobowiązanie, żeby bank zwolnił zabezpieczenie. Dopiero wtedy możliwa jest zmiana właściciela — tłumaczy Paweł Mazur.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Ulgi to nie jedyna zaleta leasingu